Wojtek zabral Dominike do DPT, gdzie byli wszyscy chlopaki. Kiedy weszli zapadla cisza w pokoju. Torres wstal z kanapy i przytulil Dominike.
- nie trzeba - powiedziala do niego. - Nie musisz mi wspolczuc, tylko pomoc przypomniec.
- wszyscy ci pomozemy - Powiedzial Lajan.
- dzieki... - usmiechnela sie Dominika. - a tak w ogole to tak strasznie sie ciesze, ze was poznalam! Kocham was! Kocham! Kocham! Kocham! Kocham! - zaczela krzyczec z radosci.
- wiemy to - usmiechnal sie Tomson. - bylas na koncercie w Myslenicach we wakacje... stara Afromaniaczko.
- a my kochamy ciebie - dodal Dziamas.
Dominika poczula sie lekko zmiszana.
- to co? - zaczal Sniady. - Przypominamy pierwsze spotkanie w tym domu?
- brakuje Natalii - przypomnial Wojtek
- przyprowadzilam do was Tale? - zdziwila sie Dominika.
- no a jak! - zawolal Sniady. - nawet niuchala z nami
- kokaine?
- nie. Kawe wciagala. Czujesz ten sarkazm?
Dominika popatrzyla podejzliwie na Bartka. Wyjasnil, ze nauczyl sie tego od niej. Zucila w niego poduszka. Tak zaczela sie impreza. Pozniej wszyscy przeniesli se do gory. Pili, palili, spiewali, itd.
Rano Dominika obudzila sie w szafie Torresa z Wojtkiem, ktory lezal nogami zawieczonymi na wieszaku. Wstala i rozejzala sie po ponieszczeniu, rozkminila, ze jest w garderobie i przeszla drzwami do pokoju obok. Tam na lozku lezeli Lajan i Torres. Zauwazyla, ze z pod lozka wstaja dredy Barona. Postanowila poszukac lazienki. Wyszla na korytarz i weszla do nastepnego pokoju. Dziamas lezak na stosie full capow Tomsona. Przeszla przez kolejne drzwi i trafila do lazienki. Przy wannie lezal Dziamas. Dominika przemyla twarz i zeszla na dol. Strasznie chcialo jej sie pic, wiec poszla do kuchni. Tam byl juz Tomson w koszuli i bokserkach.
- to jak mala? Przypomnialas sobie cos? - zapytal, podszedl do niej i przytulil.
- pamietam mniej niz wczoraj. Masz cos do picia?
Podal jej butelke wody. Od razu ja wypila. Pozniej gadali o Voice of Poland. Wszyscy zaczeli schodzic na dol. Wojtek przyszedl ostatni.
- siema, ludziska! - przywital sie. Ze wszystkimi i podszedl do Dominiki. - hej, misiu - chcial ja pocalowac w usta, ale odwrocila glowe i pocalowal ja w policzek. Zrobil smutna mine.
- podobasz mi sie, wierze ci we wszystko, cos do ciebie czuje, ale jeszcze nie wiem co. - wytlumaczyla. Po chwili dodala i sie usmiechnela. - podobasz mi sie.
- a ja sie w tobie kocham. - mocno ja przytulil, chociaz siedziala na blacie, mial oczy na wysokosci jej oczu. Odwzajemnila przytulenie. - Bedzie dobrze. - popatrzyl jej prosto w oczy.
- wiem. - znowu sie do niego przytulila.
- dobra! Skonczcie te amory! - krzyknal Baron, ktory lezal na kanapie do gory nogami.
- jemy cos? - zaproponowala Dominika. - jestem straaaaaaaaaaasznie glodna.
- no ja tez - dolozyl sie Bartek
- ja tez - zawolali chorem Tomki.
- to co zamawiamy? - zapytal Grzesiek.
- pizze. Jak pierwszego spotkania. - zdecydowal Lajan.
- te co ostatnio? Margaritta, 2 wiejskie, 1..2..3... salami, hawajska i diabelska. Tak?
- tak!!! - krzykneli wszyscy razem.
Pozniej jedli pizze, grali na konsoli - Dominika wygrywala caly czas, jak ostatnio. Spiewali. Chlopaki pokazali Dominice piosenke, ktora napisala. Poprosili, zeby zaspiewala. Popatrzyla sie na nich z niepewnoscia. Oni dodawali jej mentalnie sily. Wziela w koncu kartke z tekstem i zaczela spiewac. Napoczatku jej nie szlo, ale pozniej cos ja pociagnelo i podeszla do konsoli Bartka. Zaczela naciskac palcami w klawisze. Grala ta melodie, co za pierwszym razem. Spiewala do tego z pamieci. Oddala sie calkowicie tej piosence. W koncu zrobila wielkie zakonczenie i upadla na ziemie. Chlopaki przeniesli ja na kanape i podali wody.
- masakra. - przyznala Dominika, kiedy poczula sie lepiej.
- co jest? - zapytal Wojtek.
- krzyczysz jak baba - przyznala mu.
Wszyscy chlopaki zaczeli sie smiac.
- skad wiesz? - zdziwil sie.
- bo ogladalismy Rec'a, a po 20 minutach zaczal krzyczec, bo sie przestraszyl... - wyjasnila.
- pamietasz to?!
- tak... bilismy sie pozniej na poduszki. Zrobilismy kolacje. Kłucilismy sie i lozko u Natalii. Byles z nia na zakupach. Dostalam sie na studia. Zgubilam sie w Warszawie. Napisalam ta piosenke. Tutaj. Przy tym stole.
- co jeszcze pamietasz? - dopytywali chlopcy.
- wszystko do momentu napisania piosenki.
To opowieść o marzeniach pewnej dziewczyny, które zaczynają się spełniać wraz z wyjazdem do miasta swoich marzeń - Warszawy. Na swojej drodze spotka wiele różnych ciekawych przygód, które zmienią jej życie. :) PS. Rozdziały są pomieszane, ale ponumerowane ;P
wtorek, 13 maja 2014
32. Pamietna Piosenka
23
W sobote, po treningu Dominika zrobila sobie mala drzemke, ale zaspala. Mieli isc do DPT na 18, a kiedy wstala bylo po 16. Nic nie jadla tylko od razu zaczela sie uszykowac. Wziela prysznic, wysuszyla i wyprostowala wlosy. Ubrala czarne rajstopy, czarne, asymetryczne spodenki, czarna, koronkowa, przeswitujaca bluzke, a pod nia czerwana bokserke. Nalozyla podklad, cienie do powiek i tusz do rzes. Zostalo jej pol godziny, wiec zaczela szorowac zeby. Przyszedl Wojtek.
- daj mi jeszcze 15 min! Musze umyc zeby.
- bedziesz myla zeby 15 min?
- zdziwisz sie.
Kiedy umyla zeby poprawila podklad. Zalozyla botki, kurtke i wyszli.
Na miejsce przyszli spoznieni. Adam byl troche wkurzony na Dominike, ze sie spoznili przez nia. Torres zaczal ja bronic, ze przeciez 2 lata temu sam sie spoznil i to o ponad godzine. Zaczeli sie smiac. Dziamas zaczal wszystkim rozlewac drinki. Dziewczyna Tomsona zauwazyla, ze Dominika ma takie same spodenki, jak ona.
- masz dobry gust - przyznala Miśka. - ja je lubie, bo fajnie sie w nich twerkuje.
- pokazcie jak twerkujecie - poprosil Tomek.
Obie dziewczyny wstaly i zaczely trzasc tylkami. Dominika, kiedy skonczyla zrobila szpagat. Wojtek wyplul drinka, ktorego wlasnie pil.
- no co? - zdziwila sie Dominika. - mowilam ci, ze jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz...
- pomalu cie kazdy pozna...
- no wlasnie - Dominika wstala i podeczla do Adama. - a ty slyszales juz o... - nie zdazyla dokonczyc, bo Alek zaslonil jej usta.
- o czym slyszalem? - spytal zaciekawiony Adam.
- o nowym czlonku w Afrofamilii... - dokonczyl Sniady. - Miśka jedzie z nami w trase...
Chlopaki schylili glowy pod stol, czekajac na wybuch menagera.
- duzo was bedzie teraz na scenie - przyznal. - Bo ty spiewasz jesli sie nie myle?
- ja jestem artysta wszechstronny, czyli biegam po scenie i wszystko robie, nawet jestem fanka - odpwiedziala dziewczyna.
- bez uzywek?
- ja po uzywkach ide spac, chyba, bo nic nie pamietam pozniej.
- to dobrze.
Poznie weszli na temat The Voice of Poland. Dominika oglosila kolejna niespodzianke. Zaspiewa Fly Away swojego ulubionego zespolu Afromental.
- juz od dawna naleze do Afrofamilii.
- i would bring you the tropic food - zacytowal Wojtek
- but my tropic would be you
- i would taste every part - dokonczyl i pocalowal ja w szyje.
- ej, nie przy ludziaj! - krzyknal Adam.
Wziesli toast za to. Pozniej pili dalej i gadali o muzyce. Torres podszedl do perkusji i zaczal wystukiwac rytm. Zaraz przyszedl jeszcze Lajan i wzial bas. Reszta chlopakow tez sie przylaczyla. Zaczeli wolac Dominike, zeby spiewala z nimi.
- Stop! Stop! Stop! - zatrzylam ich. - jesli juz, to gramy to co ja wam zagram - stanela przed nimi i zalozyla rece na piersiach. Siegnela po gitare wiszaca na scianie. Przyjzala sie dokladnie autografom na niej. - taka gitara to marzenie...
Zaczela grac Yesterday - the Beatles. Chlopaki od razu podlapami rytm i reszta zaczela grac, a Tomek i Wojtek spiewali z dziewczyna. Troche unowoczesnili ta piosenke i dodali jej poweru.
- niezly masz glos, mloda - przyznal Adam.
- wydaje sie troche znajomy... - zaczal Tomek. - od kiedy go uslyszalem w the Voice poraz pierwszy to zastanawiam sie, czy slyszalem gdzies go wczesniej...?
Dominika sie zarumienila i spuscila wzrok.
- niespodzianka nr 3? - zapytal Wojtek
- znacie mnie od wakacji... - zaczela. - pamietacie koncert w Myslenicach? - nie czekala na odpowiedz. - blondynka, neonowo - zolto koszulka... pozniej za scena, autografy na bluzie... cos wam swita?
- najstarsza Afromaniaczka, nie liczac naszych rodzicow, jaka znam! Pamietam cie! - krzyknal Tomek. - masz slodkie policzki z tego co pamietam...
- dobrze pamietasz - usmiechnela sie.
- jak moglem zapomniec twoja twarz, chociaz caly czas myslalem o tym glosie... jest niesamowity i niespotykany... a ty sie jeszcze darlas pod sama scena...
- i spiewalam jako jedyna wszystkie piosenki... - dokonczyla.
- masz jeszcze ta bluze?
- no pewnie! To byl moj pierwszy wasz koncert, bo od 3- lat mnie w kraju nie bylo. A bluze kupilam chyba z 5 lat temu. Mam sentyment - usmiechnela sie.
- co robilas przez te 3 lata? - zaciekawil sie Bartek.
- to juz calkiem inna historia... - skonczyla. - a teraz chce wam cos jeszcze pokazac.
Podeszla do konsoli i zaczela grac. Grala Nicki Minaj - Super Bass. Rapowala jak autorka piosenki. Pozniej zaczela jeszcze tanczyc. Zrobila prawdziwy koncert. Kiedy skonczyla wszystkim opadly szczenki.
- to byl nokaut - przyznal Alek.
- moze to bys zaspiewala? - zaproponowal Tomek. - w tedy nikt by juz nie mial szans.
- ja tam wole Fly away - powiedzial Wojtek
- czemu? - zdziwil sie nawet Adam. - to jest swietne.
- bo nie chce, zebym byla w branzy - dokonczyla Dominika patrzac na Wojtka.
- chodzi o to... - zaczal wyjasniac - ze chcialbym miec w koncu normanla dziewczyne...
- a ja chce spelnic swoje marzenia! Chce udowodnic sobie i tym wszystkim ludziom, ktorzy sie ze mnie nabijali, ze nic nie umiem! I nigdzie nie zajde! Chce zmienic swiat! Chce zeby wszyscy slyszeli moj glos!
- a my chemy jej w tym pomoc! - powiedzieli chorem Alek i Tomek.
- ja tez jestem za tym - dolaczyl sie Bartek
- ja tez - Grzesiek.
- i ja - Torres.
- ma swietny glos i powinna sie rozwijac. Jest dorosla i powinna robic co chce. - podsumowal Dziamas.
- zgadzam sie z chlopakami - dolaczyl Adam. - jedziesz z nami w trase, oficjalnie.
- serio?! - pisnela. - jedziemy w trase! - przytulila chlopakow.
- jej! Jej! Jej! Jej! Jej! Jej! - zaczeli skakac w kolku, pozniej jeszcze z dziewczynami. A Wojtek caly czas siedzial na kanamie. Zaczeli podrzucac Dominike. Za ktoryms razem jej nie zlapali i upadla na ziemie. Wszyscy zaczeli sie smiac.
- nie badz sknera - usiadla Wojtkowi na kolanach. - Au... spedzimy ze soba prawie 3 miesiace. - usmiechnela sie lekko, ale dalej byl smutny. Usmechnela sie bardziej, dalej nic. W koncu usmiechnela sie najszerzej jak potrafila i sie zasmial.
- jesli sie do kogos usmiechniesz, to ten ktos tez sie usmiechnie, a jesli nie to usmiechnij sie bardziej - zauwazyla Dominika.
- ej! To moj tekst! - oburzyl sie Tomson.
- to tak, jakbyscie mi nie wierzyli, ze was kocham. - objela Wojtka nogami i rekami, jak mala malpka, i szeptala. - nie gniewaj sie... kto powiedzial, ze w zyciu najwazniejsze jest to, zeby kierowac sie sercem?
- i spelniac swoje marzenia... - dokonczyl.
- no wlasnie. - oddalila lekko glowe, zeby popatrzyc mu w oczy. Usmiechnal sie, a ona sie zasmiala.
- kocham twoj smiech - przyblizyl sie do niej i ja pocalowal.
- tylko?
- nie... kocham jeszcze twoje czolko... policzki... uszka... szyje... - calowal pokolei.
- no? Co dalej?
- obojczyki... - zsunal jej bluzke
- yhyymm... cos jeszcze?
- twoje tatuaze... - pocalowal ja w reke.
- ej, no, wezcie! Nie mowcie, ze zrobicie to tu na kanapie. I to jeszcze przy nas - smial sie Bartek.
- a czemu nie? - zapytala Dominika i polozyla sie na Wojtku, ale zaraz spadli z wielkim hukiem. Wszyscy zaczeli sie smiac. - to moze sie napijmy? - zaproponowala obolala.
19 xd
Dominika nie wiedziala co ma zrobic. Wiedziala, ze cos czuje do Wojtka, ale nie mogla mu tego powiedziec w tej chwili. Probowala sie kilka razy do niego dodzwonic, ale nie udalo sie jej.
Poszla do silowni wykupic karnet, ale narazie nie cwiczyla.
Pracowala normanie. Pare razy spotkala sie z chlopakami z Afromental. Torres byl strasznie szczesliwy, ze udalo mu sie w koncu zdobyc bilety na koncert Justina Timberlaka.
Zaczela cwiczyc do bitew w VoP. Miala wystapic z takim Michalem. Zakumplowali sie. Byli pare razy razem na imprezie. Podczas prob swietnie sie bawili. Duzo sie smiali z chopakami, ktorzy caly czas zastanawiali sie, czy gdzies juz wczesniej nie slyszeli tego glosu. Michal zabral Dominike na lunch. Niesty napotkali sie na kilku fotoreporterow, ktorzy rozpoznali dziewczyne, bo kilka razy widzieli ja z Wojtkiem. Nastepnego dnia pojawily sie te zdjecia na Pudelek.tv. "czy dziewczyna Loza z Afromental ma innego chlopaka?
Kilka tygodni temu spotkalismy Wojtka Lozowskiego z dziewczyna. Ostatnio wyjechal na zawody w pokera. Dziewczyna postanowila wykorzystac sytuacje i spotykac sie z kim innym? Nowy chlopak Dominiki to nieprzypadkowo poznana osoba, to Michal - uczestnik The Voice Of Poland - talent show, w ktorym udzial bierze rowniez Dominika. A moze to poprostu po to, zeby bylo o nich glosno? Romans w druzynie Tomsona i Barona, kolegow Loza z zespolu, moze spowodowac wieksza popularnosc pary mlodych piosenkarzy. Czy koledzy z zespolu postanowili zlamac serce Loza?"
Kilka dni pozniej Dominika rozmawiala z Wojtkiem na Skype. Wyjasnila mu, ze moze byc spokojny, bo tylko sie kumpluja i spiewaja razem. Przekazala mu tez energie na kolejne partie pokera.
- ty bys tu nie mogla z nami grac - przyznal Wojtek
- czemu?
- za bardzo oszukujesz - zasmial sie.
- nie oszukuje! - obrazila sie. - Ja tylko przechylam wodze zwyciestwa na swoja strone poprzez magie moich zwinnych zmyslow.
- potrafisz owinac sobie kogos wokol palca - usmiechnal sie, a pozniej posmutnial
- tez tesknie...
- zaniedlugo sie zobaczymy - probowal ja pocieszac
- niemoge sie doczekac
- ja tez, przywioze ci nagrodr
- a sprobuj wrocic bez, to nigdy nie zobaczysz mnie gotujacej nago - pokazala mu jezyk
- teraz to mam dopiero motywacje
Zadzwonil dzwonek do drzwi.
- chyba masz goscia...
- zaraz przyjde, nie rozlanczaj sie.
Dominika otworzyla drzwi. To byl Michal, mieli cwiczyc na bitwe. Zaprosila go do salonu, gdzie byl wlaczony laptop i Wojtek na ekranie.
- to jest twoj zastepczy chlopak na czas mojej nieobecnosci?
- tak - zasmiala sie - Misiu to jest Misiek, Misiek to Misiu
- czesc, mlody. Zajmuj sie tam nia dobrze.
- teraz to zabrzmiales jakbys byl moim ojcem
- bo sie martwie i tesknie...
- ja tez tesknie
- ja bardziej
- nie bo ja
- ja bardziej
- ja i sie nie kluc, bo wiesz, ze ze mna w niczym nie wygrasz
- jeszcze zobaczymy, ale to ja bardziej tesknie
- nieprawda
- zygam tecza - skomentowal Michal.
Wszyscy zaczeli sie smiac.
- nie pozwol jej wygrac, mlody - wtracic Wojtek
- czemu? - Michal popatrzyl na Dominike
- bo on nie chce, zebym byla slawna - wyjasnila
- nie chodzi o to, ze nie chce... - zaczal Wozz. - chodzi o to... ze...
- no wlasnie! O to ci chodzi! Daj mi spokoj!
- ale, Misia...
Nie chciala juz go sluchac, rozlaczyla sie.
18
Koncert byl swietny. Video zagralo ulubione piosenki Dominiki. Kiedy mieli zaspiewac Soft poprosili, zeby ktos zaspiewal z nimi i zaczeli wywolywac z tlumu. Wybrali Dominike, swietnie sie bawila na scenie. Czula sie w swoim zywiole. Podziekowali jej i powiedzieli, ze ma niesamowity glos. Wojtek sciagnal ja ze sceny i pocalowal ja w policzek.
- a to za co? - zdziwila sie
- za odwage - usmiechnal sie.
Pozniek zagrali "Piatek". Wojtek zaspiewal do Dominiki fragmet 'moze strzele dzisiaj gola'. Zamiala sie i powiedziala, ze napewno nie strzeli. Pod scena ktos zaczal pogo. Dominika wciagnela Wojtka do srodka. Pare razy sie zgubili. Byli strasznie poobijani, ale caly czas sie smiali. Jeden koles zlapal Dominike za tylek, nawet sie nie odwocila, zeby zobaczyc kto to, tylko uderzyla go z lokcia w brzuch. Wojtek wyciagnal ja z pogo. Mieli juz wychodzic, ale zagrali 'fantastyczny lot' - ulubiona piosenke dziewczyny i poprosila przyjaciela, zeby zosali jeszcze na chwile. Caly czas sie kolysali w swoich ramionach. Na drugim refrenie Dominika odwrocila sie w strone Wojtka i przytulila sie do niego. Wzial ja na rece, chwycil pod tylkiem, opletla go rekami na karku i nogi nad biodrami. Zaczeli sie calowac. Kiedy piosenka sie skonczyla piosenka. Popatrzyli sobie prosto w oczy. Wojtek opuscil ja na ziemie.
- powinnismy juz isc... - postanowila Dominika i wziela Wojtka za reke i ruszyli w strone wyjscia. Jechali samochodem Wojtka. Cala droge milczeli. W mieszkaniu tez rozeszli sie bez slowa. Nie wiedzieli co myslec o tej calej sytuacji. Niby oboje tego chcieli, ale nie chcieli, zeby ich przyjazn sie skonczyla i zeby to drugie dowiedzialo sie o ich uczuciu. Dominika poszla pod prysznic. Kapala sie ponad godzine. Woda ja uspokajala. Pozniej zalozyla cos wygodnego i sie polozyla. Nie mogla usnal. Ciagle sie budzila. Kiedy w koncu udalo sie jej usnal bylo po 6. Wstala po 10. Nie chciala jesc, ani nic. Chciala pojsc do Wojtka i wszystko wyjasnic. Powiedziec mu, ze cos do niego czuje, ze chcialaby byc z nim i pamietac o wszystkim.
Poszla do niego, ale nikt jej nie otwieral. Smutna wrocila do mieszkania. Spojzala na telefon. Byla jedna wiadomosc: 'przepraszam, ze nic ci nie powiedzialem wczesniej, ale... wierzysz w mikolaja? Nawet jesli nie, to poszukaj prezentu'
Dominika poszla do salonu i zaczela sie rozgladac. Patrzyla po wszystkich polkach, ale nic nie bylo. Poszla do kuchni - tam tez nic. Tak samo w lazience. Nie sadzila, ze bedzie w sypialni, bo przeciez spala tam i pewnie by cos uslyszla, albo zauwazylaby rano, chociaz sie nie rozgladala. A jednak. Na polce obok lozka stalo zielone pudelko z rozowa kokardka. Usmiechnela sie i otworzyla. W srodku byl mis, a na lapce mial jedna z bransoletek Wojtka. Na dnie byl liscik. 'Przepraszam, ze cie wczesniej nie uprzedzilem, ale nie chcialem ci psuc chumoru. Wieczorem wyjezdzam do Pragi na zawody pokerowe. Wroce pewnie za 2 tygodnie, obczajaj mnie na fejsie :)
Przepraszam za to co sie stalo na koncercie... moze poprostu... cos (skreslone). Poprostu przepraszam. Kiedy wroce to pogadmy. To nie sa rozmowy na listy czy chocby skaype. Juz za toba tesknie chociaz siedze i patrze na ciebie i pisze ten liscik.
Zostawiam ci moja bransoletke, tak poprostu, zebys pamietala. Mozesz ja zatrzymac. Jestem ciekawy jak nazwiesz misia... :)
Tesknie i przepraszam,
Wojtek
Ps. Kiedy spisz jestes jeszcze slodsza :) '
17
Rano Dominika obudzila sie pierwsza. Zdziwila sie widokiem nagiego Wojtka obok i porozrzucanych ubran. Pzypomniala sobie,ze byla pijana i zaczela sie calowac z chlopakiem, a pozniej stalo sie co sie stalo.
Poszla do lazienki wziac prysznic. Ubrala pierwsza rzecz, ktora miala pod reka, byla to koszula Wojtka. Wlosy zostawila rozpuszczone. Poszla do kuchni, usiadla na blacie i zwiela butelke z woda. Nie miala ochoty jesc. Czekala az Wojtek sie ubudzi. Nie musiala dlugo czekac. Chlopak przyszedl do kuchni w samych bokserkach.
- jak ci sie spalo, Misiu? - zapytal i usiadl na krzesle barowym, kyore stalo obok blatu.
- ujdzie... musimy pogdac - odwrocila sie w jego strone.
- brzmi powaznie - przyznal.
- bo to powazne... to co sie stalo... no wiesz...
- no wiem...
- zapomnijmy o tym, na razie...-bylo jej ciezko, bo cos do niego czula -mozemy?
- nie wiem, czy dam rade...
- ja tez nie wiem, ale chociaz sprobujmy...
- jesli tego chcesz...
- dziekuje - zaszla z blatu, pocalowala go w policzek i usiadla obok - kochany jestes.
- mam probowac zapomniec, czy mi nie pozwolisz? - zasmial sie.
- no pewnie, kotku... - zaczela go calowac na zarty.
- masz ladny tatuaz, wiesz? - przyjzal sie jej lydce - 'Que tibi nocere possunt, etami te adiuvare possunt' po jakiemu to?
- po hiszpansku, znaczy: 'co cie nie zabije to cie wzmocni'
Wojtek poszedl zalozyc spodnie i zaczeli grac na konsoli. Chlopak wszedl na temat, ze wczoraj Dominika mowila cos o nalezeniu do gangu. Opowiedziala mu swoja historie.
- teraz juz wiesz o mnie prawie wszystko...
- czego nie wiem?
- niewazne - usmiechnela sie zadziornie - musze isc dzisiaj do sklepu...
- po co?
- po kinderki, sok pomaranczowy i cos do jedzenia... napewno po ogorki kiszone i jeszcze pare rzeczy...
- ogorki? Co to w ciazy jestes? Myslalem, ze sie dluzej zachodzi...
- okres mi sie zbliza! - uderzyla go poduszka - a tak w ogole to nie zazywalam proszkow... wiec moze i zostaniesz tatusiem - usmiechnela sie zadziornie.
- to ubieraj sie, pojade z toba, a pozniej pojdziemy cos zjesc.
- chcesz isc ze mna wybierac tampony?
- i tak nie mam co robic.
Dominika poszla do swojego mieszkania i ubrala sie. Wziela kluczyki i kaski do motoru. Pojechali jeszcze po samochod Wojtka i skotkali sie pod sklepem. W centrum kupila sporo przetworow i jedzenia. Wziela ponad 6 sloikow kiszonych ogorwkow, duza nutelle, kilka zgrzewek soku pomaranczwegoz tymbarka, mnustwo paczek kinderkow i zelkow i pare innych rzeczy.
Pozniej pochali do Star Booksa kupili kawy, precle i poszli usiasc na lawce na dworze.
- ale mi sie nie chce isc jutro do pracy... - przyznala.
- to nie idz. Czemu sobie nie wezniesz wolnych weekendow?
- bo zbieram sobie na studia, pozniej bede pracowac na pol etatu, a jeszcze musze czynsz placic...
- to mowilem ci, zamieszkajmy razem - usmiechna sie.
Dominika udala ze uszlo to jej mimo uszu.
- moze jednak wezme wolne na weekendy... musze zaczac chodzic znowu na silownie.
Nastepnego dnia Dominika poszla do pracy i poprosila o wolne weekendy. Szef bez zgodzil sie bez problemu, sam chcial jej to zaproponowac. W sobote wykupila sobie karnet w pobliskiej silowni.
W czwartek (dwa dni przed pojsciem po silowni) razem z Wojtkiem ogladali jego pierwszy short film przy lampce wina. W piatek poszli na koncert Video i swietnie sie bawili. Dominika lubi muzyke, ktora tworzy ten zespol.
16
Dominika nie znala nikogo, ale szybko sie oswoila. Widziala, ze pare dziewczyn leci na Wojtka, ale sobie z tego nic nie robila i smiala sie z jego nieswiadomosci. Chlopak ciagle chcial z nia tanczyc. Czesto wznosili toasty i gadali. Wojtek caly czas trzymal Dominike na kolanach.
Weszli na temat short filmu z Wozzem, ktory mial za niedlugo mial miec premiere.
- a ty, Miska - zaczela taka jedna Marcela - wolisz takich ugrzecznionych, czy bardziej gangsta?
- no pewnie, ze gangsta - przyznala - kiedy bylam w Hiszpanii to chodzilam z szefem gangu.
- mieszkalas w Hiszpanii? - zdziwil sie Wojtek
- mowilam ci, ze jeszcze wielu rzeczy o mni nie wiesz - cmoknela przyjaciela w policzek i napila sie wiskey.
Pozniej gadali jeszcze o glupotach. Weszli na temat starych przyjazni, niespelnionych milosci i tym podobnych bzdetow.
- to wypijmy za to! - krzyknal Pawel.
- za wszystkie niespelnione milosci! - krzyknela Marcela.
- i za te wszystkie nieprzeslane noce - dodal ktos.
- i za przyjaznie, ktore mialy trwac wiecznie - podniosl szklanke Michal
- no to tak psychologicznie, na podsumowanie, za nadzieje na lepsze jutro - zakonczyla Dominika.
Podczas tanczenia jeden chlopak obmacywal Dominike, ale ona sie niedala i kopnela goscia w przyrodzenie. Marcela sie wkurzyla, bo to byl jej chlopak i uderzyla Miske z liscia. Nie pozostala dluzna i zmiazdzyla jej stope obcasem a poznej podniosla lekko kolano tak, zeby ona uderzyla sie w brzuch. Wkurzona wziela pierwsza rzecz pod reka i wylala Dominice na glowe. Na szczescie to byla tylko woda, als makijaz i tak splynal. Dominika spojzala na Marcele z politowaniem.
- widzialas kiedys mokrego psa, Marcelinko?
- no, wygladal jak ty.
- a widzialas co pozniej zrobil? - Dominika zaczela trzepac wlosami jak zwierzak. Marcela sie oslaniala i zamykala oczy, w tedy Miska wziela kubek i nabrala w niego czekolade z fontanny i chlapnela jej w twarz. Wojtek chwycil Dominice rece, a Bartek Marceli.
- my juz pojdziemy - oglosil Wozz i zaczal wyprowadzac przyjaciolke. Nie byla zdenerwowana. Spokoknie wziela torebke i kurtke i wyszli.
Wojtek zadzwonil po taksowke, bo byl troche pijany, tak jak Dominika. W samochodzie rozmawiali o tym, ze z dziewczyny jest twarda 'suka' jak mowil jej naszyjnik. Powiedziala, ze od gangu nauczyla sie byc twarda i zawsze dziekowac 'pieknym za nadobne' i trzymac sie zasady ' Ojo por ojo un diente por diente' czyli 'oko za oko a ząb za ząb.
- nalezalas do gangu? - zapytal zdziwiony
- ciii... nalezalam, ale teraz ci... - przymknekla mu usta palcem, spojzala mu gleboko w oczy. Zaczeli sie calowac. Kiedy wrocili Wojtek otworzyl swoje mieszkanie. Poszli do sypialni i zaczeli sie kochac.
13.
Kolo 21 zaczela sie pozadna impreza wszyscy pili oprocz Natalii, ktora i tak sie swietnie bawila. Grali w butelke. Caly czas sie smiali, leciala muzyka, co chwile ktorys cos przygrywal na jakims instrymencie. Kiedy przyjechal dostawca z pizza poszedl otworzyc mu Baron. Chopak wrocil z 8 duzymi pizzami i jedna mala (dla Natalii). Chlopaki zalozyli sie z Dominika, ze nie zje calej duzej pizzy, wysmila ich. Jesliby przegrala to ona pila od wszystkich, a jesliby wygrala to mieli wziac ja na lunch do najdrozszej restauracji w Warszawie.
Podczas gry butelka krecona przez Natalie wypadla na Tomsona. Kazala mu zjesc zielona papryczke z diabelskiej pizzy Dominiki. Zjadl, ale pozniej latal po calym domu z wywieszonym jezykiem, a wszyscy sie smiali. W koncu Dominika podeszla do lodowki i nalala Tomkowi zimne mleko, bo pomaga na pieczenie. Okazalo sie, ze jest zepsute i zaraz je wyplul. Dominika turlala sie po podlodze ze smiechu, a ktorys z chopakow zazartowac, ze Tomus mial przedwczesny wytrysk. Smiali bez opamiatenia. Postanowili, ze przeniosa sie na gore.
Dominika wziela ostatni kawalek swojej pizzy, pokazala chlopaka jezyk i zarzucila wlosami. Na gorze wyladowali w pokoju Barona. Chlopak wyciaglaz z szuflady paczke heroiny i pomachal ja w powietrzu. Nikt nie mial sprzeciwu, zeby nie niuchnac, nawet Natalia wziela malego. Pozniej Wojtek przyniosl od siebie Marichuane i caly pokoj byl zadymiony. Natalia zaciagnela sie raz i zaczela strasznie kaszlec. Wszyscy lacznie z nia zaczeli sie smiac. Chlopaki zaczeli planowac slub Dominiki i Wojtka.
- zawsze chcialam wyjsc za maz w czapce Tomsona - przyznala Dominika i sciagnala chlopakowa czapke o zaczela w niej paradowac po pokoju caly czas majac w ustach skreta.
- koniec slubu teraz noc poslubna! - krzyknal Wojtek i wzial Dominike na rece. Wszedl w zle drzwi i trawil do lazienki. Potknal sie i wyladowali w wannie. Oboleli caly czas sie smiali. Wygladali jak Rihanna i Cris Brown w teledysku do We Found Love.
Bylo juz po 4 Dominika z Wojtkiem usneli w wannie. Natalia spala ze Sniadym, Dziamasem i Baronem na lozku Torresa. Tomki spali w garderobie Bartka, a Lajan pod lozkiem Torresa.
Natalia wstala pierwsza, bylo 12. Rozejzala sie dookola, wszedzie panowal syf. Na podlodze bylo pelno szklanek, porozlewanego alkocholu, niedopalkow. Trudno bylo sie jej ruszyc, bo naokolo lezeli chlopaki, nie chciala ich obudzic, ale bylo jej niewygodnie. Ostroznie wyszla z lozka i poszla do lazienki. Zdziwila sie widokiem Wojtka i Dominiki w wannie. Przemyla twarz zimna woda. Probowala sobie przypomniec co sie dzialo wczoraj, ale wszystko widziala jak za mgla. Wrocila do pokoju i polozyla sie na ziemi. Patrzyla na sufit. Powoli powracaly do niej obrazy z tamtej nocy. Wszyscy byli pijani i nacpani. Dominika spiewala i mowila, ze zanjedlugo dostanie zaproszenie do VoP. Nikt tego raczej niepamieta, bo nie wygladali na swiadomych.
Dominika poczula wielki bol glowy. Ruszyla lekko reka i poczula jak leci woda. Odskoczyla. Wojtek tez sie zerwal.
Popatrzyli po sobie. Dominika wylaczyla wode. Poszli zobaczyc co tam u reszty.