wtorek, 13 maja 2014

11.

WARSZAWA
Tym razem udalo sie nie zgubic Dominice. W mieszkaniu pozwolila sie Natalii rozgoscic, a sama poszla pod prysznic. Szybko wysuszyla wlosy i zaczesala je w konski ogon. Ubrala sie w czarne rurki, biala koszule z czarnym kolnierzem, granatowa marynarke i swoje ciezkie buty z cwiekami.
- Tala... jak chcesz mozesz rozpakowac ubrania. W sypialni mam wolna szawke.
- ej, a Łozo serio sie mna bedzie zajmowac?
Ktos wszedl do domu. Wojtek podszedl do dziewczyn i stanal obok Natalii. Zapytal sie jej, czy jest gotowa na zwiedzanie galerii handlowej. Tala wziela torebke, Wojtka pod ramie i zaczela go ciagnac w strone drzwi.
- to powodzenia Miska! - krzyknela wychodzac.
Dominika zapletla rece, przewrocila oczyma i zasmiala sie pod nosem widzac zkwaszana mine Wojtka. Zrozumial, ze wzrok przyjaciolki mowi: "sam sie na to zglosiles, ja cie nie zmusilam" . Dominika wziela kask i  wyszla od razu za nimi, zamknela drzwi.
Wsiadla na motor i podjechala kilka przecznic dalej. Przyszla troche spuzniona do baru, od razu zaczela przepraszac wlasciciela lokalu. On sie ucieszyl, ze w ogole przyszla, a na taka slicznotke warto bylo czekac. Dominika sie zarumienila.
- moze usiadziemy przy stoliku i porozmawiamy? - zaproponowal.
Dominika sie zgodzila. Zaproponowal jej kawe.
- ma pani jakies doswiadczenia w tym fachu?
- od 15- roku zycia pracowalam w pizzeri jako kernerka, pomoc kuchenna i barmanka. Skonczylam tez technikum hotelarskie. Prosze mi mowic po imieniu - usmiechnela sie. - nazywam sie Dominika.
- Robert - odwzajemnil usmiech. - widze, ze jestes kobieta pracujaca.
- nie moge stac w miejscu i chcialam sie stac szybciej niezalezna.
- poprzedniemu pracodawcy nie przeszkadzal tatuaz?
- nie... - zasmiala sie. - sam mial cale wytatuowane rece. A tobie beda przeszkadzaly?
- cos ty. Jestem luznym gosciem. Od kiedy mozesz pracowac?
- od poniedzialku...?
- czemu nie od jutra?
- przyjaciolka do mnie przyjechala i zostaje do niedzieli wieczorem, a nie chce jej zostawic pod opieka sasiada.. - Dominice zrobilo sie milo na mysl o Wojtku. Serce jej mocniej zabilo. Pierwszy raz od kiedy jest w Warszawie pomyslala, ze przeciez kiedys sie w nim kochala, niby wydoroslala, juz za nim nie szaleje, ale jest ladny.
- dobrze. Od poniedzialku od 7 do 11.
- jak sie mam ubierac?
- jak chcesz, dostaniesz fartuszek.
- dobrze, dziekuje.
- to ja dziekuje.
- dowidzenia
- czesc
Dominika wyszla i wsiadla na motor. Pojechala prosto na przesluchania do The Voice. Przez ostatnie kilka dni, kiedy nie bylo przy niej Wojtka, mocno sie przygotowywala. Na miejscu trwaly juz ostatnie przesluchania i nie bylo duzo osob. Zapisala sie na karcie, dostala numerek. Wystapila przed komisja, powiedzieli, ze ma niesamowity glos i napewno za niedlugo odwiedzi ja Maciek Musial z zaproszeniem na przesluchania w ciemno. Dominika podziekowala i wyszla. Na dworze zadzwonila do Natalii, czy jest juz w mieszkaniu, czy dalej na zakupach. Razem z Wojtkiem byka juz w domu, wiec i Dominika pojechala prosto na Zoliborz.
Kiedy weszla do mieszkania przyjaciele rzucili sie na nia i zaczeli wypytywac czy sie dostala. Najpierw powiedziala smutno, ze nie, ale poznien popatrzyla sie im prosto w oczy, nie wierzyli jej i wyznala prawde. Zamowili pizze, Dominika wyjecha z szafki wino, ktore niedawno kupila, ale jeszcze go nie otwarla. Natalia zaczela wyciagac ubrania, ktore kupila w centrum. Kupila sobie spodnie w kolorowe kwiaty z wysokim stanem i do tego pasujacy mietowy top. Czapke z napisem 'love' i buty na lekkim obcasie przed kostke. Dla siebie i Dominiki kupila takie same spodnice stylizowane spodnica Cleo, piosenkarki, ktora wspolpracuje z Donatanem. I dla Dominiki t-shirt ze wzorem galaxy i napisem 'standin in the hall of fame'.
- wiesz czemu ci taka wybralam - usmiechala sie Natalia wreczajac przyjaciolce prezety.
- tak, i tylko my dwie wiemy - usmiechnela sie zadziornie i przytulila ja. - dziekuje. Ale jak na ciebie to malo kupilas.
- bo on caly czas narzekal... - Tala pokazala na Wojtka.
- ja ci doradzalem, a nie narzekalem - odpowiedzial.
- ta... 'ladnie mi?' , 'tak, tak, mozemy juz isc?'
- ale powiedzialem, ze ladnie wygladasz
- dobra! Nie kloccie sie - przerwala Dominika. - zakupy to babskie zajecie, ale ty sam sie na to zgodziles.
Dominika i Natalia poszly schowac ubrania. Zadzwonil dzwonek do drzwi. Dostawca pizzy przywiozl zamowienie, duza serowa i duza kebabowa, doteko sos czosnkowy i ketchup. Usiedli w salonie. Wojtek otwarzyl wino i nalal do kieliszkow.

10.

Wojtek przez pol nocy probowal wejsc do lozka obok Dominiki, ale za kazdym razem go spychala po czym ladowal na ziemi z hukiem, Natalia sie wtedy lekko przebudzala, ale zaraz usypiala, Dominika i Wojtek wtedy zaczynali chichotac. Miska w koncu usnela. Kolo 4 nad ranem Wozz wszedl do lozka tak delikatnie, ze dziewczyna nawet tego nie poczula. Przytulila sie tylko do niego nie majac o tym swiadomosci.
O 7 rano Dominice zadzwonil budzik. Nagle 'Help' The Beatles sprawilo, ze Wojtek ponownie spadl z lozka i pociagnal za soba Miske. Natalia zerwala sie, ale po chwili spokojnie usiadla na jego krawedzi.
- o co caman? - zapytala rozespana Tala - czemu tak wczesnie cos dzwoni?
- to moj budzil - wyjasnila Dominika - wlaczylam go, bo wiedzialam, ze tak wczesnie nie wstaniemy, a ja o 14 mam spotkanie, a musimy byc wczesniej w mieszkaniu, zebym sie przygotowala, a jeszcze musze jechac po przyczepke do motora...
- jeszcze 5 minut, mamo... - poprosil Wojtek po czym wtulil sie do Dominiki.
- ty, Miska jestes w stanie tak racjona.. racijo... raca... racjonalńnie... wiesz o co mi chodzi... - jakala sie Natalia.
- no.. wiem - odpowiedziala Dominika.
- mysliec?
- no jakos jestem. A ty chyba jeszcze wczesniej wstajesz do szkoly?
- no tak, ale do 9 moj mozg i tak nie mysli...
Natalia poszla sie ubrac. Dominika zostala z wtulonym w siebie Wojtkiem, ktory lekko pochrapywal. W koncu walnela go poduszka i kazala mu sie obudzic, bo obleje go zimna woda. Poslusznie wykonal rozkaz. Dominika wziela swoje rzeczy i poczla sie ubrac do drogiej lazienki. Kiedy wyszla powiedziala Wojtkowi, ze juz wolne, a on poprosil ja, zeby tu na niego czekala, bo boi ze sie sie zgubi. Gdy oboje zeszli na dol czekalo na nich sniadanie - platki owsiane z mlekiem i sok pomaranczowy. Po posilku Dominika zapytala Wojtka, czy chce jechac z nia po przyczepke, zgodzil sie. W tym czasie Natalia poszla sie spakowac.
Kiedy dotarli na miejsce weszli do warsztatu krawieckiego mamy Dominiki. Wojtek sie grzecznie przedstawil, a Miska oznajmila, ze bierze przyczepke, zeby sie nie martwila, ze jej nie ma. Krzysiek akurat wychodzil w tedy do szkoly.
- siema, mlody - Dominika przytulila brata - co tam?
-  a jakos leci, a u ciebie? Widze, ze szybko sobie chlopaka znalazlas w tej Warszawie... a to nie jest ten koles co jest jurorem w must be the music?
- ta, siema, Lozo jestem - przywial sie z Krzyskiem pibajac mu 'grabe'. - przyjaznie sie tylko z twoja siostra, spokojnie.
- yhy... napewno. Kiedy bede wujkiem? Widze ze juz ci brzuszek rosnie, Miska?
- a ty nie masz busa do szkoly? - splawila brata.
Z Wojtkiem poszli do garazu i podpieli przyczepke do hondy. Chlopak poprosil przyjaciolke, zeby jechal na niej. Ona mu pozwolila i ze moze sie wyglupiac jak chce. Po drodze Wojtek pare razy by spadl, ale naszczescie szczesliwie dojechali do domu Natalii, ktora juz czekala na nich na dworze. Wozz sie przesiadl na motor, bo Tala uwazala, ze w 'koszyku' jest bezpieczniej.

9.

-hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha... - smiala sie Dominika z Wojtkiem gdy zobaczyli zdziwiona mine Natalii, kiedy dowiedziala, ze oni sie znaja i jeszcze mieszkaja obok siebie.
- mamy dla ciebie jeszcze jedna niespodzianke - zaczela Miska
- dzien pelen niespodzianek, nie wiem czy cos jeszcze mnie zaskoczy - przyznala Natalia
- no zobaczymy - powiedzial Wozz
- no wlasnie... chodzi i to, ze... ja jutro mam rozmowe o prace, a pozniej musze jeszcze cos zalatwic, a poniewaz jestem odpowiedzialna nie pozwole ci zostac samej...
- wiec bede twoja niańką!!!!!!!!! - krzyknal Wojtek.
Natalia strzelila face palm. Miska i Wozz zaczeli sie znowu smiac.
- macie jeszcze jakies newsy dla mnie? - zapytala Natalia
- tylko jedna... bedziemy tu dzisiaj spac... - powiedziala cicho Dominika
- CO ?! - krzyknela Natalia - no dobra... ale ja spie sama na lozku, a wy sie bedziecie musieli jakos pogodzic, bo mam jeszcze kanape.
Dominika i Wojtek popatrzyli na siebie, pozniej na Natalie i znowu na siebie.
- tu spisz na ziemi! - krzykneli na siebie rownoczesnie - co?! Nie?! Ty spisz na podlodze!
- stawiasz mi drinka! - Dominika uderzyla Wojtka w udo tak, ze az zapiszczal z bolu.
Zaczeli sie smiac. Natalia przyznala, ze pasuja do siebie i powinni byc razem. Popayrzyli sie znowu na siebie i zasmiali sie jeszcze bardziej. Dominika zaproponowala, zeby przyjaciolka im cos przyzadzila na kolacje, bo w końcu jest w technikum gastronomicznim. Poszli do kuchni. Natalia pokroila filet z kurczaka i opiekla go. Pokroila pomidory, ogorki i pomidory. Wsadzila do piekarnika gotowe tortille. Sciagnela kurczaka z patelni przyzadzia dip. Kiedy nalesliki byly juz cieple wyjecha je z piekarnika. Wsadzila wszystko co przygotowala do tortilli i je zawinela. Podala danie Dominice i Wojtkowi.
- kto cie tak uczyl gotowac, mloda - zapytal Wozz, ktory byl pod wielkim wrazeniem
- uczylam sie sama, to jest latwe danie - przyznala Natalia - a przepis na sos mam od Miski.
Dominika usmiechnela sie do Wojtka specjalnie nastawiajac kawalek salaty na zeby. Wszyscy zaczeli sie smiac. Po posilku Natalia zaproponowala, zeby obejzec jakis film. Wojtek zaczal sie wykrecac, ze jesli Dominika bedzie wybierac to on nie oglada. Tala (Natalia) przyznala, ze wybory przyjaciolki sa nie zawsze w jej guscie i nie przepada za horrorami, wiec zaproponowala, zeby ogladnac komedie romantyczna "Zakochani w Rzymie". Wszyscy sie zgodzili.
Na koncu filmu Dominika (jak na koncu kazdego filmu) rozplakala sie. Bylo po 23. Wojtek wzial od Miski kluczyki i poszedl po ich rzeczy do motoru. Kiedy przyszedl wszyscy poszli do pokoju Natalii, ktory byl na pierwszym pietrze. Dominika i Wojtek scigali sie, zeby zajac sobie lozko.

8.

W czasie drogi, juz poza Warszawa, Dominika jazdzila tak jak kocha. Szybkosc, adrenalina, wiatr, obrazy migajace - nie liczac muzyki to kochala najbardziej. Ale tetaz mogla byc soba, nie ukrywala siebie, odciagajac sie od milosci. Teraz mogla wyladowac emocje, ktore towarzyszyly jej bez muzyki.
Dominika zatrzymala sie w Czestochowie, w tej samej knajpie co ostatnio.
- myslalem, ze mielismy jechac do Myslenic? - zdziwil sie Wojtek
- pojedziemy, ale kawy mi sie chce. - powiedziala dziewczyna - i chcialam jeszcze isc do kosciola, na Jasna Gore. Idziesz ze mna?
- moge sie przejsc. A zostaniemy na mszy?
- nie... jesli chcesz zobaczyc Myslenice za dnia i zrobic jeszcze niespodzianke Natalii to musimy sie spieszyc.
Kiedy weszli do kawiarni i isiedli przy barze, ludzie zaczeli szeptac. Wojtek i Dominika zaczeli sie smiac. Zamowili kawy. Barman caly czas sie patrzyl na Wozza, kiedy dal im zamowienie, zapytal go czy on jest jakims celebryta, bo go skads kojazy. Zaczal sie smiac i odpowiedzial, ze podobno jest podobny do Tomsona - jurora z The Voice of Poland. Barman przyjzal sie mu i powiedzial, ze faktycznie i kazal mu pozdrowic tego Wozza z Afromental. Dominika w tym czasie spokojanke saczyla kawe. Kiedy barman odszedl zapytal sie przyjaciela, czy to normalne u niego. W tedo podeszla do nich dziewczynka i poprosila Wojtka o autograf. Podpisal sie jej.
- no czasami tak. A powiedz mi... dlaczego kiedy weszlas do mieszkania wylaczylas od razu muzyke? Podobno ja kochasz, a nawet jej nie sluchasz...
- bo kiedy slysze muzyke trace nad soba kontrole, spiewam, tancze...
- nie chcesz zebym byl przy tym?
- wlasnie. Nie chce, zebys uslyszal cos, co chce, zebys usluszal pozniej...
- co jest takiego w twoim glosie?
- podobno jest orginalny i kazdy kto go raz uslyszy nastepnym razem juz wie, ze go zna to znaczy tak wszyscy mowia... a jest szansa, ze mozesz kojazyc moj glos... uslyszysz go, kiedy ja bede na to gotowa i kiedy ci na tyle zaufam... nie pogniewasz sie?
- no co ty - pocalowal ja w policzek. - a na ile twoja przyjaciolka przyjedzie?
- chcialam ja odwiezdz w sobote... a co?
- bo w niedziele w must be the music bedzie James Arthur i moze byscie chcialy przyjsc?
- serio?! No pewnie, jesli jej mama sie zgodzi to na pewno! Dziekuje ci - przytulila Wojtka - lykaj to i jedziemy na Jasna i pozniej prosto do Myslenic.

MYSLENICE
Juz na miejscu Dominika zaparkowa obok boiska sportowego. Wojtek zauwazyl, zez Afromental tutaj grali w wakacje. Dziewczyna usmiechnela sie i powiedziala, ze niezle grali, bo byla i sie swietnie bawila. Pozniej poszli do pizzeri, bo byli strasznie glodni po podrozy. Po posilku postanowili, ze juz pojda do Natalii, bo Dominika wczesniej ostrzegla chlopaka, ze jej przyjaciolka jest troche zakrecona i nie wiadomo jak zareaguje na jego widok. Szli na nogach, bo chcieli zrobic Natalii niespodzianke. Pod domem Wojtek zapukal do drzwi, a Dominika czekala pod schodami. Natalia otworzyla drzwi, zatkala sobie usta i zaczela piszczec i skakac.
- czesc, ty jestes Natalia - Wozzo wyciagnal reke - bo ja tu przyjechalem, bo chcialem ci powiedziec, ze jestes zaproszona na pol finalaly Must be the Music!!!
- hahahaha... szkoda tylko, ze nie bralam udzialu w castingach,a w ta niedziele jest ostatni pol final... -powiedziala juz troche uspokojona.
- i ty wlasnie na ten pol final jestes zaproszona! Zobaczysz Jamesa Arthura z osoba towarzyszaca!  - Dominika pobiegla po motor. Boisko bylo niedaleko.
- serio?! Ale fajnie!
- z kim pojedziesz?
- z moja przyjaciolke, ma za niedlugo przyjechac, moze poczekasz ze mna na nia i jej to powiemy?
- bardzo chetnie - Wojtek sie usmiechnal i wszedl do domu.

7.

Dominika bezwiednie szukała po internecie ofert pracy. Nie mając już nadziei natrafiła na prace kelnerki w barze. zadzwoniła jak najszybciej pod podany numer i umowila sie na rozmowe kwalifikacyjna.
Usłyszała dzwonek do drzwi. Wiedziała, że to Wojtek i nie wystraszyła się, kiedy wyskoczył zza ściany.  Dominika powiedziala mu, ze zacznie zaniedlugo pracowac, bo jutro ma rozmowe. Na poczatku sie ucieszyl, ale pozniej byl smutny.
- myslisz, ze bedziemy sie jeszcze czasem widywac? - powiedzial smutno.
- na klatce schodowej moze - usmiechnala sie na pocieszenie. - no przeciez! Jestesmy sasiadami, przyjaznimy sie, laczy nas muzyka, a tak w ogole, to nie wiadomo o ktorej bede zaczynala prace, dalej mozesz przychodzic na sniadania i przeciez obiecales mi jeszcze, ze mnie poznasz z reszta zespolu... - usmiechnela sie.
- no i w tym tez problem... ja przeciez mam program, jest Afromental i bedziemy pisac nowa plyte... bede siedziec do pozna w studiu i odsypiac dni. Jest jeszcze 21 Allstars... czasami...
Dominika nie odpowiedziala usiadla na kanapie i przytulila sie do Wojtka. Bylo im ciezko, bo mimo to, ze znali sie dopiero kilka dni bardzo sie do siebie zblizyli.
- a jakbysmy razem zamieszkali? - zaproponowal Wojtek.
- nie bedziemy sobie przeszkadzac? No wiesz... w niektorych momentach.. ?
- w jakich?
- no jak bede miala... no wiesz... te chwile w zyciu kobiety....
- to nic, zawsze chcialem miec siostre i wiedziec jak to jest - usmiechnal sie
- no a ty jak bedziesz... sprowadzal jakies....
- NIE KONCZ! Nie jestem taki... jak cos to ide do nich - pokazal jezyk.
- chcesz sie mna opiekowac, tak? - Dominika wstala z kanapy
- no tak, I want look after you... - usmiechnal sie.
- bo... jest taka sprawa... gadalam wieczorem z moja przyjaciolka i jade po nia dzisiaj... no ale mam ta rozmowe... moglbys sie nia zajac jutro po poludniu? Dominika zamknela oczy czekajac na odmowe.
- no pewnie, a bedzie tu mieszkala?
- tak u mnie. Zaraz po nia jade. Zostawiam ci klucze... ufam ci i nie zepsuj tego... - usmiechnela sie i puscila oczko.
Poszla sie przebrac. Zalozylav jak zwykle skorzane spodnie i luznt T- shirt. Wziela kluczyki, kask i skorzana kurtke. Wyszla ze swojego pokoju i przy wyjsciu zalozyla ciezkie buty z cwiekami. Pozegnala sie jeszcze z Wojtkiem i wyszla z mieszkania. Na schodach zastanawiaka, czy wziac go ze soba, pokazalaby mu Myslenice, wczesniej, by go poznala z Natalia... wrocila sie do mieszkania. Gdy otworzyla drzwi w domu panowal istny burdel. Plyty byly porozrzucane, koce posyciagane na kanape, poduszki rozwalone, z odtwarzacza na fulla lecialo Link in Park, na podlodze lezaly jeszcze meskie ubrania, a Wojtek byl w kuchni w samych bokserkach i dwoch roznych skarpetkach i wyjadal kielbase z lodowki.
Kiedy Dominika weszla do mieszkania opadla jej szczeka. Slyszac muzyke zatkala uszy. Bala sie, ze straci kontrole. Pobiegla szybko do radia i wylaczyla odywarzacz.
- czesc, Misia - powiedzial Wojtek rumieniac sie - Juz wrocilas?
- chcialam ci zaproponowac, zebys jechal zs mna do Myslenic, ale widzde, ze czujesz sie tu jak u siebie.
- no pewnie, ze chce z toba jechac! - zaczal sie ubierac. - A z powrotem zmiescimy sie na motorze?
- i tak mialam wziac przyczepke, bo znajac Natalie wezmie sporo ubran. Ty tez cos sobie wez, zostaniemy tam na noc.
Wojtek polecial szybko do swojego mieszkania. W tym czasie Dominika probowala ogarnac swoje. Kiedy wrocil wyszli z domu, schowali rzeczy do schowka i ruszyli przed siebie.

6.

Poniedzialek

Dominika wstala bardzo wczesnie, bo nie mogla spac z nerwow. Poszla do lazienki, wziela prysznic, zrobila sobie lekki makijaz, zeby naturalnie wygladac. Ubrala biala koszule ze zlotymi guzkami i cwiekami na kolnierzu, czarna, skorzana spodnice z kola, czarne rajstopy i czarne botki na grubym obcasie. Wziela papiery i kask i zamknela mieszkanie. Zeszla na dwor i wsiadla na motor. Na uczelnie miala kawalek drogi. Dojechala i zaparkowala pod szkola. Kiedy byla w srodku zapytala osobe wygladajace na sekretarke, gdzie mozna sie zapisac na zajecia. Ona zaprosila ja do gabinetu dyrekrtora. Dominika zostala zapisana na uczelnie, ale dopiero od drogiego semestru. Kiedy juz miala zamiar wychodzic dyrektor zatrzymal ja jeszcze na chwile.
- ktorym samochodem pani przyjechala - zapytal sie
- honda... ale motorem... nie mam samochodu - przyznala niesmialo Dominika.
- w spodnicy na motorze?
- no czemu nie? Jestem pelna sprzeciwienst - wstrzepnela ramionami.
- odwazna jest pani...
- kiedys madry czlowiek mi powiedzial 'zeby miec miekie serce trzeba miec twarda dupe'... przepraszam za okreslenie, ale dzieki niemu ide na psychologie.
Dyrektor usmiechnal sie i podziekowal - widzimy sie za pol roku
- dziekuje, dowidzenia.
- ma pani ciekawy tatuaz - powiedzial, kiedy wychodzila.
Wyszla z gabinetu i poszla w strone wyjscia. W drodze powrotniej nie pojechala od razu do domu, wstapila jeszcze na zakupy do biedronki. Kupila czerwona kadarke (wino) i jeszcze pare rzeczy do jedzenia. Wpakowala wszystko do bagaznika i wrocila do domu.
Kiedy wrocila odlozyla zakupy do mieszkania i poszla z winem do Wojtka. Dlugo pukala do drzwi za nim otworzyl. Mial na sobie tylko bokserki, widac bylo, ze dopiero wstal. Dominika zaczela sie smiac.
- co sie tak tluczesz, mala? - przytulil ja. - a co to za okazja, ze czerwone wino niesiesz? I jeszcze taka wystrojona jestes?
- mamy co swietowac, Wojtus - usmiechnela sie - dostalam sie na studia - skakala jak mala pileczka.
- tez mam wiadomosc dla ciebie, ale trocje mniej wesola...
- co sie stalo?
- chodz do srodka...
Weszli do jego mieszkania. Dominike przerazil syf panujacy w pokoju, ale pozniej sobie pomyslala, ze jej tez bedzie za niedlugo tak wygladal. Wojtek odsunal ubrania z kanapy i pokazal zdjecia zamieszczone na pudelek.pl z dopiskiem 'czy Łozo z Afromental ma nowa dziewczyne?' . Dominika nie wiedziala co ma powiedziec. To byly zdjecia z pierwszego dnia kiedy sie poznali, kiedy poszli do baru. Ktos musial rozpoznac Wojtka i wyslac na portal. Dominima wstaka z kanapy i zaczela krazyc po pokoju. Do Wojtka ciagle przychodzily sms-y.
Chlopak po przeczytaniu jednego z nich usmiechnal sie.
- z czego sie cieszysz? To powazna chyba sytuacja... - powiedziala zdenerwowana.
- chlopaki z Afro pytaja sie, kiedy cie poznaja... napisze im ze za niedlugo... i tak cie chcialem im przedstawic - usmiechnal sie do dziewczyny.
- aha... - nie wiedziala co powiedziec. Poznanie Afromental bylo jej marzeniem, ale miala mieszane uczucia. Za kilka dni byly castingi do The Voice od Poland i chciala na nie isc. - a kiedy dokladnie?
- moze za tydzien? Mamy sie spotkac w sprawie nowej plyty. Moze pomozesz nam ja pisac?
- no moze pomoge - usmiechnela sie.
- a tym sie za bardzo nie przejmuj. Przeciez pudelek to najwiekszy portal plotkarski.
Dominika zauwazyla jeszcze inne wydarzenie z Wojtkiem. Byl to on w czarnej bluzie i z zakupami w reklamowce. 'Czy Wojtek Lozowski gotuje z milosci?' Dominika zrobila facepalm. Po przeczytaniu artykulu zaczeli sie smiac, ze Wojtek stracil glowe ze az gotuje.

niedziela, 6 kwietnia 2014

31 ;3

- co z nia, panie doktorze? - zapytal zaciekawiony Wojtek, kiedy wrocili z badan.
- miala wielkie szczescie, ze tak wczesnie zadzwonili po pogotowie. Lekki wstrzas mozgu i wybity obojczyk, zadrapany prawy bok i zanik pamieci krotkotrwalej.
- zanik pamieci?
- tak, ale ktorkotrwalej. To minie, kiedy dojdzie do siebie.
- do ktorego momentu pamieta?
- mowila cos o jakims Krisie i Miriam...
- kiedy to minie?
- jesli wszystko dobrze pojdzie to max 2 miesiace.
- a jesli nie pojdzie dobrze?
- to moze nawet nigdy... musi pan jej pomagac odzyskac pamiec, pokazywac jakies zdjecia, opowiadac o czyms.
- dobrze, dziekuje panie doktorze, kiedy wypiszecie ja?
- za kilka dni, musi pozostac jeszcze na obserwacji.
- moge z nia zostac?
- jesli tylko sie na to zgodzi.
Wojtek poszedl do sali, gdzie byla Agata z Dominika. Miśka sie usmiechnela na jego widok.
- czesc, Misiu - przywital sie.
- skad wiesz jak na mnie mowia? - wystraszyla sie troche i zwrocila do Agaty. - To ty sprowadzilas go tutaj?
- nie... on byl tu juz przede mna... - odpowiedziala Gaga (Agata - pseudo wzielo sie od tego ze jest little monster i kiedys jeden z kumpli powiedzial do niej 'Agaga')
- to ty zadzwoniles po pogotowie?
- nie... - zaprzeczyl Wojtek.
- a wiec co?
- no bo my... yy.. no jestesmy para...
- ha! Jaja sobie ze mnie robisz?
- nie, naprawde...
- ał... - Dominika chwycila sie za glowe.
- co jest?
- noga mnie boli, czujesz ten sarkazm?
Wojtek sie usmiechnal. - Pojde po lekarza, da ci cos przeciw bolowego.
Pozniej Dominika poszla spac. Agata rozmawiala z Wojtkiem na temat, ze najlepiej by bylo dac jej na razie spokuj i uswiadamiac ja dopiero, kiedy wroca do mieszkania.
- Miśka... - zaczeka Agata, kiedy lekarz pozwoil im wrocic - Ja juz chyba pojade, bo i tak za bardzo ne jestem w stanie ci pomoc.
- no spoko, ale powiedz mi, jak sie znalazlas w Warszawie?
- Piotrek ma jakies wazne sprawy do zalatwienia. Wiesz, ktory Piotrek?
- ten ktory chodzil z nami do gimnazjum? Ten w ktorym sie bujalas?
- tak, po skonczeniu 3 klasy sie zeszlismy.
- a... no tak! Co tam u was?
- no... zareczylismy sie, mowilam ci o tym w te wakacje, kiedy do mnie przyjechalas po powrocie z Hiszpanii.
- przepraszam, ale nie pamietam... nie wiesz dlaczego w ogole wrocilam?
- nie mam pojecia, ale kiedy wyjdziesz ze szpitala to Wojtek ci to wszystko wyjasni.
- Dobrze... mam nadzieje, ze mnie nie wykorzysta - zasmiala sie Dominika
- ty sie chyba nie dasz?
- no co ty. Gdzie ja?!

MIESZKANIE NA ZOLIBORZU

Dominika chodzi po  mieszkaniu, jakby widziala je poraz pierwszy. Podeszla do sciany, gdzie wisialy pulki z ksiazkami i plytami. Przejechala dloniom po nich, usmiechnela sie. Odwrocila sie, zeby spojzec na Wojtka.
- to jest moje mieszkanie. - stwierdzila. - Ale skad ma miec pewnosc, ze znasz mnie?
- zobacz na swoja prawa reke. Ta bransoletka jest ode mnie. Dalem ci ja razem z pluszowym misiem, kiedy wyjechalem do Pragi i przy okazji na Mikolajki.
- no dobra, ale tez sama moglam kupic ta bransoletke i misia...
- napisalem tez list.
Dominika poszla do sypialni. Zaczela szukac swoich zeszytow i je przeszukiwac. Z jednego wylecial wlasnie ten list. Dominika podeszla do Wojtka i popatrzyla mu prosto w oczy.
- co ja robie w Warszawie? - spytala smutna.
- przyjechalas spelniac swoje marzenia. Chcesz, zeby wszyscy uslyszeli twoj glos, czego nie mozesz zrobic w Myslenicach. Chcesz pomagac ludziom i zostac psychologiem. Wrocilas z Hiszpanii, bo zmarl twoj syn i przyjaciolka. Nie moglas sobie z tym poradzic, wiec ucieklas od tego. Wrocilas do Myslenic, odnowilas strych u ciebie w domu i tam zamieszkalas, bo twoj stary pokoj jest sypialnia rodzicow. Bylas na koncercie Afromental, twojego ulubionego zespolu, masz ich autografy na koszulce i Frenchiego i Grizzliego, bo ja bylem wtedy w NY i oni mnie zastepowali. Pozniej zaczelas studia w Krakowie, ale z nich zrezygnowalas, zeby wyjechac tu. Wzielas udzial w the Voice of Poland, ale razem z Tomkiem i Alkiem postanowiliscie, ze dacie szanse komus innemu, bo ty i tak jedziesz z nami w trase w tym roku. Pracujesz jako kelnerka w barze tu niedaleko..  niedawno zaczelas studia, no ale teraz ten wypadek...
Zapadla cisza. Lezeli na lozku i patrzyli sie w sufit.
- dziwnie sie czuje lezac z toba na lozku - odezwala sie w koncu Dominika. - Nie znam cie. Ale czuje cos, chyba. Nie wiem, co to jest, ale chyba cos pozytywnego. Chcialabym wierzyc w to wszystko, ale...
- ale mnie nie znasz. - dokonczyl Wojtek.
- znam cie. Z telewizji i wywiadow. - zasmiala sie. - chodzi o to, ze niewiem, czy moge ci zaufac.
- chyba sie nie boisz? - odwrocil sie, zeby popatrzrc na jej twarz.
- jesli mnie znasz to powinienes wiedziec, ze ja sie niczego nie boje. - tez sie do niego odwocila.
- oprocz jednego. - popatrzyla na niego, jakby mial wlasnie wyjawic jej najwiekszy sekret na konferencji prasowej prezydenta Obamy. - boisz sie tego, ze sie kiedys zakochasz, boisz sie o tego chlopaka, bo jestes nieprzewidywalna. I boisz sie, ze bedziesz znowu w ciazy i nie bedziesz umiala wychowac dziecka.
- skad to wiesz?
- powiedzialas mi, kiedy jechalismy do mojej rodziny na swieta.

_____________________________________

Minął tydzień od ostatniego wpisu. Chyba sie poprawiam? :)
Zauważyłam dzisiaj, że na tym blogu są 3 komentarze. Niby to nie dużo, ale ciesze się, że ktos to czyta... bodbutowało mnie to :)
Chcialabym, żebyście pisali, czy wam sie to podoba, czy nie. Mozecie komentowac negatywnie, chetnie przyjme krytyke :D
Rozpisalam sie, przepraszam ;/
Czytajcie :3 i czekajcie cierpliwie :)