- hej!
- Siema!
- co jest ludzie?!
- yo!yo!yo!
Przyszla reszta Afro, tzn. bez Alka i Tomka, ktorzy siedzieli w swoim fotelu.
- co jest?! Czemu nie tanczycie?! Bawmy sie! - Torres porwal Dominike w taneczny szał.
Wyrywala sie na poczatku i caly czas patrzyla za Wojtkiem. Tomek caly czas mowil, zeby sie rozluznila.
- ale wiesz co ona chce zrobic?
Tomek popatrzyl na nia ze zdziwieniem.
- uwiezdz Wojtka.
- skad wiesz?
- bo mi powiedziala.
- ale jak?
- Nie wiem jak, ale wiem, ze chce to zrobic. Zapytala, czy chce powtorke z wycieczki z gimnazjum. W tedy odbila mi mojego pierwszego chlopaka. Bylismy ze soba rok... Zabierz mnie stad... prosze...
- a Wojtek?
Dominika sie odwrocila. Wozz rozmawial sam z Patrycja. Michal zostal zawolany na wystep.
- moge jej chociaz z liscia dac? - zapytala.
Tomek sie usmiechnal i przytaknal. Dominika podeszla do Patrycji i z calej sily uderzyla ja w twarz. Chwycila Wojtka za reke i pociagnela go w strone wyjscia.
- jestes moj. Rozumiesz to?
Wojtek przytaknol, podniosl Dominike i ja pocalowal.
- widze, ze sie rozumiemy - odchylila sie i usmiechnela. - a teraz mnie pusc. Jade do domu.
- odwiezdz cie?
- nie trzeba, jade z Tomkiem. Tylko nic mi tu nie kombinuj. - pocalowala go.
Dominika odeszla i podeszla do Torresa. Wyszli ze studia. Tomek zaproponowal, zeby poszli na kebaba. Dziewczyna sie zgodzila. Kupili jedzenie i poszli do parku. Robilo sie juz cieplo, tylko czasami wial chlodny wiart.
TYDZIEN POZNIEJ
Dominika spala dzis u Wojtka. Pierwszy obudzil sie Wozz, wiec postanowil zrobic dla niej mala niespodzianke. Wstal, ubral sie i pojechal do lidla. Kupil tam swierze bagietki i joturt truskawkowy. Dominika opowiadala mu, ze kiedys, w ramach praktyk, wyjechala z kolezanka do Francji i codziennie to jadly. Kiedy wrocil przekroil chlebki na pol, jogurt wlal do miseczek, postawil wszystko na tacy i zaniosl do sypialni. Dominika sie obudzila.
- dzien dobry, misiu - przywital sie Wojtek.
- czesc. - usmiechnela sie.
- przynioslem ci sniadanie.
- bagietki z jogurtem? Kiedy bylam we Francji, z praktyk codziennie z kolezanka takie jadlysmy.
- wiem. Opowiadalas mi - usmiechnal sie.
- to na urodziny?
- taaak. - tak na prawde zapomnial o urodzinach.
- dziekuje. Jak bylysmy w Paryzu to tez mialam urodziny. - ulamala kawalek bagietki i zamoczyla ja w jogurcie. - mmm.... jeszcze cieple. Dziekuje.
Po sniadaniu ubrali sie i poszli do salonu grac na play station. Nie dlugo nacieszyli sie gra, bo zaraz wpadla reszta chlopakow z tortem, spiewali 'sto lat'. Kiedy odspiewali dominika przytulila wszystkich.
- ale to nie tylko to. - usmiechnal sie Grzesiek.
- mamy cos jeszcze dla ciebie - Torres wyciagnal zza plecow podluzne pudeleczko i podal dziewczynie. Otwarzyla i zobaczyla srebna bransoletke z charmsami: mikrofon, full cap, gitara, zminejszone klawisze, benbenek, pacywka w kolorach reagge, kubanskie cygaro, long board, mis, serce, radio stereo, plyta, pioro, wierza Eifla, statua wolnosci i anarchiczne A.
- wiecej zawieszek nie bylo? - zasmiala sie.
- nie moglismy sie zdecydowac - Torres wyjal bransoletke z pudelka i zalozyl Dominice na rece.
- dziekuje - popatrzyla mu w oczy. - dziekuje wam wszystkim - zaczela znowu przytulac wszystkich i dawac buziaki w policzek.
- to nie wszystko - zauwazyl Alek. - ubierajcie sie, wychodzimy.
Dominika gleboko weschnela i popatrzyla sie z litoscia. Oni kazalazi jej sie pospieszyc. Wojtek ubral sie pierwszy. Chlopaki uspokoili go i powiedzieli, ze to nic ze nie wiedzial o urodzinach i ze prezent jest od Afromenal Crew. Dominika byla gotowa po okolo godzinie. Ubrala czarne rurki, jeansowa koszule i szare szelki. Na wlosach zapletla od dolu dobieranego i kawalek od gory, reszte wlosow spiela w koczka.
- to gdzie idziemy? - zapytala podpierajac bok i wyrzucajac biodro.
- do arkadii na sushi! - zawolal Lajan.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz