czwartek, 22 maja 2014

39. Kochasz go?

Tomson zabral Wojtka do Olsztyna, zeby troche pooddychal swierzym powietrzem, zapomnial, odprezyl sie w rodzinnej miejscowsci. Elzbieta zdziwila sie widzac chlopakow na podjezdzie. Tomek wytlumaczyl mamie Wojtka co sie stalo. Pozniej poszli nad jezioro, ktore bylo niedaleko domu Łozowskich. Wspominali, jak siedzieli tu 10 lat temu i marzyli o wielkiej przyszlosci. Mlode szczyle siedzace na pomoscie i marzace o praktycznie nie mozliwyc rzeczach. Swiatowa kariera, miliony fanow na calym swiecie. Zajebisty zespol. Kolejne spotkania. Poznawanie nowych ludzi. Piersze wspolne spiewanie i granie. Nagranie coveru 'bananowy song'. Piersza plyta. Sukces. Lekka sodowka. Maly koniec zesplu. Powrot. Druga plyta. Trasy koncertowe. Trzecia plyta. Must be the music. Koncerty. Bitwa na glosy. Koncerty. The Voice of Poland. Koncerty. Teledyski. Imprezy. Show biznes. Nowi ludzie. Nowy swiat. Lepszy swiat. Wymarzony swiat. I tak minelo 10 lat. Zeby bylo kolejne 10. Moze pozniej jeszcze nastepne. I jeszcze jestepne.
- ta, a pozniej z balkonikami bedziemy na scene wychodzic? - zasmial sie Wojtek
- a fanki beda mialy plakaty na swoich kulach!
- Tomek i Grzesiek beda siedzieli przy perkusjach na wozkach!
- jak Alek i Wojtek utrzymaja gitary?
- zeby ich nie pomylili z kulami!
- a Grzesiek?
- zamiast grac na keybordzie przyniesie sobie balkon.
- wyobrazasz sobie mnie lysego i w glanach?
- a ty mnie, kiedy spiewam i nagle mi szczenka wypada?
- bedziesz nosil jeszcze full capy?
- tylko po to, zeby ukryc siwizne.
- biedny Sniadecki, juz jest siwy...
- hahahahahahaha! No w koncu jest z nas najstarszy.
- a jak Adas bedzie smiesznie wygladal krzyczac na nas, ze zabralismy mu okolary.
- tak szybko te 10 lat minelo...
- bylo fajnie...
- i bedzie! Nie chce sie z wami rozstawac!
- Afro gang na zawsze?
- Afro gang na zawsze!
Przyszla Elzbieta po chopakow zawolac ich, bo byli zimno. Jakby nie patrzec to dopiero polowa marca. W domu wypili cherbate i poogladali telewizje. Akurat szla powtorka the Voica. Posmiali sie z Tomka. Pozniej zamowili cos do jedzenia, bo nikonu sie nie chcialo gotowac. Pozniej Tomek pokechal do siebie do domu.

HISZPANIA

Wszystkie dzieci z gangu ucieszyly sie na widok Dominiki. Niektorzy dopiero ja poznali. Calle Juan Garde lubili dzieci. Nigdy nie pozwalali im sie platac samym po ulicach. Sakra tez przygarneli, kiedy byl maly i dlatego nie pozostawial potrzebujacych samych. Dominika byla troche taka mamusia gangu, dlatego ze juz sama przez jakis czas miala dziecko. Do tego miala do nich swietne podejscie. Wielu dzieciom pomogla znalezdz rodzine zastepcza.
- zabierzesz mnie Ultima kiedys do Polski? - zapytala 10- letnia Susana.
- chcialabym. Ale to nie jest takie proste...
- czemu?
- bo nie jestes prawnie moja rodzina. Jesli bylabys moja corka, albo siostra to bym cie mogla wziac. Ale wczesnej musialabys zrobic paszport. No i przeciez nie umiesz mowic po polsku.
- to nic. Rozmawialabym tylko z toba, albo bys tlumaczyla nam. A masz tam chlopaka?
- mialam...
- czemu sie rzstaliscie?
- powiem ci kiedy bedziesz starsza...
Dominike zawolali na akcje. Mieli isc na  sklep z pytami, z ktorego wlasciciele wyjechali na kilka dni. Dominika miala sie zajac wylaczeniem alarmu. Najpierw zaczela od kamer. Wylaczyla wszystkie  z dookola sklepu. Pozniej przeszla do alarmu. Otworzyla okno od zaplecza. Przeszla po meblach do kamery i wylaczla kolejna, alarm byl obok. Rozkrecila go i poodlanczala kable. Weszla dalej do sklepu i wylaczyla reszte kamer. Zawolala reszte osob, zeby zabrali co chca. Po skonczonej akcji, Dominika naprawila wszystko co wylaczyla, wlaczyla alarm i pobiegla za reszta do zaulku.
Po kilku dniach caly towar sie rozszedl. Wszyscy podzielili sie pieniedzmi.
Ostatnio Dominika spedza duzo czasu z Agelika. Opowiedziala jej o wszystkim, dlaczego wrocila i w ogole jak sie z tym czuje. Byla bardzo przybita. Przefarbowala wlosy na brazowy kolor.
- Ultima... - powiedziala spokojnie Angaliq. - ty go kochasz...
- tak. Kocham go - miala lzy w oczach mowiac to. - ale co ja mam teraz zrobic?
- wracaj do niego!
- ale on wyjechal wczoraj do Wloch z zespolem.
- to zadzwon, albo cos.
- ale co ja mu powiem? 'Wojtek kocham cie, przepraszam, ze ucieklam po tym jak ty mi wyznales milosc'? Serio?
- wytlumacz mu... kocha cie.. zrozumie.
- Lana dalej robi tatuaze?
- tak, a co?
- musze do niej isc.

____________________________________

No pomorzcie mi pisac!!! Pomysly mi sie koncza :'(

poniedziałek, 19 maja 2014

38. Nowy psycholog zespolu

Nie musieli ich dlugo szukac. Krecili sie po parkingu obok centrum handlowego. Planowali ograbic czarna Toyote Raf4. Zauwazyli kumpli i zminili zamiar. Podeszli do nich i przywitali sie 'po gangstersku'. Sark nie byl zdziwiony widokiem Dominiki. Wiedzial, ze kiedys i tak do nich wroci.
- nic sie nie zmieniles, szarmancki jak zwykle? - skomentowala.
- a ty, dalej jestes taka sprytna? - zaciekawil sie Rotch.
- sprawdzmy - rozkazal Sark - widzisz tamto Alfa Romeo? Ma niezle...
- glosniki? - przerwala mu Dominika. Popatrzyli na nia ze zdziwiemiem. Wyjasnila, ze to kobieca intuicja i patrzac na nich kocic spojzeniem poszla w strone wypatrzonego samochodu. Rozejzala sie po parkingu i obczaila auto. Zalozyla swoja rekawiczke, zeby nikt nie zauwazyl jej reki. Wyciagnela wsowke z wlosow i sciagnela bandane. Otwieranie drzwi zawsze szlo jej z dziecinna latwoscia. Otworzyla bagarznik jej oczom ukazaly sie nowiotkie Subwoofery Powerbass L-1504D. Wyciagnela z buta ( skorzane botki z cwiekami) srubokret. Zawolala chlopakow, zeby pomogli jej je wyniesc. Po skonczonej akcji Dominika zamknela samochod, wyczyscila jeszcze ewntualne odciski palcow i pobiegla za kumplami.
- i jak? - zapytala Sakra, kiedy wrocili do zaulku.
- musze ci przyznac, ze... niezle.
- mogla byc szybciej, ale dawno tego nie robilam.
- patrzcie! - krzyknal Rotch i pobiegl w strone motoru Dominiki. - jaka zajebista maszyna. Jaki debil ja tu zostawil? Bierzemy cos z tego?
Lonr (Lorenco) popatrzyl sie na Dominike, ona sie usmiechnela zadziornie i podeszla do maszyny.
- no calkiem spoko... czekaj, mam tu jakis kluczyki... ciekawe czy pasuja. - wyciagnela kluczyki z kurtki, wsadzila do stacyjki, przekrecila i odpalila.
Rotchowi opadla szczenka - to twoja honda?
- no moja - usmiechnela sie patrzac na Sarka.
Zawsze chciala mu zaimponowac. W koncu byl szefem. Nawet krecili ze soba po pierwszej akcji Dominiki, ale on spal z kazda. Byli ze soba kolo 3 tygodni, a pozniej mu sie znudzila, zreszta nie tylko ona. Sark wychowal sie na ulicy. Jego rodzine byli alkocholikami, nienawidzil ich, wiec wolal sie tulac po ulicach. Pewnego dnia spotkal Demona, bylego szefa gangu, teraz nie zyje, podobno. Demon byl inny niz jest Sakr. Z nikim nie utrzymywal blizszych kontaktow, ale byl opiekunczy, wszystkich 'mlodych' traktowal jak swoje dzieci, chociaz nie mial nawet dziewczyny. Demom nie utrzymywal z nikim blizszych kontakow. Kiedy Sark mial 16 zostali najlepszymi kumplami. Zawsze byli razem. Pewnego dnia sluch o Demonie zaginal. Do tego czasu nikt oprcz Sarka nie wie nie wie co sie z nim tak na prawde stalo. Teraz dla wielu czlonkow gangu jest legenda, rowniez dla Dominiki.

TYM CZASEM W POLSCE

Tomki, Alek i Grzesiek wzieli Wojtka do Domu Pracy Tworczej. Chlopak caly czas pil, zreszta, jak przez cala noc. Reszta prosila go, zeby przestal, ale ich nie sluchal. Pil cokolwiek znalazl.
- stary, prosze cie... - nudzil Alek. - whisky, a teraz wodka? Wiem ze to nie jest prosta sytuacja, ale zostal to.
- po co? Ona mnie nie kocha. - odpowiedzial Wojtek. - A ja ja najbardziej na swiecie. Do tego nie pamieta, co bylo miedzy nami... Dominika mnie nie kocha.
- kocha cie, tylko chce cie chronic. - wykasnil Torres. - Widziales co potrafi zrobic, kiedy puszcza jej nerwy, widziales, jakie ma zniszczone mieszanie. Bylem w tedy z nia i widzialem ja i co sie z nia dzieje. Ona tez dobrze o tym wie. Chcesz ryzykowac jeszcze wieciej nerwow, zeby z nia byc. Przynajmniej wiesz gdzie jest, bo mi mowila. Ona tez musi przemyslec sobie wiele rzeczy, wyznanie milosci nie jest dla niej czyms codziennym. Daj jej czas, jestes starszy.
- dzieki, stary - powiedzial Wojtek
- od kiedy ty jestes taki psycholog? - zdziwil sie drugi Tomek
- od kiedy Dominika wyjechala - zasmial sie Alek.
- ktos musi zastapic zespolowego psychologa - zauwazyl Grzesiek.

____________________________________

KOMENTUJCIE! (To nie dotyczy sie tylko Agaty, ale jestem jej za wszystko wdzieczna ;*  )

Ciagle prosze o pomysly, co moze sie dziac po powrocie z Hiszpanii?
Moje kontakty:
Facebook : Kamila Miśka Kulig
E-mail : musicismytruelife@gmail.com
Instagram : dreamer_008
Skype : podac wam? xd

Pozdrawiam
~Peace'n'<3

środa, 14 maja 2014

37. Przepraszam

Kiedy wrocili Dominika poszla z Wojtkiem do parku. Po drodze kupil dla niej roze od goscia chodzacego z koszykiem. Zatrzymali sie na mostku i patrzyli na ksiezyc odbijajacy sie w wodzie. W pewnym momecie Wojtek wzial Dominike w ramiona i zaczal namietnie calowac.
- kocham cie - wyszeptal z prawdziwym uczuciem.
Dominika sposcila wzrok.
- przepraszam - wyszeptala.
Spojzala na niego. W jej oczach bylo widac strach, szklily sie od lez. - przepraszam - odwrocila sie i pobiegla przed siebie.
Wojtek nie wiedzial co ma zrobic. Chcial za nia pobiec, ale zbyt zdezorientowany.
Wojtek nie wrocil do mieszkania. Poszedl do baru zapic smutki i rzeczywiscie, byl strasznie przybity. Nawet muzyka nie byla w stanie go pocieszyc. Pil jedna szklanke whisky za druga. W koncu zostal wyproszony, bo zamykali.
Dominika platala sie bez celu po ulicach Warszawy. Miala w glowie pustke, nie wiedziala co ma zrobic, gdzie pojsc, co powiedziec Wojtkowi. Wolala juz go nie widziec. Nie chciala go ranic, ale nie chciala go skrzywdzic. Dobrze wiedziala, ze moze byc nieprzewidywalna.
- Tomek... - wybrala numer.
- co sie stalo? - odebral zaspany.
- moge sie u ciebie zatrzymac do rana?
- no pewnie, ale co sie stalo?
- nie wazne poprostu mam... - nie wiedziala jak to wyjasnic.
- dobra, nie mow. Wbijaj do mnie, rano mi wyjasnisz.
Dominika zaczela isc w strone mieszkania. Kiedy weszla do bloku Tomek czekal juz na nia przed drzwiami. Wzial ja do mieszkania i zaparzyl cherbate.
- a gdzie Ewa?
- pojechala na weekend do kuzynki. A co z Wojtkiem? Poklociliscie sie?
- nie... powiedzial ze mnie kocha...
- a to zle? Myslalem ze to oczywiste?
- no o to chodzi, ze mam nie ciekawa przeszlosc... nie chce go skrzywdzic moim zachowaniem...ale o tym juz wiesz... przyszlam do ciebie, bo nie chce go spotkac przy mieszkaniu, a nie wiem gdzie jest.
- chodzi o to co w Domu Pracy Tworczej mowilas?
- tak. Dzisiaj sie pakuje i wyjezdzam.
- gdzie?
- do Hiszpanii. Tam mam znajomych. Oni sa moja druga rodzina... wy jestescie trzecia.
- wrocisz?
- raczej tak. Obiecalam wam trase, ale nie wiem. Moze nie wroce.
- ale obiecalas...
- kiedys nalezalam do gangu... nie dotrzymywanie obietnic to najmniejszy grzech jaki moge popelnic. Idziecie dzis do DPT?
- chyba nie, a co?
- wezniesz gdziesz Wojtka? Nie chce go spotkac przy mieszkaniu...
- no spoko, spoko. Bede mu pomagac zapomniec o 'nieudanym zwiazku' - zasmial sie Tomek
- dzieki. Wieczorem mnie juz nie bedzie, wiec chill.
I tak sie stalo. Tomek zebral chlopakow. Znalezli Wojtka wloczaczego sie po ulicach. Wzieli go do Domu Pracy Tworczej, kazali mu sie umyc i przebrac.
W tym czasie Dominika wrocila do mieszkania, spakowala najpotrzebniejsze rzeczy, w tym bron, wsadzila torbe do motoru i ruszyla na lotnisko. Kupila pierwszy bilet na lot do Hiszpanii. W samolocie wpakowala torbe i wjechala motorem na poklad. Zadzwonila jeszcze do Roberta, ze nie bedzie jej w Polsce przez jakis czas. Pozniej wlozyla sluchawki s uszy i starala sie zreleksowac.
Kiedy wyladowala pojechala do hotelu, w ktorym kiedys pracowala. Okazalo sie, ze na recepcji pracuje jej kolezanka ze szkoly i gangu, ta u ktorej kiedys mieszkala, a menagerem jest jej kumpel ze starszej klasy. Zalatwili jej pokoj po nizszej cenie. Kiedy sie rozpanowala, wrocila na recepcje, zeby pogadac z Angie.
- co tak postanowilas wpasc? - spytala znajoma.
- z tego samego powodu co wypadlam - wyjasnila. - uciekam, ale tym razem dla kogos, nie zeby zapomniec
- ty cos dla kogos robisz? Ultima... znam cie, ty nic nie robisz dla kogos, chyba ze sie zakochalas?
- podoba mi sie... on mnie kocha i chcialam go chronic przed soba. Ale nie chce o tym gadac. Dalej spotykacie sie w zaulku?
- ta, niektorzy ciagle tam siedza i handluja dragami. Idziesz tam?
- jade, przyjechalam motorem, a i tak nie mam tu co robic... wracam na stare smiecie.
- wpadne tam, kiedy skoncze, a sie sciemni.
- dobra, narazie.
Jak powiedziala tak zrobila. Wsiadla na motor i pojechala do zaulku przy Colle Juan Grande. Na rogu stal koles w potarganych jeansach i skorzanej kurtce. Zatrzymala sie i podeszla do niego.
- co tam masz? - zapytala udajac, ze go nie zna.
Chlopak zaprowadzil ja bardziej w glab, upewnil sie ze nikt ich nie widzi i pokazal jej towar.
- ale taka elegancka dziewczyna nie powinna przebywac w takich miejscach.
- daj spokoj Lorenzo. - zasmiala sie.
- skad wiesz, jak mam na imie?
Dominika sciagnela lewa rekawiczke. Zamachala do niego, a pozniej pokazala mu zewnetrzna czesc dloni.
- Ultima Bala?! Nie poznalbym cie w tych rudych wlosach. Ostatnio widzialem cie w czarnych z niebieskimi koncowkami. Co sie stalo? Wracasz?
- postanowilam wyjechac z Polski na jakis czas. Nie wiem na ile, wiec nie wiem czy wracam.
- ale na troche z nami zostaniesz?
- no pewnie, ale troche wyszlam z wprawy.
- zaraz sprawdzimy, chodz do Sark'a
- dalej zajmuje sie samochodami?
- tak, razem z Rotch'em.

_____________________________________

Tak, tak, wiem...
'Jej, ale super nowy rodzial tak szybko!'
2minuty pozniej...
'Ale sie gupi rozdzial, dlaczego ona cos takiego napisala?'
Pozwolcie, ze rozwieje wasze watpliwosci :) jedna dziewczyna prosila mnie, o zwrot akcji, nie o taki jej chodzilo, ale ja lubie lamac zasady :) przykro mi, taka jestem...
Ale dobra. Nie zalamujcie sie, nie wyzywajcie mnie od najgorszych, tylko dalej czytajcie tego bloga, prosze :) to dla mnie wazne <3
Przede wszystkim - nie bierzcie ze mnie przykladu co do lamania zasad - kiedys to sie zle na was odbije, na mnie zreszta tez. Przykladu z Dominiki tez nie polecam brac xd

A co do dalszej czesci opowiadania...
Dominika za szybko nie wroci do Polski, beda opisane jej kolejne etapy zycia w Hiszpani, jak rowniez Afromental, a przedewszystkim Wojtka, tutaj.
Tak wiec ( wiem nie zaczyta sie tak zdania) o czym chcialybyscie/chcielibyscie (nie wiem, czy czytaja tego bloga jacych chlopcy xd) przeczytac po powrocie Dominiki do Polski? Obiecuje, tym razem spelnie wasze prosby :) a ja nie lamie obietnic, Dominika z reszta tez - znam ja bardzo dobrze xd
To jak? Ja pisze co sie dzieje teraz, a wy pomozcie mi pisac co bedzie kiedys :) umowa? Dobra wszyscy sa za, widze xd

Rozpisalam sie ;c pseplasam ;3

~ peace'n'<3

Ps. Jesli macie do mnie jakies pytania, lub co kolwiek, moze sie mnie smialo pytac na fejsie 'Kamila Miśka Kulig' lub na insta 'dreamer_008', albo na mojego maila 'musicismytruelife@gmail.com', albo tutaj w komentarzach, macie pelno mozliwosci :) jestem otwarta na wasze sugestie ;*

Przepraszam ze rozdzialy sa pomieszane ale wiem, ze jestescie modrymi czytelnikami i sie polapiecie. Wszytko jest numerowane - to jest plus. W swoim czasie poukladam wszystko. Obiecuje :)

wtorek, 13 maja 2014

36. Urodziny!

- hej!
- Siema!
- co jest ludzie?!
- yo!yo!yo!
Przyszla reszta Afro, tzn. bez Alka i Tomka, ktorzy siedzieli w swoim fotelu.
- co jest?! Czemu nie tanczycie?! Bawmy sie! - Torres porwal Dominike w taneczny szał.
Wyrywala sie na poczatku i caly czas patrzyla za Wojtkiem. Tomek caly czas mowil, zeby sie rozluznila.
- ale wiesz co ona chce zrobic?
Tomek popatrzyl na nia ze zdziwieniem.
- uwiezdz Wojtka.
- skad wiesz?
- bo mi powiedziala.
- ale jak?
- Nie wiem jak, ale wiem, ze chce to zrobic. Zapytala, czy chce powtorke z wycieczki z gimnazjum. W tedy odbila mi mojego pierwszego chlopaka. Bylismy ze soba rok... Zabierz mnie stad... prosze...
- a Wojtek?
Dominika sie odwrocila. Wozz rozmawial sam z Patrycja. Michal zostal zawolany na wystep.
- moge jej chociaz z liscia dac? - zapytala.
Tomek sie usmiechnal i przytaknal. Dominika podeszla do Patrycji i z calej sily uderzyla ja w twarz. Chwycila Wojtka za reke i pociagnela go w strone wyjscia.
- jestes moj. Rozumiesz to?
Wojtek przytaknol, podniosl Dominike i ja pocalowal.
- widze, ze sie rozumiemy - odchylila sie i usmiechnela. - a teraz mnie pusc. Jade do domu.
- odwiezdz cie?
- nie trzeba, jade z Tomkiem. Tylko nic mi tu nie kombinuj. - pocalowala go.
Dominika odeszla i podeszla do Torresa. Wyszli ze studia. Tomek zaproponowal, zeby poszli na kebaba. Dziewczyna sie zgodzila. Kupili jedzenie i poszli do parku. Robilo sie juz cieplo, tylko czasami wial chlodny wiart.

TYDZIEN POZNIEJ

Dominika spala dzis u Wojtka. Pierwszy obudzil sie Wozz, wiec postanowil zrobic dla niej mala niespodzianke. Wstal, ubral sie i pojechal do lidla. Kupil tam swierze bagietki i joturt truskawkowy. Dominika opowiadala mu, ze kiedys, w ramach praktyk, wyjechala z kolezanka do Francji i codziennie to jadly. Kiedy wrocil przekroil chlebki na pol, jogurt wlal do miseczek, postawil wszystko na tacy i zaniosl do sypialni. Dominika sie obudzila.
- dzien dobry, misiu - przywital sie Wojtek.
- czesc. - usmiechnela sie.
- przynioslem ci sniadanie.
- bagietki z jogurtem? Kiedy bylam we Francji, z praktyk codziennie z kolezanka takie jadlysmy.
- wiem. Opowiadalas mi - usmiechnal sie.
- to na urodziny?
- taaak. - tak na prawde zapomnial o urodzinach.
- dziekuje. Jak bylysmy w Paryzu to tez mialam urodziny. - ulamala kawalek bagietki i zamoczyla ja w jogurcie. - mmm.... jeszcze cieple. Dziekuje.
Po sniadaniu ubrali sie i poszli do salonu grac na play station. Nie dlugo nacieszyli sie gra, bo zaraz wpadla reszta chlopakow z tortem, spiewali 'sto lat'. Kiedy odspiewali dominika przytulila wszystkich.
- ale to nie tylko to. - usmiechnal sie Grzesiek.
- mamy cos jeszcze dla ciebie - Torres wyciagnal zza plecow podluzne pudeleczko i podal dziewczynie. Otwarzyla i zobaczyla srebna bransoletke z charmsami: mikrofon, full cap, gitara, zminejszone klawisze, benbenek, pacywka w kolorach reagge, kubanskie cygaro, long board, mis, serce, radio stereo, plyta, pioro, wierza Eifla, statua wolnosci i anarchiczne A.
- wiecej zawieszek nie bylo? - zasmiala sie.
- nie moglismy sie zdecydowac - Torres wyjal bransoletke z pudelka i zalozyl Dominice na rece.
- dziekuje - popatrzyla mu w oczy. - dziekuje wam wszystkim - zaczela znowu przytulac wszystkich i dawac buziaki w policzek.
- to nie wszystko - zauwazyl Alek. - ubierajcie sie, wychodzimy.
Dominika gleboko weschnela i popatrzyla sie z litoscia. Oni kazalazi jej sie pospieszyc. Wojtek ubral sie pierwszy. Chlopaki uspokoili go i powiedzieli, ze to nic ze nie wiedzial o urodzinach i ze prezent jest od Afromenal Crew. Dominika byla gotowa po okolo godzinie. Ubrala czarne rurki, jeansowa koszule i szare szelki. Na wlosach zapletla od dolu dobieranego i kawalek od gory, reszte wlosow spiela w koczka.
- to gdzie idziemy? - zapytala podpierajac bok i wyrzucajac biodro.
- do arkadii na sushi! - zawolal Lajan.

35. "My sie juz znamy"

-panie i panowie! Teraz wystep, na ktory wszysty dlugo czekali, ja na pewno. Bardziej nie moge sie doczekac tego wystepu niz ogloszenia wynikow. Hehehe. Glosowanie na stronie RMF MAXXX pobilo rekordy! Glosowalo na nia az 92% wszystkich glosujacych! Nie bede juz przedluzac, bo jestem stasznie zniecierpliwiony, wy pewnie tez! Przed wami, po raz kolejny, osoba, ktora pokochaliscie od samego poczatku! Szalona! Nieprzewidywalna! Igrajaca z ogniem! Porywcza! I porywajaca tlumy! Dominika Miśka Miśkiewicz! - zapowiedzial Maciek Musial.
- dobry wieczor wszystkim - przywitala sie spokojnie Dominika. - co slychac?
Radosc publicznosci.
- nie rozumiem. Jak sie bawcie?!
Krzyki.
- przepraszam, jak?
Jeszcze wieksze krzyki.
- no i sie rozumiemy - usmiech. - pewnie sie zastanawiacie, czemu na scenie sa instrumenty, a nie ma zadnego zespolu? Szczerze, ja tez sie zastanawiam... chlopcy? Gdzie jestescie?
Ze wszystkich stron studia zaczeli sie zbiegac chlopaki z Afromental. Baron i Tomson ciagle siedzieli na fotelu jurorskim.
- ymm... a wy? Czekacie na jakies specjalne zaproszenie?
Zasmiali sie, popatrzyli na siebie i pobiegli na scene.
- to jestesmy w komplecie? - zapytala Dominika Wojtka.
- chyba tak... ej, gdzie Dziamas?
- ma posiedzenie! - krzyknal Tomek zza petkusji.
- troche to potrwa... - zasmiala sie Dominika.
- to moze zaczniemy? - zaproponowal Sniady.
- beze mnie zaczniecie?! - krzyknal zdyszany Grzesiek. - bylem jeszcze w garderobie. Dominika - podszedl do dziewczyny - chyba czegos zapomnialas - podal jej bialo - czarna skorzana kurtke z logiem Afro gangu na plecach.
- ale... to nie moje... - zdziwila sie.
- jak to nie? - pomogl jej zalozyc. - twoj rozmiar, swietnie w tym wygladasz, jest skorzane... nalezysz do Afromental, powinnas nosic nasze logo.
Dominika spojzala na wszystkich chlopakow.
- prima a prilis jest za 2 tygodnie... ja nie naleze do Afromental.
- nalezysz, twoj wypadek niczego nie zmienil - powiedzial Wozz. - to jest poczatek naszej trasy. Naszej wspolniej trasy.
Baron zaczal grac. Pozniej dolaczylisie Torres i Dziamas, pozniej jeszcze Lajan, Sniady. Dominika popatrzyla na Tomka, pozniej na Wojtka. Kiwnal jej glowa i sie usmiechnal, tak samo Tomson. Zrozumiala, ze w tej chwili spelniaja sie jej marzenia. Wojtek zaczal rapowac 'It's my life'. Wszyscy robili chorki, nawet reszta chlopakow. Pozniej nastapila kolej Tomka. Dominika byla coraz bardziej zdenerwowana. Serce bilo jej coraz mocnej. Zaczely sie zawroty glowy. Nie chciala zemdlec, ale zamknela oczy. Nastepny refren. Serce. Bit perkusji. Serce. Bit. Serce. Bit. Serce. Bit. Serce Dominiki zaczelo bic w rytmie muzyki wybijanej przez Torresa i Dziamasa. Otworzyla oczy. Z jej usty zaczely wylatywac slowa. Plynely jak krew w jej zylach. Spiewala o tym co kocha, co jest najwazniejsze w jej zyciu. Biegala po scenie z chlopakami, skakala, witala sie z publicznosia. Byla w swoim zywiole.
- dziekuje wam, wszystkim! - uklonila sie Dominika i zbiegla ze sceny razem z chlopakami.
W red roomie jak zwykle - duzo ludzi, jeszcze wiecej muzyki i pelno swietnej zabawy. Dominika spotkala tu Michala, z ktorym spiewala w bitwach. Ucieszyli sie na swoj widok. Porozmawiali chwile o wypadku dziewczyny, ale odeszli od tego tematu.
- mowilam ci, ze zobaczymy sie w finale - usmiechnela sie szeroko.
- strasznie sie ciesze, ze cie moge zobaczyc.
- to moze byc ostatnia okazja, bo jak widziales... jade trase. Ty nosze tez! - :D
- misiu, tu jestes, wszedzie cie szukalam - podeszla dziewczyna Michala.
- wy dziewczyny, chyba sie jeszcze nie znacie... Dominika, to Patrycja... Patrycja to...
- nietrzeba. - przerwala Miśka. - my sie znamy.
- jak to? - zdziwil sie chlopak.
- chodzilysmy razem do gimnazjum i podstawowki.
- aaa... juz cie pamietam - przyznala Patrycja. - widze, ze znowu sie troche zapuscilas.
- a ty lusterko masz?
- no mam,  a co?
- bo cie chyba oklamuje... a to pod plecami to twoja dupa, czy prawdziwe cycki, bo tu widze tylko silikon.
Zmurowalo ja, ale odparla atak.
- poglady lustra i wielu chlopakow sa takie same, bo jak widzisz znowu ci odbilam faceta.
- Michal - Dominika zwrocila sie do przyjaciela - po co ty z nia jestes? Ona jest z toba tylko dlatego, bo jestes w tym programie. Zaraz cie wystawi i bedzie cie miala w swoich prawdziwych cyckach.
Dominike ktos chwycil nagle z tylu, podniosl i obrocil dookola. Kiedy ja postawil, nachylil sie nad nia i ja pocalowal.
- jak tam emocje po pierwszym wystepie z Afro? - zapytal Wojtek ciagne tulacy dziewczyne.
- jeszcze nie opadly - odpowiedziala usmiechnieta.
- dalas czadu - przyznal Michal i uderzyl ja w ramie.
- o tak ty wygrasz the Voice - oddala mu.
- ake ty bedziesz pewnie bardziej popularna - znowu ja uderzyl.
- no wiem - udzerzyla go troche mocniej.
Michal zaczal masowac sie po rece. Przyznal, ze zabolalo, a Patrycja od razu, ze chce zabic jej chlopaka. Dominika przewrocila oczamy.
- a nie przedstawisz mnie swojemu menowi?
- Wojtek to Patrycja, stara znajoma ze szkoly. A tobie musze go przedstawiac? - zwrocila sie do dziewczyny.
- nie nie trzeba, tylko sie zastanawiam, jak bardzo musisz byc zdesperowana, ze zeby byc popularna musisz sie umawiac z piosenkarzem?
- dobre pytanie... moze mi na nie odpowiesz? - chwycila Wojtka za reke. - chodz juz, bo zaraz sie jej ciente riposty skoncza i pobiegnie z beczem do kibla. - odeszli kawalek.
- czekaj! - krzyknela za nia Patrycja i ja dogonila. - jestesmy w Wawie... znowu... chcesz powtorke z rozrywki? - szepnela jej do ucha.
Dominika popatrzyla na nia jak na gupia.
- chcesz powtorke z rozrywki? - znowu zapytala.
W oczach dziewczyny widac bylo gniew. Krew w jej zylach zaczela sie buzowac. Miesnie sie zacisnely. Dominika byla gotowa, zeby uderzyc.

34. Zmiana frontu?

W drodze do domu sciagnela buty, bo zaczelo byc jej juz niewygodnie. W koncu dotarla pod mieszkanie, gdzie czekal juz na nia Torres.
- co ty czlowieku chcesz o 5 rano? - zapytala mowiac powoli ze zmeczenia.
- a ty czemu nie jestes w domu o tej porze?
- no chodz juz - pociagnela go do mieszkania. - Herbaty?
- ty sie lepiej napij kawy z cytryna.
Dominika popatrzyla zmeczona na Tomka. - nie mam cytryny.
Chlopak sie zasmial. Miśka zaparzyla herbate i uprzedzila, ze nie ma tez cukru.
- to co jest takie wazne, ze nie moglo to poczekac do poki nie wytrzezwieje? Serio chcesz rozmawiac z moim oddechem?
- mozesz sie wykapac i umyc zeby - usmiechnal sie.
- dzieki za pozwolenie.
Dominika poszla do lazieki i wrocila za pol godziny w szerokiej bluzie i turbanie na wlosach.
- no to co sie stalo? - zapytala siadajac na kanapie.
Tomek wzdychnal.
- poklocilem sie z Ewa...
- a ze ja jestem na psychologii to postanowiles sie do mnie zwrocic o rade?
Tomek zaprzeczyl.
- to czemu nie poszles do ktoregos z chlopakow?
- bo sie przyjaznimy... ale ty o tym nie pamietasz... - posmutnial.
- stary! Ogarnij sie! - uderzyla go w ramie - ja sobie wszystko przypomne, a teraz trzeba cos poradzic z Ewa...
Tomek wyzalil sie Dominice, o co poszlo. Dominika wytlumaczyla, ze wszystko sie ulozy i dlaczego to sie wydarzylo. Zaproponowala, zeby dal jej chwile, zeby ona tez sobie wszystko ulozyla. Po przerwie wraca sie do siebie jeszcze mocniej. A poznej, zeby porozmawiali ze soba szczerze i spokojnie, najlepiej przy herbacie.
- niewiedzialem, ze masz takie tatuaze - zawazyl kiedy juz nie chcieli gadac o Ewie. - Robia wrazenie.
- wiem, ake nie sa tylko dlatego zeby wzbudzac zachwyt...
- jak to? - Tomek przejechal reka po tatuazu z prazkami tygrysa. Poczul cos pod nimi. Zrozumial, ze Dominika sie kiedys ciela.
- to po czym przejechales to napis 'ambiecje'... moje chore ambicje! Moje pierdolone ambicje! - Dominika wstala i zaczela chodzic po calym mieszkaniu i krzyczec. - te hujowe uczucia! Pieprzone zycie!!!! - kopnela w rog wyspy dzielacej salon z kuchnia i sie odlamal - Pieprzona zdzira! Powalony pasztet! - uderzyla piescia w sciane.
- Dominika! Miśka! - krzyczal na nia Tomek. - upokuj sie! Dominika! Slyszysz mnie! - chwycil ja, kiedy znowy chciala cos zniszczyc.
- pusc mnie! Pusc mnie, debilu! - miotala sie.
- nie puszcze cie dopuki sie nie uspokoisz!
- dobra... juz mi lepiej... - upewnila go Dominika.
- napewno?
- napewno...
Tomek wypuscil Dominike. Zaraz podeszla do kredensu i znalazna paczke fajek. Zaproponowa tez Torresowi, ale odmowil.
- przepraszam, ze to widziales... nie panuje jeszcze nad soba...
- nie masz za co. Czasami przeszlosc przygniata.
- znasz moja przeszlosc?
- znam, opowiedzialas mi wszystko.
- to serio musimy sie przyjaznic...
- to znaczy... bez imion, nazw miast, dokladnego czasu i tym podobnych.
- to spoko... a pokazywalam ci co oprocz mojego wygladu zewnetrzego i charakteru mi pozostalo z gangu?
- nie, co to?
Poszli do pokoju Dominiki. Dziewczyna otworzyla jedna z szafek nocnych. Wyciagnela najpierw zeszyty, kilka plyt, bransoletki, okuraly...
- pojemna masz ta szafke.
Dominika nie odpowiedziala. W koncu wyciagnela cienka deske udajaca dol polki. Pod nia byl pistolet. Kiedy Tomek to zobaczyl od razu sie cofnal.
- tylko nikomu, ale to nikomu nie mozesz powiedziec, ze jestem w posiadaniu broni... ona nie jest legalna... i kupiona na nazwisko kogos innego... kogos kto nie istnieje... ale jesli kto kolwiek z policji uslyszy, ze jestem w posiadaniu broni bede miala przerabane i wy tez, bo mnie znacie i sie z wami kumpluje. Wiec geba na kludke, albo odetne ci jezyk... Rozumiesz?
Tomek glosno przelknal sline. Dominika sie zasmiala.
- nie boj sie mnie. Boj sie slow, ktore wypowiadasz...
- ok. Geba na kludke.
- sztama? - Dominika wyciagnel reke.
Tomek odwzajemnil ruch.
- to co? Idziemy cos zjesc? - zapytal po czym zaburczalo mu w brzuchu.
- pewnie. Tylko to ogarne i sie przebiore.

33. Trzeba to uczic!

Doktor zdziwil sie, ze Dominika tak szybko odzyskuje pamiec, przeciez nie minal nawet miesiac.
- jak to sie stalo? - zapytal lekarz.
- sama nie wiem. Bylam u chlopakow w domu pracy tworczej, pomagali mi sobie przypomniec wszystko. - Dominika opowiedziala wszystko, co stalo sie poprzedniego dnia. - kiedy bylam nie przytomna, zaczely do mnie wracac obrazy tamtych wydarzen i tak to bylo...
- ale i tak nie pamieta jeszcze wszystkiego. - zauwazyl Wojtek.-  To co pamieta dzialo sie w listopadzie, a mamy poczatek marca. Dalej nie pamieta 4 miesiecy.
- to i tak duzo jak na te kilka dni. - przyznal doktor. - ktory byl dzien, ktrory pamietalas wczesniej.
- to byl dzien kiedy znalezlismy Crissa i Miriam... czyli 12 czerwca 2013. - odpowiedziala Dominika.
- to przypomnialas sobie 6 miesiecy, z tymi 4 nie powinno byc wiekszego problemu.
Kiedy wyszli ze szpitala mocno sie przytulili. Postanowili to uczcic wyjsciem do klubu. Wrocili do mieszkan, zeby sie przygotowac. Dominika zalozyla skorzana plisowana spodnice noszana wysko i luzny brzoskwiniowy top. Nie ubierala rajstop, chciala, zeby wszyscy widzieli jej tatuaze. Zamiast tego nalozyla specjalny brokat na nogi, zeby sie tatuaze bardziej swiecily. I na rece tez, ale mniej dokladnie, tylko niektore. Wlosy spiela w konski ogon i zrobila sobie makijaz. Dominika zastanawiala sie, dlaczego Wojtek jeszcze po nia nie przyszedl. Czy szykuje sie dluzej niz ona, ktora przeciez malowala jeszcze tatuaze. Zadzwonil dzwonek. Dominika otworzyla i zobaczyla Wojtka z roza herbaciana. Wozz kiedy zobaczyl dziewczyne opadla mu szczenka.
- zobaczysz jak sie bedza swiecily w ciemnosci - usmiechnela sie.
- swietnie wygladasz - przyznal i podal jej roze. - To dla ciebie.
- dziekuje, wejdz.
Dominika poszla do kuchni, wyciagnela szklanke z szafki, nalala do niej wody i wsadzila do niej kwiatka. Zabrala go i polozyla na stole w salonie.
- sliczna jest - przyznala.
- taka jak ty - Wojtek objal Dominike i pocalowal ja w czolo.
- ale ty jestes wysoki - zauwazyla i stanela na palcach, zeby sie porownac.
- cos ci nie wychodzi... idziemy? - pociagnal ja za reke z w strone drzwi.
Dominika zalozyla czarne lity (zeby byc wyzsza) i wyszli.
Nie jechali ani samochodem, ani motorem, bo chcieli sie napic. Poszli do najblizszego klubu. Kiedy weszli osoby, ktore byly blisko wejscia zwocily uwage na Dominike. Najpierw zamowili whisky i poszli tanczyc. Dali sie porwac muzyce. Tatuaze Dominiki blyszczaly w blasku neonow. W klubie byly takie jakby platforny, na ktore mozna bylo wejsc. Dominika weszla na taka i zaczela sie kolysac w rytm muzyki. DJ zauwazyl ja i zwrocil w jej strone reflektor. Jej tatuaze rozblysly jeszcze bardziej. Miśka wygladala jak jakas wrozka, albo magiczna bogini. Blyszczala sie we wszystkich kolorach. Duzo osob zobaczylo ja i podziwialo. Mysleli, ze sa nacpani i probowali ja dotknac. Kiedy okazywalo sie ze jest prawdziwa bili jej brawo. DJ podszedl do Dominiki i zapytal czy umie spiewac i poprosil ja o zaspiewanie. Zapowiedzial ja i oddal mikrofon. Teraz juz wszystkie oczy byly zwrocone na dziewczyne. Spiewala piosenke Ellie Goulding - Burn. Najpierw zaczela delikatnie, a pozniej poleciala w klubowych rytmach i wszyscy znowu zaczeli tanczyc. Kiedy skonczyla podziekowala wszstkim, oddala mokrofon DJ-owi i zeszla z patformy. Pod spodem byl Wojtek i jej pomogl. Poszli do baru.
- jak ci sie podobalo? - zapytala pijac drinka ze slomka.
- publicznosc cie kocha - odpowiedzial.
- a ja kocham ich - usmiechnela sie.
- to ty spiewalas przed chwila na platformie? - zapytal zaciekawiony barman.
- tak, to ja - oznajmila grzecznie.
- jestes swietna, masz nieslychany glos, taki ogrinalny. Myslalas, zeby robic to zawodowo?
- spiewac?
- wlasnie.
Dominika spojzala na Wojtka.
- bralam udzial w The Voice Of Poland, ale zrezygnowalam, zeby inni sie ksztaucili muzycznie, bo ja jade w trase z Afromental.
- kiedy rusza trasa?
- ciagle jezdzimy, ale tak na stale zacznie sie w czerwcu - odpowiedzial Wojtek.
- a pracujesz gdzies? - zapytal Dominike znowu.
- pracuje w kawiarnii, ale chyba nie dlugo bo zaczelam studia.
- to jakby co - barman wyciagnal wizytowke - to numer wlasciciela. Jakbys byla zainteresowana jakakolwiek praca - zadzwon.
- dzieki, zastanowie sie.
Wojtek i Dominika skonczyli drinki i znowu poszli tanczyc. DJ zapowiedzial, ze teraz pusci wolniejszy kawalek, tj. Pray for love - afromental. Wojtek i Dominika zaczeli sie smiac. Przytulili sie i zaczeli tanczyc. Smiali sie przy tym. Wozzowi dziwnie sie tanczylo slyszac swoj glow. Miska oddala sie tej piosence. Odleciala. Czula sie bezpiecznie w ramionach Wojtka. Kiedy piosenka sie skonczyla popatrzyli na siebie i usmiechneli sie. Znowu zaczela grac mocna klubowa muzyka. Oni dalej stali wpatrzeni w siebie. Dominika wspiela sie jeszcze wyzej na palcach, zawiesila mu sie na szyi i pocalowala go. Wojtek odwzajemnil to i podciagnal ja jeszcze wyzej do gory. Dominika po chwili przestala, popatrzyla sie na Wojtkra i usmiechnela sie. Chwycila go za rece i pociagnela za soba w strone toalet. Tam znowu zaczeli sie calowac. Wojtek przycisnal Dominike do sciany, chwycil ja za tylek i podciagnal do gory. Ona oplotla go nogami. Poszli w strone meskiej kabiny i zaczeli sie rozbierac. Nagle Dominice zawibrowal telefon, ktory miala w staniku. Przestali sie calowac, a dziewczyna odebrala. Zaczela sie ubierac. Wyszla z kabiny, przeszla obok baru i wyszla z klubu.

32. Pamietna Piosenka

Wojtek zabral Dominike do DPT, gdzie byli wszyscy chlopaki. Kiedy weszli zapadla cisza w pokoju. Torres wstal z kanapy i przytulil Dominike.
- nie trzeba - powiedziala do niego. - Nie musisz mi wspolczuc, tylko pomoc przypomniec.
- wszyscy ci pomozemy - Powiedzial Lajan.
- dzieki... - usmiechnela sie Dominika. - a tak w ogole to tak strasznie sie ciesze, ze was poznalam! Kocham was! Kocham! Kocham! Kocham! Kocham! - zaczela krzyczec z radosci.
- wiemy to - usmiechnal sie Tomson. - bylas na koncercie w Myslenicach we wakacje... stara Afromaniaczko.
- a my kochamy ciebie - dodal Dziamas.
Dominika poczula sie lekko zmiszana.
- to co? - zaczal Sniady. - Przypominamy pierwsze spotkanie w tym domu?
- brakuje Natalii - przypomnial Wojtek
- przyprowadzilam do was Tale? - zdziwila sie Dominika.
- no a jak! - zawolal Sniady. - nawet niuchala z nami
- kokaine?
- nie. Kawe wciagala. Czujesz ten sarkazm?
Dominika popatrzyla podejzliwie na Bartka. Wyjasnil, ze nauczyl sie tego od niej. Zucila w niego poduszka. Tak zaczela sie impreza. Pozniej wszyscy przeniesli se do gory. Pili, palili, spiewali, itd.
Rano Dominika obudzila sie w szafie Torresa z Wojtkiem, ktory lezal nogami zawieczonymi na wieszaku. Wstala i rozejzala sie po ponieszczeniu, rozkminila, ze jest w garderobie i przeszla drzwami do pokoju obok. Tam na lozku lezeli Lajan i Torres. Zauwazyla, ze z pod lozka wstaja dredy Barona. Postanowila poszukac lazienki. Wyszla na korytarz i weszla do nastepnego pokoju. Dziamas lezak na stosie full capow Tomsona. Przeszla przez kolejne drzwi i trafila do lazienki. Przy wannie lezal Dziamas. Dominika przemyla twarz i zeszla na dol. Strasznie chcialo jej sie pic, wiec poszla do kuchni. Tam byl juz Tomson w koszuli i bokserkach.
- to jak mala? Przypomnialas sobie cos? - zapytal, podszedl do niej i przytulil.
- pamietam mniej niz wczoraj. Masz cos do picia?
Podal jej butelke wody. Od razu ja wypila. Pozniej gadali o Voice of Poland. Wszyscy zaczeli schodzic na dol. Wojtek przyszedl ostatni.
- siema, ludziska! - przywital sie. Ze wszystkimi i podszedl do Dominiki. - hej, misiu - chcial ja pocalowac w usta, ale odwrocila glowe i pocalowal ja w policzek. Zrobil smutna mine.
- podobasz mi sie, wierze ci we wszystko, cos do ciebie czuje, ale jeszcze nie wiem co. - wytlumaczyla. Po chwili dodala i sie usmiechnela. - podobasz mi sie.
- a ja sie w tobie kocham. - mocno ja przytulil, chociaz siedziala na blacie, mial oczy na wysokosci jej oczu. Odwzajemnila przytulenie. - Bedzie dobrze. - popatrzyl jej prosto w oczy.
- wiem. - znowu sie do niego przytulila.
- dobra! Skonczcie te amory! - krzyknal Baron, ktory lezal na kanapie do gory nogami.
- jemy cos? - zaproponowala Dominika. - jestem straaaaaaaaaaasznie glodna.
- no ja tez - dolozyl sie Bartek
- ja tez - zawolali chorem Tomki.
- to co zamawiamy? - zapytal Grzesiek.
- pizze. Jak pierwszego spotkania. - zdecydowal Lajan.
- te co ostatnio? Margaritta, 2 wiejskie, 1..2..3... salami, hawajska i diabelska. Tak?
- tak!!! - krzykneli wszyscy razem.
Pozniej jedli pizze, grali na konsoli - Dominika wygrywala caly czas, jak ostatnio. Spiewali. Chlopaki pokazali Dominice piosenke, ktora napisala. Poprosili, zeby zaspiewala. Popatrzyla sie na nich z niepewnoscia. Oni dodawali jej mentalnie sily. Wziela w koncu kartke z tekstem i zaczela spiewac. Napoczatku jej nie szlo, ale pozniej cos ja pociagnelo i podeszla do konsoli Bartka. Zaczela naciskac palcami w klawisze. Grala ta melodie, co za pierwszym razem. Spiewala do tego z pamieci. Oddala sie calkowicie tej piosence. W koncu zrobila wielkie zakonczenie i upadla na ziemie. Chlopaki przeniesli ja na kanape i podali wody.
- masakra. - przyznala Dominika, kiedy poczula sie lepiej.
- co jest? - zapytal Wojtek.
- krzyczysz jak baba - przyznala mu.
Wszyscy chlopaki zaczeli sie smiac.
- skad wiesz? - zdziwil sie.
- bo ogladalismy Rec'a, a po 20 minutach zaczal krzyczec, bo sie przestraszyl... - wyjasnila.
- pamietasz to?!
- tak... bilismy sie pozniej na poduszki. Zrobilismy kolacje. Kłucilismy sie i lozko u Natalii. Byles z nia na zakupach. Dostalam sie na studia. Zgubilam sie w Warszawie. Napisalam ta piosenke. Tutaj. Przy tym stole.
- co jeszcze pamietasz? - dopytywali chlopcy.
- wszystko do momentu napisania piosenki.

23

W sobote, po treningu Dominika zrobila sobie mala drzemke, ale zaspala. Mieli isc do DPT na 18, a kiedy wstala bylo po 16. Nic nie jadla tylko od razu zaczela sie uszykowac. Wziela prysznic, wysuszyla i wyprostowala wlosy. Ubrala czarne rajstopy, czarne, asymetryczne spodenki, czarna, koronkowa, przeswitujaca bluzke, a pod nia czerwana bokserke. Nalozyla podklad, cienie do powiek i tusz do rzes. Zostalo jej pol godziny, wiec zaczela szorowac zeby. Przyszedl Wojtek.
- daj mi jeszcze 15 min! Musze umyc zeby.
- bedziesz myla zeby 15 min?
- zdziwisz sie.
Kiedy umyla zeby poprawila podklad. Zalozyla botki, kurtke i wyszli.
Na miejsce przyszli spoznieni. Adam byl troche wkurzony na Dominike, ze sie spoznili przez nia. Torres zaczal ja bronic, ze przeciez 2 lata temu sam sie spoznil i to o ponad godzine. Zaczeli sie smiac. Dziamas zaczal wszystkim rozlewac drinki. Dziewczyna Tomsona zauwazyla, ze Dominika ma takie same spodenki, jak ona.
- masz dobry gust - przyznala Miśka. - ja je lubie, bo fajnie sie w nich twerkuje.
- pokazcie jak twerkujecie - poprosil Tomek.
Obie dziewczyny wstaly i zaczely trzasc tylkami. Dominika, kiedy skonczyla zrobila szpagat. Wojtek wyplul drinka, ktorego wlasnie pil.
- no co? - zdziwila sie Dominika. - mowilam ci, ze jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz...
- pomalu cie kazdy pozna...
- no wlasnie - Dominika wstala i podeczla do Adama. - a ty slyszales juz o... - nie zdazyla dokonczyc, bo Alek zaslonil jej usta.
- o czym slyszalem? - spytal zaciekawiony Adam.
- o nowym czlonku w Afrofamilii... - dokonczyl Sniady. - Miśka jedzie z nami w trase...
Chlopaki schylili glowy pod stol, czekajac na wybuch menagera.
- duzo was bedzie teraz na scenie - przyznal. - Bo ty spiewasz jesli sie nie myle?
- ja jestem artysta wszechstronny, czyli biegam po scenie i wszystko robie, nawet jestem fanka - odpwiedziala dziewczyna.
- bez uzywek?
- ja po uzywkach ide spac, chyba, bo nic nie pamietam pozniej.
- to dobrze.
Poznie weszli na temat The Voice of Poland. Dominika oglosila kolejna niespodzianke. Zaspiewa Fly Away swojego ulubionego zespolu Afromental.
- juz od dawna naleze do Afrofamilii.
- i would bring you the tropic food - zacytowal Wojtek
- but my tropic would be you
- i would taste every part - dokonczyl i pocalowal ja w szyje.
- ej, nie przy ludziaj! - krzyknal Adam.
Wziesli toast za to. Pozniej pili dalej i gadali o muzyce. Torres podszedl do perkusji i zaczal wystukiwac rytm. Zaraz przyszedl jeszcze Lajan i wzial bas. Reszta chlopakow tez sie przylaczyla. Zaczeli wolac Dominike, zeby spiewala z nimi.
- Stop! Stop! Stop! - zatrzylam ich. - jesli juz, to gramy to co ja wam zagram - stanela przed nimi i zalozyla rece na piersiach. Siegnela po gitare wiszaca na scianie. Przyjzala sie dokladnie autografom na niej. - taka gitara to marzenie...
Zaczela grac Yesterday - the Beatles. Chlopaki od razu podlapami rytm i reszta zaczela grac, a Tomek i Wojtek spiewali z dziewczyna. Troche unowoczesnili ta piosenke i dodali jej poweru.
- niezly masz glos, mloda - przyznal Adam.
- wydaje sie troche znajomy... - zaczal Tomek. - od kiedy go uslyszalem w the Voice poraz pierwszy to zastanawiam sie, czy slyszalem gdzies go wczesniej...?
Dominika sie zarumienila i spuscila wzrok.
- niespodzianka nr 3? - zapytal Wojtek
- znacie mnie od wakacji... - zaczela. - pamietacie koncert w Myslenicach? - nie czekala na odpowiedz. - blondynka, neonowo - zolto koszulka... pozniej za scena, autografy na bluzie... cos wam swita?
- najstarsza Afromaniaczka, nie liczac naszych rodzicow, jaka znam! Pamietam cie! - krzyknal Tomek. - masz slodkie policzki z tego co pamietam...
- dobrze pamietasz - usmiechnela sie.
- jak moglem zapomniec twoja twarz, chociaz caly czas myslalem o tym glosie... jest niesamowity i niespotykany... a ty sie jeszcze darlas pod sama scena...
- i spiewalam jako jedyna wszystkie piosenki... - dokonczyla.
- masz jeszcze ta bluze?
- no pewnie! To byl moj pierwszy wasz koncert, bo od 3- lat mnie w kraju nie bylo. A bluze kupilam chyba z 5 lat temu. Mam sentyment - usmiechnela sie.
- co robilas przez te 3 lata? - zaciekawil sie Bartek.
- to juz calkiem inna historia... - skonczyla. - a teraz chce wam cos jeszcze pokazac.
Podeszla do konsoli i zaczela grac. Grala Nicki Minaj - Super Bass. Rapowala jak autorka piosenki. Pozniej zaczela jeszcze tanczyc. Zrobila prawdziwy koncert. Kiedy skonczyla wszystkim opadly szczenki.
- to byl nokaut - przyznal Alek.
- moze to bys zaspiewala? - zaproponowal Tomek. - w tedy nikt by juz nie mial szans.
- ja tam wole Fly away - powiedzial Wojtek
- czemu? - zdziwil sie nawet Adam. - to jest swietne.
- bo nie chce, zebym byla w branzy - dokonczyla Dominika patrzac na Wojtka.
- chodzi o to... - zaczal wyjasniac - ze chcialbym miec w koncu normanla dziewczyne...
- a ja chce spelnic swoje marzenia! Chce udowodnic sobie i tym wszystkim ludziom, ktorzy sie ze mnie nabijali, ze nic nie umiem! I nigdzie nie zajde! Chce zmienic swiat! Chce zeby wszyscy slyszeli moj glos!
- a my chemy jej w tym pomoc! - powiedzieli chorem Alek i Tomek.
- ja tez jestem za tym - dolaczyl sie Bartek
- ja tez - Grzesiek.
- i ja - Torres.
- ma swietny glos i powinna sie rozwijac. Jest dorosla i powinna robic co chce. - podsumowal Dziamas.
- zgadzam sie z chlopakami - dolaczyl Adam. - jedziesz z nami w trase, oficjalnie.
- serio?! - pisnela. - jedziemy w trase! - przytulila chlopakow.
- jej! Jej! Jej! Jej! Jej! Jej! - zaczeli skakac w kolku, pozniej jeszcze z dziewczynami. A Wojtek caly czas siedzial na kanamie. Zaczeli podrzucac Dominike. Za ktoryms razem jej nie zlapali i upadla na ziemie. Wszyscy zaczeli sie smiac.
- nie badz sknera - usiadla Wojtkowi na kolanach. - Au... spedzimy ze soba prawie 3 miesiace. - usmiechnela sie lekko, ale dalej byl smutny. Usmechnela sie bardziej, dalej nic. W koncu usmiechnela sie najszerzej jak potrafila i sie zasmial.
- jesli sie do kogos usmiechniesz, to ten ktos tez sie usmiechnie, a jesli nie to usmiechnij sie bardziej - zauwazyla Dominika.
- ej! To moj tekst! - oburzyl sie Tomson.
- to tak, jakbyscie mi nie wierzyli, ze was kocham. - objela Wojtka nogami i rekami, jak mala malpka, i szeptala. - nie gniewaj sie... kto powiedzial, ze w zyciu najwazniejsze jest to, zeby kierowac sie sercem?
- i spelniac swoje marzenia... - dokonczyl.
- no wlasnie. - oddalila lekko glowe, zeby popatrzyc mu w oczy. Usmiechnal sie, a ona sie zasmiala.
- kocham twoj smiech - przyblizyl sie do niej i ja pocalowal.
- tylko?
- nie... kocham jeszcze twoje czolko... policzki... uszka... szyje... - calowal pokolei.
- no? Co dalej?
- obojczyki... - zsunal jej bluzke
- yhyymm... cos jeszcze?
- twoje tatuaze... - pocalowal ja w reke.
- ej, no, wezcie! Nie mowcie, ze zrobicie to tu na kanapie. I to jeszcze przy nas - smial sie Bartek.
- a czemu nie? - zapytala Dominika i polozyla sie na Wojtku, ale zaraz spadli z wielkim hukiem. Wszyscy zaczeli sie smiac. - to moze sie napijmy? - zaproponowala obolala.

19 xd

Dominika nie wiedziala co ma zrobic. Wiedziala, ze cos czuje do Wojtka, ale nie mogla mu tego powiedziec w tej chwili. Probowala sie kilka razy do niego dodzwonic, ale nie udalo sie jej.
Poszla do silowni wykupic karnet, ale narazie nie cwiczyla.
Pracowala normanie. Pare razy spotkala sie z chlopakami z Afromental. Torres byl strasznie szczesliwy, ze udalo mu sie w koncu zdobyc bilety na koncert Justina Timberlaka.
Zaczela cwiczyc do bitew w VoP. Miala wystapic z takim Michalem. Zakumplowali sie. Byli pare razy razem na imprezie. Podczas prob swietnie sie bawili. Duzo sie smiali z chopakami, ktorzy caly czas zastanawiali sie, czy gdzies juz wczesniej nie slyszeli tego glosu. Michal zabral Dominike na lunch. Niesty napotkali sie na kilku fotoreporterow, ktorzy rozpoznali dziewczyne, bo kilka razy widzieli ja z Wojtkiem. Nastepnego dnia pojawily sie te zdjecia na Pudelek.tv. "czy dziewczyna Loza z Afromental ma innego chlopaka?
Kilka tygodni temu spotkalismy Wojtka Lozowskiego z dziewczyna. Ostatnio wyjechal na zawody w pokera. Dziewczyna postanowila wykorzystac sytuacje i spotykac sie z kim innym? Nowy chlopak Dominiki to nieprzypadkowo poznana osoba, to Michal - uczestnik The Voice Of Poland - talent show, w ktorym udzial bierze rowniez Dominika. A moze to poprostu po to, zeby bylo o nich glosno? Romans w druzynie Tomsona i Barona, kolegow Loza z zespolu, moze spowodowac wieksza popularnosc pary mlodych piosenkarzy. Czy koledzy z zespolu postanowili zlamac serce Loza?"
Kilka dni pozniej Dominika rozmawiala z Wojtkiem na Skype. Wyjasnila mu, ze moze byc spokojny, bo tylko sie kumpluja i spiewaja razem. Przekazala mu tez energie na kolejne partie pokera.
- ty bys tu nie mogla z nami grac - przyznal Wojtek
- czemu?
- za bardzo oszukujesz - zasmial sie.
- nie oszukuje! - obrazila sie. - Ja tylko przechylam wodze zwyciestwa na swoja strone poprzez magie moich zwinnych zmyslow.
- potrafisz owinac sobie kogos wokol palca - usmiechnal sie, a pozniej posmutnial
- tez tesknie...
- zaniedlugo sie zobaczymy - probowal ja pocieszac
- niemoge sie doczekac
- ja tez, przywioze ci nagrodr
- a sprobuj wrocic bez, to nigdy nie zobaczysz mnie gotujacej nago - pokazala mu jezyk
- teraz to mam dopiero motywacje
Zadzwonil dzwonek do drzwi.
- chyba masz goscia...
- zaraz przyjde, nie rozlanczaj sie.
Dominika otworzyla drzwi. To byl Michal, mieli cwiczyc na bitwe. Zaprosila go do salonu, gdzie byl wlaczony laptop i Wojtek na ekranie.
- to jest twoj zastepczy chlopak na czas mojej nieobecnosci?
- tak - zasmiala sie - Misiu to jest Misiek, Misiek to Misiu
- czesc, mlody. Zajmuj sie tam nia dobrze.
- teraz to zabrzmiales jakbys byl moim ojcem
- bo sie martwie i tesknie...
- ja tez tesknie
- ja bardziej
- nie bo ja
- ja bardziej
- ja i sie nie kluc, bo wiesz, ze ze mna w niczym nie wygrasz
- jeszcze zobaczymy, ale to ja bardziej tesknie
- nieprawda
- zygam tecza - skomentowal Michal.
Wszyscy zaczeli sie smiac.
- nie pozwol jej wygrac, mlody - wtracic Wojtek
- czemu? - Michal popatrzyl na Dominike
- bo on nie chce, zebym byla slawna - wyjasnila
- nie chodzi o to, ze nie chce... - zaczal Wozz. - chodzi o to... ze...
- no wlasnie! O to ci chodzi! Daj mi spokoj! 
- ale, Misia...
Nie chciala juz go sluchac, rozlaczyla sie.

18

Koncert byl swietny. Video zagralo ulubione piosenki Dominiki. Kiedy mieli zaspiewac Soft poprosili, zeby ktos zaspiewal z nimi i zaczeli wywolywac z tlumu. Wybrali Dominike, swietnie sie bawila na scenie. Czula sie w swoim zywiole. Podziekowali jej i powiedzieli, ze ma niesamowity glos. Wojtek sciagnal ja ze sceny i pocalowal ja w policzek.
- a to za co? - zdziwila sie
- za odwage - usmiechnal sie.
Pozniek zagrali "Piatek". Wojtek zaspiewal do Dominiki fragmet 'moze strzele dzisiaj gola'. Zamiala sie i powiedziala, ze napewno nie strzeli. Pod scena ktos zaczal pogo. Dominika wciagnela Wojtka do srodka. Pare razy sie zgubili. Byli strasznie poobijani, ale caly czas sie smiali. Jeden koles zlapal Dominike za tylek, nawet sie nie odwocila, zeby zobaczyc kto to, tylko uderzyla go z lokcia w brzuch. Wojtek wyciagnal ja z pogo. Mieli juz wychodzic, ale zagrali 'fantastyczny lot' - ulubiona piosenke dziewczyny i poprosila przyjaciela, zeby zosali jeszcze na chwile. Caly czas sie kolysali w swoich ramionach. Na drugim refrenie Dominika odwrocila sie w strone Wojtka i przytulila sie do niego. Wzial ja na rece, chwycil pod tylkiem, opletla go rekami na karku i nogi nad biodrami. Zaczeli sie calowac. Kiedy piosenka sie skonczyla piosenka. Popatrzyli sobie prosto w oczy. Wojtek opuscil ja na ziemie.
- powinnismy juz isc... - postanowila Dominika i wziela Wojtka za reke i ruszyli w strone wyjscia. Jechali samochodem Wojtka. Cala droge milczeli. W mieszkaniu tez rozeszli sie bez slowa. Nie wiedzieli co myslec o tej calej sytuacji. Niby oboje tego chcieli, ale nie chcieli, zeby ich przyjazn sie skonczyla i zeby to drugie dowiedzialo sie o ich uczuciu. Dominika poszla pod prysznic. Kapala sie ponad godzine. Woda ja uspokajala. Pozniej zalozyla cos wygodnego i sie polozyla. Nie mogla usnal. Ciagle sie budzila. Kiedy w koncu udalo sie jej usnal bylo po 6. Wstala po 10. Nie chciala jesc, ani nic. Chciala pojsc do Wojtka i wszystko wyjasnic. Powiedziec mu, ze cos do niego czuje, ze chcialaby byc z nim i pamietac o wszystkim.
Poszla do niego, ale nikt jej nie otwieral. Smutna wrocila do mieszkania. Spojzala na telefon. Byla jedna wiadomosc: 'przepraszam, ze nic ci nie powiedzialem wczesniej, ale... wierzysz w mikolaja? Nawet jesli nie, to poszukaj prezentu'
Dominika poszla do salonu i zaczela sie rozgladac. Patrzyla po wszystkich polkach, ale nic nie bylo. Poszla do kuchni - tam tez nic. Tak samo w lazience. Nie sadzila, ze bedzie w sypialni, bo przeciez spala tam i pewnie by cos uslyszla, albo zauwazylaby rano, chociaz sie nie rozgladala. A jednak. Na polce obok lozka stalo zielone pudelko z rozowa kokardka. Usmiechnela sie i otworzyla. W srodku byl mis, a na lapce mial jedna z bransoletek Wojtka. Na dnie byl liscik. 'Przepraszam, ze cie wczesniej nie uprzedzilem, ale nie chcialem ci psuc chumoru. Wieczorem wyjezdzam do Pragi na zawody pokerowe. Wroce pewnie za 2 tygodnie, obczajaj mnie na fejsie :)
Przepraszam za to co sie stalo na koncercie... moze poprostu... cos (skreslone). Poprostu przepraszam. Kiedy wroce to pogadmy. To nie sa rozmowy na listy czy chocby skaype. Juz za toba tesknie chociaz siedze i patrze na ciebie i pisze ten liscik.
Zostawiam ci moja bransoletke, tak poprostu, zebys pamietala. Mozesz ja zatrzymac. Jestem ciekawy jak nazwiesz misia... :)
Tesknie i przepraszam,
                                                          Wojtek
Ps. Kiedy spisz jestes jeszcze slodsza :) '

17

Rano Dominika obudzila sie pierwsza. Zdziwila sie widokiem nagiego Wojtka obok i porozrzucanych ubran. Pzypomniala sobie,ze byla pijana i zaczela sie calowac z chlopakiem, a pozniej stalo sie co sie stalo.
Poszla do lazienki wziac prysznic. Ubrala pierwsza rzecz, ktora miala pod reka, byla to koszula Wojtka. Wlosy zostawila rozpuszczone. Poszla do kuchni, usiadla na blacie i zwiela butelke z woda. Nie miala ochoty jesc. Czekala az Wojtek sie ubudzi. Nie musiala dlugo czekac. Chlopak przyszedl do kuchni w samych bokserkach.
- jak ci sie spalo, Misiu? - zapytal i usiadl na krzesle barowym, kyore stalo obok blatu.
- ujdzie... musimy pogdac - odwrocila sie w jego strone.
- brzmi powaznie - przyznal.
- bo to powazne... to co sie stalo... no wiesz...
- no wiem...
- zapomnijmy o tym, na razie...-bylo jej ciezko, bo cos do niego czula -mozemy?
- nie wiem, czy dam rade...
- ja tez nie wiem, ale chociaz sprobujmy...
- jesli tego chcesz...
- dziekuje - zaszla z blatu, pocalowala go w policzek i usiadla obok - kochany jestes.
- mam probowac zapomniec, czy mi nie pozwolisz? - zasmial sie.
- no pewnie, kotku... - zaczela go calowac na zarty.
- masz ladny tatuaz, wiesz? - przyjzal sie jej lydce - 'Que tibi nocere possunt, etami te adiuvare possunt' po jakiemu to?
- po hiszpansku, znaczy: 'co cie nie zabije to cie wzmocni'
Wojtek poszedl zalozyc spodnie i zaczeli grac na konsoli. Chlopak wszedl na temat, ze wczoraj Dominika mowila cos o nalezeniu do gangu. Opowiedziala mu swoja historie.
- teraz juz wiesz o mnie prawie wszystko...
- czego nie wiem?
- niewazne - usmiechnela sie zadziornie - musze isc dzisiaj do sklepu...
- po co?
- po kinderki, sok pomaranczowy i cos do jedzenia... napewno po ogorki kiszone i jeszcze pare rzeczy...
- ogorki? Co to w ciazy jestes? Myslalem, ze sie dluzej zachodzi...
- okres mi sie zbliza! - uderzyla go poduszka - a tak w ogole to nie zazywalam proszkow... wiec moze i zostaniesz tatusiem - usmiechnela sie zadziornie.
- to ubieraj sie, pojade z toba, a pozniej pojdziemy cos zjesc.
- chcesz isc ze mna wybierac tampony?
- i tak nie mam co robic.
Dominika poszla do swojego mieszkania i ubrala sie. Wziela kluczyki i kaski do motoru. Pojechali jeszcze po samochod Wojtka i skotkali sie pod sklepem. W centrum kupila sporo przetworow i jedzenia. Wziela ponad 6 sloikow kiszonych ogorwkow, duza nutelle, kilka zgrzewek soku pomaranczwegoz tymbarka, mnustwo paczek kinderkow i zelkow i pare innych rzeczy.
Pozniej pochali do Star Booksa kupili kawy, precle i poszli usiasc na lawce na dworze.
- ale mi sie nie chce isc jutro do pracy... - przyznala.
- to nie idz. Czemu sobie nie wezniesz wolnych weekendow?
- bo zbieram sobie na studia, pozniej bede pracowac na pol etatu, a jeszcze musze czynsz placic...
- to mowilem ci, zamieszkajmy razem - usmiechna sie.
Dominika udala ze uszlo to jej mimo uszu.
- moze jednak wezme wolne na weekendy... musze zaczac chodzic znowu na silownie.
   Nastepnego dnia Dominika poszla do pracy i poprosila o wolne weekendy. Szef bez zgodzil sie bez problemu, sam chcial jej to zaproponowac. W sobote wykupila sobie karnet w pobliskiej silowni.
W czwartek (dwa dni przed pojsciem po silowni) razem z Wojtkiem ogladali jego pierwszy short film przy lampce wina. W piatek poszli na koncert Video i swietnie sie bawili. Dominika lubi muzyke, ktora tworzy ten zespol.

16

Dominika nie znala nikogo, ale szybko sie oswoila. Widziala, ze pare dziewczyn leci na Wojtka, ale sobie z tego nic nie robila i smiala sie z jego nieswiadomosci. Chlopak ciagle chcial z nia tanczyc. Czesto wznosili toasty i gadali. Wojtek caly czas trzymal Dominike na kolanach.
Weszli na temat short filmu z Wozzem, ktory mial za niedlugo mial miec premiere.
- a ty, Miska - zaczela taka jedna Marcela - wolisz takich ugrzecznionych, czy bardziej gangsta?
- no pewnie, ze gangsta - przyznala - kiedy bylam w Hiszpanii to chodzilam z szefem gangu.
- mieszkalas w Hiszpanii? - zdziwil sie Wojtek
- mowilam ci, ze jeszcze wielu rzeczy o mni nie wiesz - cmoknela przyjaciela w policzek i napila sie wiskey.
Pozniej gadali jeszcze o glupotach. Weszli na temat starych przyjazni, niespelnionych milosci i tym podobnych bzdetow.
- to wypijmy za to! - krzyknal Pawel.
- za wszystkie niespelnione milosci! - krzyknela Marcela.
- i za te wszystkie nieprzeslane noce - dodal ktos.
- i za przyjaznie, ktore mialy trwac wiecznie - podniosl szklanke Michal
- no to tak psychologicznie, na podsumowanie, za nadzieje na lepsze jutro - zakonczyla Dominika.
Podczas tanczenia jeden chlopak obmacywal Dominike, ale ona sie niedala i kopnela goscia w przyrodzenie. Marcela sie wkurzyla, bo to byl jej chlopak i uderzyla Miske z liscia. Nie pozostala dluzna i zmiazdzyla jej stope obcasem a poznej podniosla lekko kolano tak, zeby ona uderzyla sie w brzuch. Wkurzona wziela pierwsza rzecz pod reka i wylala Dominice na glowe. Na szczescie to byla tylko woda, als makijaz i tak splynal. Dominika spojzala na Marcele z politowaniem.
- widzialas kiedys mokrego psa, Marcelinko?
- no, wygladal jak ty.
- a widzialas co pozniej zrobil? - Dominika zaczela trzepac wlosami jak zwierzak. Marcela sie oslaniala i zamykala oczy, w tedy Miska wziela kubek i nabrala w niego czekolade z fontanny i chlapnela jej w twarz. Wojtek chwycil Dominice rece, a Bartek Marceli.
- my juz pojdziemy - oglosil Wozz i zaczal wyprowadzac przyjaciolke. Nie byla zdenerwowana. Spokoknie wziela torebke i kurtke i wyszli.
Wojtek zadzwonil po taksowke, bo byl troche pijany, tak jak Dominika. W samochodzie rozmawiali o tym, ze z dziewczyny jest twarda 'suka' jak mowil jej naszyjnik. Powiedziala, ze od gangu nauczyla sie byc twarda i zawsze dziekowac 'pieknym za nadobne' i trzymac sie zasady ' Ojo por ojo un diente por diente' czyli 'oko za oko a ząb za ząb.
- nalezalas do gangu? - zapytal zdziwiony
- ciii... nalezalam, ale teraz ci... - przymknekla mu usta palcem, spojzala mu gleboko w oczy. Zaczeli sie calowac. Kiedy wrocili Wojtek otworzyl swoje mieszkanie. Poszli do sypialni i zaczeli sie kochac.

13.

Kolo 21 zaczela sie pozadna impreza wszyscy pili oprocz Natalii, ktora i tak sie swietnie bawila. Grali w butelke. Caly czas sie smiali, leciala muzyka, co chwile ktorys cos przygrywal na jakims instrymencie. Kiedy przyjechal dostawca z pizza poszedl otworzyc mu Baron. Chopak wrocil z 8 duzymi pizzami i jedna mala (dla Natalii). Chlopaki zalozyli sie z Dominika, ze nie zje calej duzej pizzy, wysmila ich. Jesliby przegrala to ona pila od wszystkich, a jesliby wygrala to mieli wziac ja na lunch do najdrozszej restauracji w Warszawie.
Podczas gry butelka krecona przez Natalie wypadla na Tomsona. Kazala mu zjesc zielona papryczke z diabelskiej pizzy Dominiki. Zjadl, ale pozniej latal po calym domu z wywieszonym jezykiem, a wszyscy sie smiali. W koncu Dominika podeszla do lodowki i nalala Tomkowi zimne mleko, bo pomaga na pieczenie. Okazalo sie, ze jest zepsute i zaraz je wyplul. Dominika turlala sie po podlodze ze smiechu, a ktorys z chopakow zazartowac, ze Tomus mial przedwczesny wytrysk. Smiali bez opamiatenia. Postanowili, ze przeniosa sie na gore.
Dominika wziela ostatni kawalek swojej pizzy, pokazala chlopaka jezyk i zarzucila wlosami. Na gorze wyladowali w pokoju Barona. Chlopak wyciaglaz z szuflady paczke heroiny i pomachal ja w powietrzu. Nikt nie mial sprzeciwu, zeby nie niuchnac, nawet Natalia wziela malego. Pozniej Wojtek przyniosl od siebie Marichuane i caly pokoj byl zadymiony. Natalia zaciagnela sie raz i zaczela strasznie kaszlec. Wszyscy lacznie z nia zaczeli sie smiac. Chlopaki zaczeli planowac slub Dominiki i Wojtka.
- zawsze chcialam wyjsc za maz w czapce Tomsona - przyznala Dominika i sciagnala chlopakowa czapke o zaczela w niej paradowac po pokoju caly czas majac w ustach skreta.
- koniec slubu teraz noc poslubna! - krzyknal Wojtek i wzial Dominike na rece. Wszedl w zle drzwi i trawil do lazienki. Potknal sie i wyladowali w wannie. Oboleli caly czas sie smiali. Wygladali jak Rihanna i Cris Brown w teledysku do We Found Love.
Bylo juz po 4 Dominika z Wojtkiem usneli w wannie. Natalia spala ze Sniadym, Dziamasem i Baronem na lozku Torresa. Tomki spali w garderobie Bartka, a Lajan pod lozkiem Torresa.
Natalia wstala pierwsza, bylo 12. Rozejzala sie dookola, wszedzie panowal syf. Na podlodze bylo pelno szklanek, porozlewanego alkocholu, niedopalkow. Trudno bylo sie jej ruszyc, bo naokolo lezeli chlopaki, nie chciala ich obudzic, ale bylo jej niewygodnie. Ostroznie wyszla z lozka i poszla do lazienki. Zdziwila sie widokiem Wojtka i Dominiki w wannie. Przemyla twarz zimna woda. Probowala sobie przypomniec co sie dzialo wczoraj, ale wszystko widziala jak za mgla. Wrocila do pokoju i polozyla sie na ziemi. Patrzyla na sufit. Powoli powracaly do niej obrazy z tamtej nocy. Wszyscy byli pijani i nacpani. Dominika spiewala i mowila, ze zanjedlugo dostanie zaproszenie do VoP. Nikt tego raczej niepamieta, bo nie wygladali na swiadomych.
Dominika poczula wielki bol glowy. Ruszyla lekko reka i poczula jak leci woda. Odskoczyla. Wojtek tez sie zerwal.
Popatrzyli po sobie. Dominika wylaczyla wode. Poszli zobaczyc co tam u reszty. 

11.

WARSZAWA
Tym razem udalo sie nie zgubic Dominice. W mieszkaniu pozwolila sie Natalii rozgoscic, a sama poszla pod prysznic. Szybko wysuszyla wlosy i zaczesala je w konski ogon. Ubrala sie w czarne rurki, biala koszule z czarnym kolnierzem, granatowa marynarke i swoje ciezkie buty z cwiekami.
- Tala... jak chcesz mozesz rozpakowac ubrania. W sypialni mam wolna szawke.
- ej, a Łozo serio sie mna bedzie zajmowac?
Ktos wszedl do domu. Wojtek podszedl do dziewczyn i stanal obok Natalii. Zapytal sie jej, czy jest gotowa na zwiedzanie galerii handlowej. Tala wziela torebke, Wojtka pod ramie i zaczela go ciagnac w strone drzwi.
- to powodzenia Miska! - krzyknela wychodzac.
Dominika zapletla rece, przewrocila oczyma i zasmiala sie pod nosem widzac zkwaszana mine Wojtka. Zrozumial, ze wzrok przyjaciolki mowi: "sam sie na to zglosiles, ja cie nie zmusilam" . Dominika wziela kask i  wyszla od razu za nimi, zamknela drzwi.
Wsiadla na motor i podjechala kilka przecznic dalej. Przyszla troche spuzniona do baru, od razu zaczela przepraszac wlasciciela lokalu. On sie ucieszyl, ze w ogole przyszla, a na taka slicznotke warto bylo czekac. Dominika sie zarumienila.
- moze usiadziemy przy stoliku i porozmawiamy? - zaproponowal.
Dominika sie zgodzila. Zaproponowal jej kawe.
- ma pani jakies doswiadczenia w tym fachu?
- od 15- roku zycia pracowalam w pizzeri jako kernerka, pomoc kuchenna i barmanka. Skonczylam tez technikum hotelarskie. Prosze mi mowic po imieniu - usmiechnela sie. - nazywam sie Dominika.
- Robert - odwzajemnil usmiech. - widze, ze jestes kobieta pracujaca.
- nie moge stac w miejscu i chcialam sie stac szybciej niezalezna.
- poprzedniemu pracodawcy nie przeszkadzal tatuaz?
- nie... - zasmiala sie. - sam mial cale wytatuowane rece. A tobie beda przeszkadzaly?
- cos ty. Jestem luznym gosciem. Od kiedy mozesz pracowac?
- od poniedzialku...?
- czemu nie od jutra?
- przyjaciolka do mnie przyjechala i zostaje do niedzieli wieczorem, a nie chce jej zostawic pod opieka sasiada.. - Dominice zrobilo sie milo na mysl o Wojtku. Serce jej mocniej zabilo. Pierwszy raz od kiedy jest w Warszawie pomyslala, ze przeciez kiedys sie w nim kochala, niby wydoroslala, juz za nim nie szaleje, ale jest ladny.
- dobrze. Od poniedzialku od 7 do 11.
- jak sie mam ubierac?
- jak chcesz, dostaniesz fartuszek.
- dobrze, dziekuje.
- to ja dziekuje.
- dowidzenia
- czesc
Dominika wyszla i wsiadla na motor. Pojechala prosto na przesluchania do The Voice. Przez ostatnie kilka dni, kiedy nie bylo przy niej Wojtka, mocno sie przygotowywala. Na miejscu trwaly juz ostatnie przesluchania i nie bylo duzo osob. Zapisala sie na karcie, dostala numerek. Wystapila przed komisja, powiedzieli, ze ma niesamowity glos i napewno za niedlugo odwiedzi ja Maciek Musial z zaproszeniem na przesluchania w ciemno. Dominika podziekowala i wyszla. Na dworze zadzwonila do Natalii, czy jest juz w mieszkaniu, czy dalej na zakupach. Razem z Wojtkiem byka juz w domu, wiec i Dominika pojechala prosto na Zoliborz.
Kiedy weszla do mieszkania przyjaciele rzucili sie na nia i zaczeli wypytywac czy sie dostala. Najpierw powiedziala smutno, ze nie, ale poznien popatrzyla sie im prosto w oczy, nie wierzyli jej i wyznala prawde. Zamowili pizze, Dominika wyjecha z szafki wino, ktore niedawno kupila, ale jeszcze go nie otwarla. Natalia zaczela wyciagac ubrania, ktore kupila w centrum. Kupila sobie spodnie w kolorowe kwiaty z wysokim stanem i do tego pasujacy mietowy top. Czapke z napisem 'love' i buty na lekkim obcasie przed kostke. Dla siebie i Dominiki kupila takie same spodnice stylizowane spodnica Cleo, piosenkarki, ktora wspolpracuje z Donatanem. I dla Dominiki t-shirt ze wzorem galaxy i napisem 'standin in the hall of fame'.
- wiesz czemu ci taka wybralam - usmiechala sie Natalia wreczajac przyjaciolce prezety.
- tak, i tylko my dwie wiemy - usmiechnela sie zadziornie i przytulila ja. - dziekuje. Ale jak na ciebie to malo kupilas.
- bo on caly czas narzekal... - Tala pokazala na Wojtka.
- ja ci doradzalem, a nie narzekalem - odpowiedzial.
- ta... 'ladnie mi?' , 'tak, tak, mozemy juz isc?'
- ale powiedzialem, ze ladnie wygladasz
- dobra! Nie kloccie sie - przerwala Dominika. - zakupy to babskie zajecie, ale ty sam sie na to zgodziles.
Dominika i Natalia poszly schowac ubrania. Zadzwonil dzwonek do drzwi. Dostawca pizzy przywiozl zamowienie, duza serowa i duza kebabowa, doteko sos czosnkowy i ketchup. Usiedli w salonie. Wojtek otwarzyl wino i nalal do kieliszkow.

10.

Wojtek przez pol nocy probowal wejsc do lozka obok Dominiki, ale za kazdym razem go spychala po czym ladowal na ziemi z hukiem, Natalia sie wtedy lekko przebudzala, ale zaraz usypiala, Dominika i Wojtek wtedy zaczynali chichotac. Miska w koncu usnela. Kolo 4 nad ranem Wozz wszedl do lozka tak delikatnie, ze dziewczyna nawet tego nie poczula. Przytulila sie tylko do niego nie majac o tym swiadomosci.
O 7 rano Dominice zadzwonil budzik. Nagle 'Help' The Beatles sprawilo, ze Wojtek ponownie spadl z lozka i pociagnal za soba Miske. Natalia zerwala sie, ale po chwili spokojnie usiadla na jego krawedzi.
- o co caman? - zapytala rozespana Tala - czemu tak wczesnie cos dzwoni?
- to moj budzil - wyjasnila Dominika - wlaczylam go, bo wiedzialam, ze tak wczesnie nie wstaniemy, a ja o 14 mam spotkanie, a musimy byc wczesniej w mieszkaniu, zebym sie przygotowala, a jeszcze musze jechac po przyczepke do motora...
- jeszcze 5 minut, mamo... - poprosil Wojtek po czym wtulil sie do Dominiki.
- ty, Miska jestes w stanie tak racjona.. racijo... raca... racjonalńnie... wiesz o co mi chodzi... - jakala sie Natalia.
- no.. wiem - odpowiedziala Dominika.
- mysliec?
- no jakos jestem. A ty chyba jeszcze wczesniej wstajesz do szkoly?
- no tak, ale do 9 moj mozg i tak nie mysli...
Natalia poszla sie ubrac. Dominika zostala z wtulonym w siebie Wojtkiem, ktory lekko pochrapywal. W koncu walnela go poduszka i kazala mu sie obudzic, bo obleje go zimna woda. Poslusznie wykonal rozkaz. Dominika wziela swoje rzeczy i poczla sie ubrac do drogiej lazienki. Kiedy wyszla powiedziala Wojtkowi, ze juz wolne, a on poprosil ja, zeby tu na niego czekala, bo boi ze sie sie zgubi. Gdy oboje zeszli na dol czekalo na nich sniadanie - platki owsiane z mlekiem i sok pomaranczowy. Po posilku Dominika zapytala Wojtka, czy chce jechac z nia po przyczepke, zgodzil sie. W tym czasie Natalia poszla sie spakowac.
Kiedy dotarli na miejsce weszli do warsztatu krawieckiego mamy Dominiki. Wojtek sie grzecznie przedstawil, a Miska oznajmila, ze bierze przyczepke, zeby sie nie martwila, ze jej nie ma. Krzysiek akurat wychodzil w tedy do szkoly.
- siema, mlody - Dominika przytulila brata - co tam?
-  a jakos leci, a u ciebie? Widze, ze szybko sobie chlopaka znalazlas w tej Warszawie... a to nie jest ten koles co jest jurorem w must be the music?
- ta, siema, Lozo jestem - przywial sie z Krzyskiem pibajac mu 'grabe'. - przyjaznie sie tylko z twoja siostra, spokojnie.
- yhy... napewno. Kiedy bede wujkiem? Widze ze juz ci brzuszek rosnie, Miska?
- a ty nie masz busa do szkoly? - splawila brata.
Z Wojtkiem poszli do garazu i podpieli przyczepke do hondy. Chlopak poprosil przyjaciolke, zeby jechal na niej. Ona mu pozwolila i ze moze sie wyglupiac jak chce. Po drodze Wojtek pare razy by spadl, ale naszczescie szczesliwie dojechali do domu Natalii, ktora juz czekala na nich na dworze. Wozz sie przesiadl na motor, bo Tala uwazala, ze w 'koszyku' jest bezpieczniej.

9.

-hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha... - smiala sie Dominika z Wojtkiem gdy zobaczyli zdziwiona mine Natalii, kiedy dowiedziala, ze oni sie znaja i jeszcze mieszkaja obok siebie.
- mamy dla ciebie jeszcze jedna niespodzianke - zaczela Miska
- dzien pelen niespodzianek, nie wiem czy cos jeszcze mnie zaskoczy - przyznala Natalia
- no zobaczymy - powiedzial Wozz
- no wlasnie... chodzi i to, ze... ja jutro mam rozmowe o prace, a pozniej musze jeszcze cos zalatwic, a poniewaz jestem odpowiedzialna nie pozwole ci zostac samej...
- wiec bede twoja niańką!!!!!!!!! - krzyknal Wojtek.
Natalia strzelila face palm. Miska i Wozz zaczeli sie znowu smiac.
- macie jeszcze jakies newsy dla mnie? - zapytala Natalia
- tylko jedna... bedziemy tu dzisiaj spac... - powiedziala cicho Dominika
- CO ?! - krzyknela Natalia - no dobra... ale ja spie sama na lozku, a wy sie bedziecie musieli jakos pogodzic, bo mam jeszcze kanape.
Dominika i Wojtek popatrzyli na siebie, pozniej na Natalie i znowu na siebie.
- tu spisz na ziemi! - krzykneli na siebie rownoczesnie - co?! Nie?! Ty spisz na podlodze!
- stawiasz mi drinka! - Dominika uderzyla Wojtka w udo tak, ze az zapiszczal z bolu.
Zaczeli sie smiac. Natalia przyznala, ze pasuja do siebie i powinni byc razem. Popayrzyli sie znowu na siebie i zasmiali sie jeszcze bardziej. Dominika zaproponowala, zeby przyjaciolka im cos przyzadzila na kolacje, bo w końcu jest w technikum gastronomicznim. Poszli do kuchni. Natalia pokroila filet z kurczaka i opiekla go. Pokroila pomidory, ogorki i pomidory. Wsadzila do piekarnika gotowe tortille. Sciagnela kurczaka z patelni przyzadzia dip. Kiedy nalesliki byly juz cieple wyjecha je z piekarnika. Wsadzila wszystko co przygotowala do tortilli i je zawinela. Podala danie Dominice i Wojtkowi.
- kto cie tak uczyl gotowac, mloda - zapytal Wozz, ktory byl pod wielkim wrazeniem
- uczylam sie sama, to jest latwe danie - przyznala Natalia - a przepis na sos mam od Miski.
Dominika usmiechnela sie do Wojtka specjalnie nastawiajac kawalek salaty na zeby. Wszyscy zaczeli sie smiac. Po posilku Natalia zaproponowala, zeby obejzec jakis film. Wojtek zaczal sie wykrecac, ze jesli Dominika bedzie wybierac to on nie oglada. Tala (Natalia) przyznala, ze wybory przyjaciolki sa nie zawsze w jej guscie i nie przepada za horrorami, wiec zaproponowala, zeby ogladnac komedie romantyczna "Zakochani w Rzymie". Wszyscy sie zgodzili.
Na koncu filmu Dominika (jak na koncu kazdego filmu) rozplakala sie. Bylo po 23. Wojtek wzial od Miski kluczyki i poszedl po ich rzeczy do motoru. Kiedy przyszedl wszyscy poszli do pokoju Natalii, ktory byl na pierwszym pietrze. Dominika i Wojtek scigali sie, zeby zajac sobie lozko.

8.

W czasie drogi, juz poza Warszawa, Dominika jazdzila tak jak kocha. Szybkosc, adrenalina, wiatr, obrazy migajace - nie liczac muzyki to kochala najbardziej. Ale tetaz mogla byc soba, nie ukrywala siebie, odciagajac sie od milosci. Teraz mogla wyladowac emocje, ktore towarzyszyly jej bez muzyki.
Dominika zatrzymala sie w Czestochowie, w tej samej knajpie co ostatnio.
- myslalem, ze mielismy jechac do Myslenic? - zdziwil sie Wojtek
- pojedziemy, ale kawy mi sie chce. - powiedziala dziewczyna - i chcialam jeszcze isc do kosciola, na Jasna Gore. Idziesz ze mna?
- moge sie przejsc. A zostaniemy na mszy?
- nie... jesli chcesz zobaczyc Myslenice za dnia i zrobic jeszcze niespodzianke Natalii to musimy sie spieszyc.
Kiedy weszli do kawiarni i isiedli przy barze, ludzie zaczeli szeptac. Wojtek i Dominika zaczeli sie smiac. Zamowili kawy. Barman caly czas sie patrzyl na Wozza, kiedy dal im zamowienie, zapytal go czy on jest jakims celebryta, bo go skads kojazy. Zaczal sie smiac i odpowiedzial, ze podobno jest podobny do Tomsona - jurora z The Voice of Poland. Barman przyjzal sie mu i powiedzial, ze faktycznie i kazal mu pozdrowic tego Wozza z Afromental. Dominika w tym czasie spokojanke saczyla kawe. Kiedy barman odszedl zapytal sie przyjaciela, czy to normalne u niego. W tedo podeszla do nich dziewczynka i poprosila Wojtka o autograf. Podpisal sie jej.
- no czasami tak. A powiedz mi... dlaczego kiedy weszlas do mieszkania wylaczylas od razu muzyke? Podobno ja kochasz, a nawet jej nie sluchasz...
- bo kiedy slysze muzyke trace nad soba kontrole, spiewam, tancze...
- nie chcesz zebym byl przy tym?
- wlasnie. Nie chce, zebys uslyszal cos, co chce, zebys usluszal pozniej...
- co jest takiego w twoim glosie?
- podobno jest orginalny i kazdy kto go raz uslyszy nastepnym razem juz wie, ze go zna to znaczy tak wszyscy mowia... a jest szansa, ze mozesz kojazyc moj glos... uslyszysz go, kiedy ja bede na to gotowa i kiedy ci na tyle zaufam... nie pogniewasz sie?
- no co ty - pocalowal ja w policzek. - a na ile twoja przyjaciolka przyjedzie?
- chcialam ja odwiezdz w sobote... a co?
- bo w niedziele w must be the music bedzie James Arthur i moze byscie chcialy przyjsc?
- serio?! No pewnie, jesli jej mama sie zgodzi to na pewno! Dziekuje ci - przytulila Wojtka - lykaj to i jedziemy na Jasna i pozniej prosto do Myslenic.

MYSLENICE
Juz na miejscu Dominika zaparkowa obok boiska sportowego. Wojtek zauwazyl, zez Afromental tutaj grali w wakacje. Dziewczyna usmiechnela sie i powiedziala, ze niezle grali, bo byla i sie swietnie bawila. Pozniej poszli do pizzeri, bo byli strasznie glodni po podrozy. Po posilku postanowili, ze juz pojda do Natalii, bo Dominika wczesniej ostrzegla chlopaka, ze jej przyjaciolka jest troche zakrecona i nie wiadomo jak zareaguje na jego widok. Szli na nogach, bo chcieli zrobic Natalii niespodzianke. Pod domem Wojtek zapukal do drzwi, a Dominika czekala pod schodami. Natalia otworzyla drzwi, zatkala sobie usta i zaczela piszczec i skakac.
- czesc, ty jestes Natalia - Wozzo wyciagnal reke - bo ja tu przyjechalem, bo chcialem ci powiedziec, ze jestes zaproszona na pol finalaly Must be the Music!!!
- hahahaha... szkoda tylko, ze nie bralam udzialu w castingach,a w ta niedziele jest ostatni pol final... -powiedziala juz troche uspokojona.
- i ty wlasnie na ten pol final jestes zaproszona! Zobaczysz Jamesa Arthura z osoba towarzyszaca!  - Dominika pobiegla po motor. Boisko bylo niedaleko.
- serio?! Ale fajnie!
- z kim pojedziesz?
- z moja przyjaciolke, ma za niedlugo przyjechac, moze poczekasz ze mna na nia i jej to powiemy?
- bardzo chetnie - Wojtek sie usmiechnal i wszedl do domu.

7.

Dominika bezwiednie szukała po internecie ofert pracy. Nie mając już nadziei natrafiła na prace kelnerki w barze. zadzwoniła jak najszybciej pod podany numer i umowila sie na rozmowe kwalifikacyjna.
Usłyszała dzwonek do drzwi. Wiedziała, że to Wojtek i nie wystraszyła się, kiedy wyskoczył zza ściany.  Dominika powiedziala mu, ze zacznie zaniedlugo pracowac, bo jutro ma rozmowe. Na poczatku sie ucieszyl, ale pozniej byl smutny.
- myslisz, ze bedziemy sie jeszcze czasem widywac? - powiedzial smutno.
- na klatce schodowej moze - usmiechnala sie na pocieszenie. - no przeciez! Jestesmy sasiadami, przyjaznimy sie, laczy nas muzyka, a tak w ogole, to nie wiadomo o ktorej bede zaczynala prace, dalej mozesz przychodzic na sniadania i przeciez obiecales mi jeszcze, ze mnie poznasz z reszta zespolu... - usmiechnela sie.
- no i w tym tez problem... ja przeciez mam program, jest Afromental i bedziemy pisac nowa plyte... bede siedziec do pozna w studiu i odsypiac dni. Jest jeszcze 21 Allstars... czasami...
Dominika nie odpowiedziala usiadla na kanapie i przytulila sie do Wojtka. Bylo im ciezko, bo mimo to, ze znali sie dopiero kilka dni bardzo sie do siebie zblizyli.
- a jakbysmy razem zamieszkali? - zaproponowal Wojtek.
- nie bedziemy sobie przeszkadzac? No wiesz... w niektorych momentach.. ?
- w jakich?
- no jak bede miala... no wiesz... te chwile w zyciu kobiety....
- to nic, zawsze chcialem miec siostre i wiedziec jak to jest - usmiechnal sie
- no a ty jak bedziesz... sprowadzal jakies....
- NIE KONCZ! Nie jestem taki... jak cos to ide do nich - pokazal jezyk.
- chcesz sie mna opiekowac, tak? - Dominika wstala z kanapy
- no tak, I want look after you... - usmiechnal sie.
- bo... jest taka sprawa... gadalam wieczorem z moja przyjaciolka i jade po nia dzisiaj... no ale mam ta rozmowe... moglbys sie nia zajac jutro po poludniu? Dominika zamknela oczy czekajac na odmowe.
- no pewnie, a bedzie tu mieszkala?
- tak u mnie. Zaraz po nia jade. Zostawiam ci klucze... ufam ci i nie zepsuj tego... - usmiechnela sie i puscila oczko.
Poszla sie przebrac. Zalozylav jak zwykle skorzane spodnie i luznt T- shirt. Wziela kluczyki, kask i skorzana kurtke. Wyszla ze swojego pokoju i przy wyjsciu zalozyla ciezkie buty z cwiekami. Pozegnala sie jeszcze z Wojtkiem i wyszla z mieszkania. Na schodach zastanawiaka, czy wziac go ze soba, pokazalaby mu Myslenice, wczesniej, by go poznala z Natalia... wrocila sie do mieszkania. Gdy otworzyla drzwi w domu panowal istny burdel. Plyty byly porozrzucane, koce posyciagane na kanape, poduszki rozwalone, z odtwarzacza na fulla lecialo Link in Park, na podlodze lezaly jeszcze meskie ubrania, a Wojtek byl w kuchni w samych bokserkach i dwoch roznych skarpetkach i wyjadal kielbase z lodowki.
Kiedy Dominika weszla do mieszkania opadla jej szczeka. Slyszac muzyke zatkala uszy. Bala sie, ze straci kontrole. Pobiegla szybko do radia i wylaczyla odywarzacz.
- czesc, Misia - powiedzial Wojtek rumieniac sie - Juz wrocilas?
- chcialam ci zaproponowac, zebys jechal zs mna do Myslenic, ale widzde, ze czujesz sie tu jak u siebie.
- no pewnie, ze chce z toba jechac! - zaczal sie ubierac. - A z powrotem zmiescimy sie na motorze?
- i tak mialam wziac przyczepke, bo znajac Natalie wezmie sporo ubran. Ty tez cos sobie wez, zostaniemy tam na noc.
Wojtek polecial szybko do swojego mieszkania. W tym czasie Dominika probowala ogarnac swoje. Kiedy wrocil wyszli z domu, schowali rzeczy do schowka i ruszyli przed siebie.

6.

Poniedzialek

Dominika wstala bardzo wczesnie, bo nie mogla spac z nerwow. Poszla do lazienki, wziela prysznic, zrobila sobie lekki makijaz, zeby naturalnie wygladac. Ubrala biala koszule ze zlotymi guzkami i cwiekami na kolnierzu, czarna, skorzana spodnice z kola, czarne rajstopy i czarne botki na grubym obcasie. Wziela papiery i kask i zamknela mieszkanie. Zeszla na dwor i wsiadla na motor. Na uczelnie miala kawalek drogi. Dojechala i zaparkowala pod szkola. Kiedy byla w srodku zapytala osobe wygladajace na sekretarke, gdzie mozna sie zapisac na zajecia. Ona zaprosila ja do gabinetu dyrekrtora. Dominika zostala zapisana na uczelnie, ale dopiero od drogiego semestru. Kiedy juz miala zamiar wychodzic dyrektor zatrzymal ja jeszcze na chwile.
- ktorym samochodem pani przyjechala - zapytal sie
- honda... ale motorem... nie mam samochodu - przyznala niesmialo Dominika.
- w spodnicy na motorze?
- no czemu nie? Jestem pelna sprzeciwienst - wstrzepnela ramionami.
- odwazna jest pani...
- kiedys madry czlowiek mi powiedzial 'zeby miec miekie serce trzeba miec twarda dupe'... przepraszam za okreslenie, ale dzieki niemu ide na psychologie.
Dyrektor usmiechnal sie i podziekowal - widzimy sie za pol roku
- dziekuje, dowidzenia.
- ma pani ciekawy tatuaz - powiedzial, kiedy wychodzila.
Wyszla z gabinetu i poszla w strone wyjscia. W drodze powrotniej nie pojechala od razu do domu, wstapila jeszcze na zakupy do biedronki. Kupila czerwona kadarke (wino) i jeszcze pare rzeczy do jedzenia. Wpakowala wszystko do bagaznika i wrocila do domu.
Kiedy wrocila odlozyla zakupy do mieszkania i poszla z winem do Wojtka. Dlugo pukala do drzwi za nim otworzyl. Mial na sobie tylko bokserki, widac bylo, ze dopiero wstal. Dominika zaczela sie smiac.
- co sie tak tluczesz, mala? - przytulil ja. - a co to za okazja, ze czerwone wino niesiesz? I jeszcze taka wystrojona jestes?
- mamy co swietowac, Wojtus - usmiechnela sie - dostalam sie na studia - skakala jak mala pileczka.
- tez mam wiadomosc dla ciebie, ale trocje mniej wesola...
- co sie stalo?
- chodz do srodka...
Weszli do jego mieszkania. Dominike przerazil syf panujacy w pokoju, ale pozniej sobie pomyslala, ze jej tez bedzie za niedlugo tak wygladal. Wojtek odsunal ubrania z kanapy i pokazal zdjecia zamieszczone na pudelek.pl z dopiskiem 'czy Łozo z Afromental ma nowa dziewczyne?' . Dominika nie wiedziala co ma powiedziec. To byly zdjecia z pierwszego dnia kiedy sie poznali, kiedy poszli do baru. Ktos musial rozpoznac Wojtka i wyslac na portal. Dominima wstaka z kanapy i zaczela krazyc po pokoju. Do Wojtka ciagle przychodzily sms-y.
Chlopak po przeczytaniu jednego z nich usmiechnal sie.
- z czego sie cieszysz? To powazna chyba sytuacja... - powiedziala zdenerwowana.
- chlopaki z Afro pytaja sie, kiedy cie poznaja... napisze im ze za niedlugo... i tak cie chcialem im przedstawic - usmiechnal sie do dziewczyny.
- aha... - nie wiedziala co powiedziec. Poznanie Afromental bylo jej marzeniem, ale miala mieszane uczucia. Za kilka dni byly castingi do The Voice od Poland i chciala na nie isc. - a kiedy dokladnie?
- moze za tydzien? Mamy sie spotkac w sprawie nowej plyty. Moze pomozesz nam ja pisac?
- no moze pomoge - usmiechnela sie.
- a tym sie za bardzo nie przejmuj. Przeciez pudelek to najwiekszy portal plotkarski.
Dominika zauwazyla jeszcze inne wydarzenie z Wojtkiem. Byl to on w czarnej bluzie i z zakupami w reklamowce. 'Czy Wojtek Lozowski gotuje z milosci?' Dominika zrobila facepalm. Po przeczytaniu artykulu zaczeli sie smiac, ze Wojtek stracil glowe ze az gotuje.