Troche im sie przysnelo. Dominike obudzlo burczenie w brzuchu.
- Wojtek... - powiedziala szeptem. - Wojtus... Woooojtek....? Wozzo wstawaj, do cholery!
- co jest?! - podniosl sie, ake tracil rownowege i spadl z kanapy. - moja glowa...
- ojeju... uderzyles sie...? Daj pocaluje - pocalowala kolege w czubek glowy.
- jeszcze mnie usta bola... - popaczyl na Dominike jak maly kotek
- ojeju.... to niestety musisz sam przebolec... - usmiechnela sie. - chce sie z toba przyjaznic, dziadzie - pokazala mu jezyk
- ok. W ogole mnie to nie rusza - zaczal udawac ze placze.
- zostan przy muzyce i nie gwiazdorz juz. A teraz chodz, jestem glodna.
- to chodz, postawie ci, ja place, bo jestem przeciez gwiazdorem. - pokazal jezyk
- dobra, celebryto - przewrociala oczami i pociagnala go za reke. Pod blokiem bylo kilku fotoreporterow, bo byl piatek i chcieli obczaic gdzie Wozzo bedzie sie dzisiaj bawil. Kiedy ich zobaczyli ze schodow, Wojtek cofnal sie do tylu i pociagnal za soba Dominike.
- co jest?! - zapytala zdziwiona - mielismy chyba cos zjesc?
- zjemy... ale w domu... nauczysz mnie gotowac. Musze tylko pojsc do sklepu, ale chodz jeszcze, musze wziac bluze.
Wojtek poszedl do sklepu z lista zakopow, ktora mu napisala Dominika. Kiedy wracal jeden z reporterow rozpoznal go i zrobil mu zdjecie. Wojtek wrocil do przyjaciolki.
- to co dzisiaj jemy? - zapytal zaciekawiony
- makaron, smietala, ser, boczek... bedziemy robic pizze, wiesz? Spagetti, a myslales, ze co?
- nie znam sie na kuchni... przepraszam...
- wez garne, nalej do niego wody i wsadz makaron.
Wojtek zrobil jak mu kazala. Pozniej pokroil boczek, ale Dominika nie pozwolila juz mu smazyc. Zrobila sos smietanowy, a pozniej wzocila do niego mieso. Odsaczyla makaron i wymieszala go z sosem. Wojtek naszykowal taleze.
- swietnie gotujesz - pochwalil ja Wozzo
- mialam swietnego pomocnika - usmiechnela sie kokieteryjnie
- jesli chcesz sie przyjaznic to nie rob takich min...
- pociagam cie? - pokazala mu jezyk
- moze troszke... - usmiechnal sie lobuzersko. Dominika przewrocila oczami. Zaczeli sie smiac. Po kolacji umyli naczynia i usiedli przed telewizorem. Szla pierwsza czesc Piratow z Karaibow, oboje uwielbiali ten film. Dominika usnela przytulona do Wojtka, on nie chcial jej budzic, wiec tez usnal.
Rano chlopak obudzil sie pierwszy. Powoli odsunal Dominike i piszedl do kuchni. Postanowil zrobic jajecznice, bo to bylo jedyne danie, ktore wiedzial jak przygotowac, nie liczac parowek z wody. Dominike obudzil przyjemny zapach. Wstala z lozka, zdziwila sie, ze Wozzo stoi przy kuchence.
- co ty robisz? - zapytala wryta w ziemie.
- gotuje, wczoraj ty robilas sniadanie, dzisiaj moja kolej.
- ale czemu w mojej kuchni? - podeszla blizej i usiadla przy blacie.
- bo bylem na miejscu... - wyciagnal taleze i nastroil jajecznice.
- spales tu? - zapytala jeszcze bardziej zdziwiona.
- usnelismy ogladajac film.
- aha... ale nic sie nie stalo?
- no co ty... przeciez sie przyjaznimy - usmiechnal sie.
Zaczeli jesc. Dominice bardzo smakowalo i byla zdziwiona, ze on w ogole potrafi gotowac. Wojtek wyjasnil, ze, kiedy jeszcze mieszkal w Olsztynie mama go nauczyla robic, a poznien codziennie ja robil, bo mu sie to spodobalo. Pozniej weszli na temat jej tatuazu.
- wiedzialam, ze w koncu o niego zapytasz, ale myslalam ze troch wczesniej
- najpierw sam chcialem go rozkminic. To opowiadaj o nim.
- to jest historia mojego zycia i moich marzen... ptaki symbolizuja wolnosc, a jeden uciekl i jest jeszcze bardziej wolny, ale tez narazony na niebezpieczenstwo...
- to ty?
- tak... mis, bo ja jestem Miśka i od kiedy pamietam to mam misia pluszaka, z ktorym sie nie rozstaje... pacyfka, bo po czesci jestem greenem, ale jem miesa... anarchiczne A, bo jestem za anarchia... Slonce i ksiezyc to dzien i noc, czyli kazdy dzien zaczyna sie zawsze od nowa i powinno sie zyc kazdym dniem, a noc jest moim czasem, kooocham noc.. jest slonce z Chasing the Son, bo biegne za kazdym dniem... usmiech, bo usmiech jest wazny i trzeba miec dobra mine do zlej gry... czacha i kosci, bo lubie piratow i fimy o nich...
- piraci z karaibow?
- no tak - zasmiala sie - chcesz sluchac dalej?
- pewnie, to swietne, nigdy bym nie pomyslal, ze mozna tak interpretowac rozne rzeczy.
- to znaczy? Przeciez ty tez czasem masz takie rozkminy...
- dobra, dobra, mow dalej... - powiedzial z podekscytowaniem
- kompas, bo trzeba miec kierunek w zyciu... piec strzalek podazajacych w jednym kierunku, bo sluchalam One Direction i szanuje ten zespol to samo z kijami bejspolowymi, tylko co do Afrometal... macie madre teksty, ale to jest calkiem inna bajka niz 1D... krzyz bo jestem chrzescijanka... wieza Eiffla, bo jest piekna i marze zeby ja kiedys zobaczyc... lody, bo uwielbiam lody - usmiechnela sie - gwiazda, bo kazdy moze siegnac gwiazd majac 150cm wzrostu... sluchawki i napis 'music' no bo jak juz mowilam, muzyka jest moim zyciem... 'life is brutal'... ogolna prawda, z ktora trzeba walczyc, ale kazdy przezyl kiedys zalamanie, a jesli jeszcze nie to napewno kiedys... i klucz wiolinowy... poczatek utworu muzycznego... poczatek marzen... jedyny klucz do mojego serca... dlatego nosze go na szyi i czekam, az go komus oddam...
Wojtek sie usmiechnal i zamyslil. Siedzieli chwile cicho. Wozz trzymal Dominike za reke i przypatrywal sie tatuaza.
- a pioro?
- pisanie piosenek...
- grasz na gitarze?
- umiem, ale nie mam... - zasmucila sie
- chcesz? Moge dac ci swoja... a mikrofon?
- bo spiewam i chce spiewac, bo to kocham...
- spedzilem z toba 2 dni i jeszcze nie slyszalem jak spiewasz...
- na razie nie uslyszysz, - pokazala jezyk. Naprawde bylo jej trudno powstrzymywac sie od spiewania.
- napis 'fithy hope love' ?
- 3 prawdy wiary
- flagi jeszcze ci zostaly...
- polska flaga, bo jestem polka. Angielska, bo swietni muzycy sie z tamtad wywodza. USA, bo to jest miejsce marzen, piekne plaze w Miami, Californi, jest Hollywood swiatowa wytwornia wszystkiego, jest Vegas - miasto hazardu i grzechu i innych rzeczy.
- masz jeszcze jakies?
- po lewej stronie mam napis 'droga serca' po... mozna powiedziec, ze japonsku. No i jeszcze pare malutkich zwiazanych z muzyka i zyciem...
- mozna powiedziec?
- bo to ma bardziej psychiczne znaczenie, niz doslowne
- a czemu go wytatuowalas?
- bo kiedys trenowalam karate i moj sensej kladl duza wage na wychowanie psychiczne i tak mi zostalo. I dzieki niemu w poniedzialek skladam papiery na psychologie - usmiechnela sie z duma.
_____________________________________
Sory, ale troche mi zajelo, bo chcialam, zeby byl swietny xd
Found me in insta AFROMISIEK. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz