poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Koncert Bielsko

No hej ;) obiecalam wam ze zdam relacje z sobotniego koncertu. Po #1 było ZAJEBISCIE! (To był mój #1 koncert Afromental xd)
Ale tak. Jak zwykle chłopcy zaśpiewali na poczatku 'the B. O. M. B.'. Wszyscy skakalismy pod sceną w rękami podniesionymi do góry. Chłopaki mieli tez z nami kontakt przez ciągle powstawanie po nich :P A! Nie bylo Dziamasa! :'(
Oczywiście rzucali ręczniki i pałeczki Torresa, ale nic nie zlapam ;c (smuteg)
Była również 'psychologiczna rozkmina' Wozza - poplakalam się :') Później zaśpiewali 'It's my life' - dalej plakalam.
Każdą ich piosenkę spiewalam 'z nimi' a taka dziewczyna obok mnie się dziwnie na mnie patrzyła. - No co?! Uwielbiam ich i znam każdą piosenkę na pamięć! Konczas 'Its my life' wszyscy łącznie z chłopakami mieliśmy podniesione 'peacy' do góry.
Po koncercie czekalismy na autografy ponad pół godziny ale się opłaciło! *.* Najpierw wyszli Torres i Śniady. Tomkowi dalam prezent '77 powodów dlaczego kocham Afromental' (będzie można niektóre zobaczyć na OFFA) zapytał 'komu ma to dac' odpowiedzialam ze to dla całego Afro. Później wyszedł Baron, ale szybko odszedł i poszedł na drugą stronę. Przyszedł Tomson trochę z nami pogadal itd. W końcu przyszedł Wozzo *.* Najpierw podpisał mi zeszyt, a później zapytalam:
- a podpiszesz mi bluzę?
- pewnie ale gdzie?
(Byłam dopchnieta na maxa do barierki, tylko trochę wystawiało nad klatkę piersiowa)
- o wiem! Podpisze ci się na cycku! Zawsze się podpisuje na cyckach!
I zaczęliśmy się śmiać. Później poszedł kawałek dalej, ale znowu go pytam:
- idziecie później na karuzele?
- nie... my mamy swoją karuzele...
- no. Fly Away!
- kto powiedział Fly Away?!
Zglosilam się. Pytał bo byl juz kawałek dalej.
- no nie udało się nam dzisiaj tego zaśpiewać, szkoda.
- mam to ustawione na dzwonek sms'a
- fly away na SMS... Fajnie.
- szkoda ze nie spiewaliscie tego, ale i tak mega ze spiewaliscie 'its my life'. Poplakalam się.
- czemu plakalas?
- bo to moja ulubiona piosenka.
- oj... kochanie... przybij piątkę!
I wrócił do mnie i przybilismy. Później juz poszlak nie czekając na Lajana bo byłam strasznie docisnieta i było mi duszno.

Kiedy wrocialam do domu napisalam mu wiadomość - co chciałam bym mu jeszcze powiedzieć i ją odczytał, ale nie odpisał (ale przeczytał!!!!! *.*)

No to chyba tyle... Albo nie! Wstawilam zdjęcie swojej bluzy na instagrama i Wojtek mi to polubił. Pierwszy raz zobaczylam żeby polubił zdjęcie jakiejś fanki. A Torres dodał zdjęcie mojego prezentu *.*

Tak to tyle :)

Posylam wam jeszcze zdjęcia ;D

Ps. Nowy rozdział pojawi się... Kiedy znaczne go pisać ;P xd

piątek, 22 sierpnia 2014

45. Niech sie dowiedzą

Z powodu dobrej pogody o chęci ruchu na świeżym powietrzu Wojtek zabrał Dominikę na rowery do parku. Wzięli ze sobą również koszyk z jedzeniem zeby zrobic piknik. Po zjedzonym lunchu ruszyli w dalszą drogę. Kiedy byli przed mostkiem Wojtek zatrzymał się i poszedł w stronę rzeczki. Dominika poszła za nim, kiedy juz była nie daleko wziął ja na ręce i wszedl, gdy sam miał wody po kolana puścił dziewczynę, która strasznie się rzucała.
- zabije cie! - zaczeła krzyczeć na niego i starała się zebrać.
- no zobaczymy - wystawił jej język. - pozwolisz żeby dziecko nie miało ojca?
- wole żeby nie mialo ojca niż żebym byla wyrzucana do rzeki!
- ochlon kochanie - ochlapal ja.
- teraz to się doigrales - podbiegla do niego.
Wojtek próbował uciekać a Dominika to wykorzystała i wskoczyła mu na plecy dzięki czemu stracił równowagę i tez wpadł do wody. Zaczęli się razem śmiać i chlapac wodą. Kiedy mieli juz dosc, wyszli żeby się wysuszyć. Leżeli na kocu i się 'byczyli'.
- wieczorem wyjezdzamy do Kołobrzegu, pamiętasz? - upewnił się Wojtek.
- tak... przydało by się wracać i spakowac.
- ale tu się tak fajnie leży... Mmmm... - przeciągnął się i obrócił na bok żeby spojzec na Dominikę.
- co jest? - spytała kiedy przytulil się do jej ramienia.
- nic, po prostu lubie na ciebie patrzeć.
- kochany jesteś. - nachylila się nad nim i pocałowała go. - chodź, jedziemy dalej.
Wstali, zebrali koc, wsiedli na rowery i pojechali w stronę domu. W pewnym momencie Wojtek się przewrocil. Dominika podeszła sprawdzić czy nic mu się nie stało. Powiedział ze nic. Próbując wstać podparl się na jednym kolanie. Dominika juz chciała wrócić na swój rower, ale zawołał ja i wręczył jej kwiatek.
- dla najpiękniejszej przyszłej matki na całym świecie.
- ojejku... A juz myslalam ze chcesz się oświadczyć - pocałowała go w policzek.
- spokojnie... Będzie pierścionek. Kiedyś... - uśmiechnął się lobuzersko.
Wrócili do domu i zaczęli się pakować. Kiedy zrobili się glodni zamówili pizzę, zjedli i wrócili do pakowania. Dominika nie wybaczyła byq sobie gdyby nie wziela żadnej książki, wiec w jej księgozbiorze znalazły się:
× Na gorącym uczynku
× Bez Skrupułów
× Złodziejka Książek
× Ostre Przedmioty
- po co ci tyle książek na tydzień? - zdziwil się Wojtek
- no jak to po co? Jedna w drogę tam, druga z powrotem, a dwie kiedy będę miała czas wolny. - strzeliła słodkim uśmiechem.
- a ciekawe są chociaż?
- tak. Przeczytalam je juz. Niektóre kilka razy. Te 2 thrillery Cobena są świetne, nawet ja nie mogę nihdy rozgryzdz o co w tym chodzi. A tamte 2... poprostu je lubie, a "Złodziejka.." jest bardzo popularna.
- czyli Miśka poleca?
- tak. Miśka poleca czytanie książek, ale tych prawdziwych. Nie Lubie czytać e-bookow, oczy mnie bola. Od ciągłego siedzenia przy ekranie komputera, telefonu czy tabletu psuje się wzrok i marnuje energia, dlatego młodzież powinna więcej czytać. Zauwazylam ze ostatnio wiele dziewczyn bierze ze mnie przykład, wiec wspadlam na pomysł żeby zacząć promować książki na moim fun pagu. Co ty na to?
- świetny pomysł. Może w końcu zaczną czytać jakieś tresciwe rzeczy a nie tylko te "fanfiction" o swoich idolach.

------> takie przesłanie xd <-----

Kiedy się spakowali, pojechali do DPT i zapokowali wszystko do tour busa. Pomału wszyscy zaczęli się zjeżdżać i okolo 17.45 wyruszyli podbijać wybrzeże. Oczywiście w umuzykalnionym busie nigdy nie jest nudno. Dominika była zmęczona dzisiejszymi rowerami i szybko zasnęła po włożeniu sluchawek do uszu.
- kiedy masz zamiar sie jej oświadczyć na prawdę? -zapytal Tomson gdy Wozz opowiedział o wycieczce rowerowej i podarowaniu kwiatka.
- chciałbym w Kolobrzegu. Miśka uwielbia plaże i morze wiec pasuje.
- a wiesz juz czy będziesz miał syna czy córkę?
- jeszcze nie. Za miesiąc dopiero poznany płeć dziecka.
- jakiego dziecka? - zapytał zainteresowany Adam, który siedział fotel przed nimi.
Wojtek z Tomkiem wymienili przestraszone spojrzenia, a później popatrzyli na śpiącą Dominike.
- no bo ten... - zaczął Wojtek. - Misia... i ja... będziemy... no wiesz... yymm... Albo tak: Marysia nie będzie jedynym Afro dzieckiem. - uśmiechnął się szeroko. Bardzo szeroko.
- który miesiąc?
- początek trzeciego...
- musimy zrobić naradę zespołu. - zdecydował.
- Ale Misia mówi ze chce śpiewać z nami, tylko musi na siebie uważać.
- porozmawiamy o tym później.
Podroż minęła szybko. W Kołobrzegu byli przed 6.00. Od razu poszli na plaże. Na miejscu porobili sobie mnóstwo zdjęć. Było fajnie chociaż atmosfera miedzy Adamem, Wojtkiem i Tomkiem była napięta. Nikt inny nie wiedział ze menager juz wie. Kiedy trafili do hotelu Adam zawołał wszystkich do swojego pokoju.
- jak już pewnie wszyscy wiecie - zaczął menago. - W Afro teamie pojawi się nowa osoba. Nie mowie tu o Miśce, która za niedługo pójdzie na urlop.
Dominika popatrzyla na Wojtka. W jego spojrzeniu wyczytala o co chodzi.
- Dominika jest w ciąży. - podsumował. - A teraz chodzi o to, jak wy widzicie dalsza współpracę?
Zapadła niezreczna cisza. Wszyscy wiedzieli czego chcą i jak to będzie wyglądać, ale bali się reakcji Adama. Dominika westknela głęboko i zaczeła:
- tak jestem w ciąży. Nie mowilismy ci wcześniej bo nie wiedzieliśmy jak i nad tym myslelismy. Postanowiliśmy, ze powiemy ci kiedy poznamy płeć. Co do moich występów - dopóki będę mogła chce śpiewać. Podjelismy tą decyzje z chłopakami. Po porodzie wrócę tak szybko jak będę mogła. Jeśli mogę nalad występować z Afromental?
Znowu cisza. Wszyscy patrzyli w podłogę czasami lekko zerkajac na Adama. Chłopaki wiedzieli co chcą, teraz decyzja należała do menagera.
- muszę wszystko przemyśleć. Jak na razie możesz występować, ale jak pojawi się dziecko to zobaczymy. Mamy pól roku na decyzje. Kiedy się dowiesz jaka płeć?
- za miesiąc.
- będziesz mogła występować, ale... oglosicie to na którymś koncercie. Ok?
Dominika spojzala z radością na Wojtka a później się przytulili.
- możemy? - upewnila się.
- no pewnie. - usmiechnal się lekko.
Dominika podbiegla do niego i go przytulila.
- jesteś najlepszym menagerem na świecie!!!!!
- no wiem. A teraz idźcie odpocząć. Jutro od 16.00 zaczynamy próby.
Wszyscy się rozeszli do swoich pokoi.
Następnego dnia Afromental dawało z siebie wszystko. W końcu nadszedł czas na 'rozkminy psychologiczne'.
- wiecie jak ludzkie życie jest kruche, jak male sa noworodki. Kiedy kobiety sa w ciąży noszą pod sobą nowe zycie, żeby dac początek nowemu pokoleniu. Pokoleniu które być może zmieni świat! Wiecie o co mi chodzi?
Piski fanek.
- ale czy rozumiecie powagę sytuacji? Życie to dar który dostajemy od Boga. Bóg daje tez siłę i nadzieje. Bóg daje nam natchnienie. Dzięki niemu tu jesteśmy.
Piski fanek. Dominika popatrzyla na Wojtka. Wiedzieli ze szybko to do nich nie dotrze wiec woleli walnac prosto w mostu.
- w Afro Gangu będzie nowe dziecko! - krzyknęła. - z Wojtekiem będziemy rodzicami!
I piski ustały. Wszyscy byli zaskoczeni. Dominika podeszła do Wojtka . Przyyilili sie j poglaskali ja po brzuchu. Odwróciła się bokiem i uwydatnia juz lekko zarysowany brzuszek. Ktoś w tłumie zaczął śpiewać '100 lat'. To byl wzruszający widok. Po kilku chwilach wrócili do koncertu. Jak zawsze dali czadu.

____________________________________

Długo czekaliscie? Chyba nie ;D
Powiem wam cos... Jutro jade na mój pierwszy koncert Afromental do Bielska <3 oczywiście zdam wam relacje bo pewnie będę baaaaaaaardzo podekscytowana, tak jak jestem teraz. <3 <3
Zrobilam dla nich pudeleczko a w nim '77 dlaczego kocham Afromental' - dużo się napracowalam, ale mam nadzieje ze im się spodoba ;D

Tak wg. jak wam się podoba ten rozdział? Chcecie zeby Dominika się w końcu zaręczyła z Wojtkiem? Ja osobiście nie mogę się doczekać tej chwili :')
Komentujcie i piszcie do mnie ;*

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

44. Przyszla mama

- ARNOLD SZWARCENEGER! SYLWESTER! SYLWESTER! SYLWESTER! ARNOLR...!!! - tak trwało nagrywanie nowego kawałka.
Energia muzykow + nowy kawelek = duuuzo potu + głodna ekipa. Oto równanie zespołowe. Na uczcie sie go jeśli będziecie mieli kiedyś zespoł. A co zrobić z głodem? Po nagraniu kilku kawałków wszyscy się wykąpali i pojechali do japońskiej restauracji na su shi.

I tak minął kolejny miesiąc. Nadszedł lipiec, czyli dla młodzieży długo oczekiwane wakacje. Z wakacjami przyszło lato a z nim letnia trasa Radio Zet i Dwójki, w której brało udział Afromental. Wiele ludzi to ogląda i przychodzi na koncerty, wiec nie jest dziwne ze zespoł nabrał nowych fanów. Do Dominiki przychodziło wiele wiadomosci od jej fanów. Postanowiła spotkać sie z kilkoma. Napisała na swoim fun pagu gdzie i kiedy będzie i ze mogą przyjść, spotkać się z nia, pogadac itp. Kiedy nadszedł ten dzień Dominika starasznie się denerwowala. Zaczeła sie szykować już o 10.00 a była umówiona na 14.30. Ubrala pomarańczową letnią sukienkę, do tego brązowe sandalki wiązane pod kolana. Kilka kolorowych bransoletek, naszyjnik 'łapacz snów', tunele z małymi kwiatkami i okulary lenonki. Włosy miała przefarbione na krwista czerwień, wczoraj była u fryzjera. Zrobiła sobie lekki makijaż taki jak lubiła. Wzięła brązowa torebkę z fredzlami i kolorowymi koralikami, pożegnała się z Wojtkiem wczesniej pożyczajac kluczyki od jego samochodu i wyszła około 14.00.
Byla umowiona na Złotych Tarasach przy Star Bucks Café (osobiście uwielbiam tą kawiarnie <3 ). Kawiarnia była niedaleko wejścia wiec od razu gdy weszła zobaczyła grupkę nastolatek, niektóre miały na sobie koszulki Afro gang.  Podeszła do nich i przywitała sie.
- to jak? Mały shoping a później na kawe? - zaproponowała dziewczyną. - a tak w ogóle to wiem ze mnie znacie, no ale. Miśka jestem. - podała im rękę.
- Zuza
- Agata
- Justyna
- Natalia
- Karolina
Przedstawiły się po kolei dziewczyny.
- ok. Mam nadzieje ze was nie pomyle.
Ruszyły w stronę H&M. Nic nie kupiły. później Reserved. Już przestały być takie nieśmiałe jak na początku. Agata kupiła sobie kolczyki, a Karolina full capa. Był świetny wiec Dominika musiała po prostu kupić Tomkowi taki sam.
- będziesz mogła się chwalić, ze masz taki sam full cap jak Tomson. A nawet ze zostały kopione w tym samym czasie. A jeśli nikt ci nie uwierzy to zadzwon do mnie. - puscila jej oko.
Później poszły do Housa. Były takie cudowne topy w kwiatki z napisem 'Rock of Flower' z odsłoniętym pępkiem. Wszystkie kupiły go sobie. Później poszły do toalety, ubraly je i robiły zdjęcie. Oprócz Dominiki która miała sukienkę. Ale również była na zdjęciu. Po zrobieniu 67 #SELFIE poszły na kawę do Star Bucksa. Dominika powiedziała ze zapłaci za każdą kawę, dziewczyny protestowały, ale Miśka jak to Miśki uparta jest. Kiedy podeszły do stolika do dziewczyny zawdzonil Wojtek z wiadomością ze zaraz do nich wpadnie. I tak się stało. Za 10 minut Wozz był juz w kawiarni. Dziewczyny strasznie się ucieszyly na jego widok. Nie mogły uwierzyć ze on tu tez jest. Również zamówił sobie kawę i przysiadl się do nich obejmując Dominikę. Przedstawił się dziewczyna chociaż wiedział ze to jest niepotrzebne, ale chciał również poznać ich imiona. 
Spotkanie pomału odbiegało końca. Wojtek z Dominika mieli mieć za niedługo probe a nie chce się znowu spoznic.
Wsiedli do samochodu Wojtka i ruszyli do DPT.
- kiedy masz kolejną wizytę? - zapytał w drodze.
- u ginekologa?
- tak.
- za miesiąc. Nie muszę często chodzić bo dopiero się zaczął 2 miesiąc. Mam tylko uważać na siebie i nie brać rzadnych urzywek i nie szalec bardzo na scenie a za 4 miesiace to juz w ogóle nie występować.
- i tak przez ile?
- urlop macierzyński trwa rok. - usmiechnela się szeroko. - ale spokojnie... ja nie wytrzymać długo bez sceny.
- a kiedy w końcu będzie można stwierdzić płeć?
- w 4 miesiącu. To dopiero 2. Myślisz ze jak zareaguje Adam jak się dowie o tym?
- pewnie znowu będzie mówił ze cały czas sprawiasz jakieś problemy... ze nie warto było przyjmować dziewczynę do zespołu... ale w końcu się ucieszy ze będzie nowy członek zespołu, itp.
- a ty tak myślisz?
- ale co?
- no ze robię problemy i to był błąd ze dolaczylam do was?
- no co ty! Cieszę się ze jesteś z nami. Jakbym nie chciał to bym ci to powiedział.
- przecież powiedziales. Nie chciales zebym była sławna...
- ale teraz się cieszę! Jesteś najjaśniejszym reflektorem na każdej scenie na którą wejdziesz.
- Aaww... Jesteś suodki - robiła serduszko z rąk, zapiszczala i przytulia go delikatnie zważając na to ze prowadzi.
Kiedy dojechali do DPT okazało się ze Lajan przyjechał z Marysią. Zaraz po próbie Dominika zajęła się małą, bardzo lubiła zajmować się małymi dziećmi. Poszły do góry, do pokoju Wojtka, gdzie w garderobie były ubrania dziewczyny. Zaczęły się przebierać i chodzić jak po wybiegu. Dominika pokazała Marysi jak się chodzi na obcasach i pozwoliła jej nawet przymierzyc. Dużo się śmiały i opowiadały sobie rożne historie. Kiedy zrobiło się późno Marysia zrobiła się śpiąca i położyła się na łóżku. Poprosiła żeby Dominika opowiedziała jej bajkę.
- dawno, dawno temu w małym miasteczku żyła sobie dziewczyna. Bardzo lubiła chodzić nad jezioro ze swoją przyjaciółką. Nad jeziorem było dużo żabek, kaczek i kilka łabędzi. Pewnego dnia zauważyła ze jeden z łabędzi próbuje odlecieć ale nie da rady. Zaczeła go woląc, aż w koncu przypłynął do niej. Łabędź miał przecięte skrzydło. Dziewczyna opatrzyła mu je i codziennie przychodziła zobaczyć jak się czuje. W zamian za pomoc łabędź miał jej powiedzieć sekret.
- jaki sekret? - niecierpliwila się Marysia
- poczekaj to się dowiesz. Niedaleko miasteczka było królestwo. W tym królestwie mieszkał książę. Dziewczyna juz wczesniej znała księcia. Przyjaźnili się i często widywali. Książę posiadał zaginioną siostrę. Podobno mieszkała w tym miasteczku. Kiedy dziewczyna wyleczyla do końca łabędzia książę był przy tym. Łabędź miał juz odlecieć, ale w tedy dziewczyna krzyknęła za nim ze miał jej cos powiedzieć. Powiedział ze wie kim jest zaginiona królewna, bo sam wyniósł ją z zamku kiedy była mała i podarował rodzinie, która długo starała się o dziecko ale nie mogli mieć. Dziewczyna i książę bardzo chcieli wiedzieć kto to. Kazał im się nachylic nad jezioro tak żeby było widać ich odbicie, a później kazał ksieciu popatrzeć się w prawo. Zobaczył odbicie dziewczyny. Juz wiedzieli ze chodzi o nią. Kiedy królewska rodzina dowiedziała się o tym kto jest ich córka, wzięli ja do siebie, żeby zamieszkała w zamku, ale mogła wracać do domu w miasteczku kiedy tylko chciała. Często tez przychodziła nad jezioro. Pewnego dnia powrócił znany jej łabędź. Powiedział jej jeszcze jeden sekret: kiedy dziewczynka marzy o podróży do królestwa i poznania jakiejs księżniczki, niech po prostu spojrzy w lustro, tam zobaczy prawdziwa ksiazniczke, bo każda dziewczyna nią jest.
Kiedy skończyła opowiadać Marysia prawie spala. Przykryła ją wiec i zamierzała wyjść z pokoju. Wstała i zobaczyła ze przy drzwiach stoi Wozz. Widziała ze chce cos powiedzieć, wiec go uciszyla żeby dziewczynka mogła spokojnie zasnąć i wyszli z pokoju. Dopiero kiedy zamknela drzwi zapytała od kiedy tu stal.
- mniej więcej od momentu kiedy zaczelas mówić o ratowaniu łabędzia. Pięknie opowiadasz. Będziesz dobrą mamą. - pocałował ja w policzek.
- dziękuje. Teraz twoja kolej żeby szkolić się na ojca.

____________________________________

Ufff... Nareszcie go skonczylam. Wiem ze długo to trwało, ale jak napisalam przy tamtym rozdziale, byłam na obozie, gdzie nie miałam czasu pisać.
Jak wam mijają wakacje? Mam nadzieje ze tak wspaniale jak mi <3
Byliscie juz na jakimś koncercie, czy może jeszcze czekacie? Ja osobiście wybieram się do Bielska :D spotkam któraś z moich czytelniczek?

Tesknilam za wami <3 Postaram się częściej wstawiać rozdziały :P