wtorek, 25 marca 2014

28...

Oczywiscie odbyla sie awantura, dlaczego Dominika nie przyjezdza na swieta, ze praca jest wazniejsza od rodziny itd. Wojtek byl zaskoczony obojetnoscia Dominiki wzgedem swojej matki i przerazony stosunkiem matki do domownikow. Musieli tez sie wyniesc z pokoju, ktorym zrobili sobie drzemke, bo przeciez to teraz sypialnia. Wyniesli, wiec swoje rzeczy na strych, gdzie Dominika mieszkala po powrocie z Hiszpanii. To juz nie byl strych, kiedys byl, ale Miśka go urzadzila na poddasze. Kiedys wszedzie walaly sie rozne graty przypominajace dziecinstwo Dominiki. Teraz te rzeczy byly naprawione i oddane potrzebujacym, na ich miejscu zostala zagospodorowana przestrzen na instrumenty Dominiki. Stare szafy tez zostaly naprawione i byly gotowe do urzytku. A sciany, kiedys pomanowane na bialo i pokryte wielona warstwami pajeczyn, teraz  byly umyte i ozdobione w grafity. Lozko zastepowal tylko materac, bo Dominika po powrocie do Polski, wiedziala, ze i tak tu dlugo nie zostanie.
- rozgosc sie - nakazala Dominika pokazujac poddasze. - wiem, ze troche tu nisko, ale to tylko do jutra - poklepala w skosny sufit, ktory miala tuz nad glowa.
- damy rade..  - przytuli swoja dziewczyne. - Z toba moglbym tu mieszkac zawsze.
- oj, no juz tak nie slodz, bo sie zrzygam. Lepiej patrz na to. - podeszla do miejsca, gdzie bylo kilka duzych rzeczy okrytych kocami. Zdjela pierwsza nazute. Byly pod nimi trzy gitary. Wziela pierwsza do reki i przejechala palcami po stunach. - slyszysz, jak inaczej brzmi? - Wojtek przykatkal. - Przywiozlam ja z Hiszanii. A ta - pokazala na druga - dostalam od kuzyna.
I trzecia elektryczna. Odlozyla gitare i podeszla do drugiej rzeczy i sciagnela koc. Ich oczom ukazalo sie biale pianino, ktore bylo pomalowane w rozne obrazy.
- dostalam je od przyjaciolki... - zaczela opowiadac. - kochala muzyke i rysunek. Dawalo jej to szczescie i bylo sensem zycia. Niestety, miala wypadek, w ktorym stracila obie rece. Nie mogla sie pogodzic z tym, ze juz niegdy nie bedzie mogla ani grac, ani malowac. W tym wypadku zginal tez jej chlopak. Bylam jedyna osoba, ktora jej probowala pomoc. Ale tego nie wytrzymala. Skoczyla z mostu, gdyby nie wypadek w tym dniu miala isc na konkurs muzyczny... pod pianinem napisala, ze bez muzyki jej zycie nie ma sensu. Chce, zeby to pianino miala osoba, ktora czuje tak samo, czyli ja... Cos kazalo mi zajzec do srodka instrumentu. Byla tam piosenka... zostalam poproszona o gre na jej pogrzebie, zagralam ta piosenke... Bylam wtedy w technikum, ona sie dostala do liceum w Krakowie... miala chlopaka, cieszyli sie zyciem, ale to przez niego ona miala ten wypadek! - Dominika wybuchla - prowadzil samochod po pijanemu! Wjechal na niestrzezony przejazd kolejowy! Jechal ostatni pociag tego dnia... ostatni... samochod stanal w plomieniach... Dawid zginal na miejscu... Weronika byla poparzana, ale rece nadawaly sie do amputacji...  - Dominika nie mowila wiecej. Usiadla przy instrumencie, otworzyla klawisze. Wrocila do swojej torby i wyciagnela jeden ze swoich zeszytow. Przekartkowala go, a kiedy znalazla to czego szukala usidla spowrotem przy instrumecie.
Zaczela grac, jej palce delikatnie muskaly klawisze. Byla w swoim swiecie... pograzona w muzyce... zapadnieta w pamieci.
- to jest piekne - przyznal Wojtek, kiedy skonczyla grac.
Dominika milczla przez chwile.
- to jest wlasnie Ta piosenka...
Zapadla cisza. Milczeli wpatrzwni s instrument.
- a co jest tu? - zapytal Wojtek odkrywajac trzecia plachte.
- uwazaj na...! - krzyknela na niego, ale juz nie zdarzala. Pociagnal mocno koc a razem z nim odlecial jeden z talezy. Dominika zrobila kwasna mine. - na taleze... nie sa przykrecone do konca... - dokonczyla i zaczela zbierac rozwalone czesci z podlogi.
Pozniej usiadla przy instrumecie i zaczela wybijac rytm. Na koncu bila w bebny z calej sily i zrobila mocne zakonczenie.
- a to kupilam sama w technikum - uderzyla ostatni raz o talez.
Wojtek przyznal, ze drzemie w niej wielka energia, i ze boi sie o przyszlosc Afromental. Przeciez gra na kazdym instrumecie i mogla by zastapic kazdego z chlopakow.
- nie zastapie siedmiu tak maga gosci sama. Nawet najarana i nazywana wulkanem energii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz