wtorek, 15 lipca 2014

43. Tyle niespodzianek

Koncert był świetny. Mimo jednego momentu. A było to tak... grali 'Rock'n'Rollin love'. Jak zawsze tańczyli i skakali po calej scenie. Jak każdy wie to jest piosenka trochę old schoolowa wiec Dominika była ubrana na lata 70. Miała klipersy... Przy którymś skoku złe postawiła noge. Gdyby nie głośna muzyka słychać by było pęknięcie kostki. Od razu ktoś z Crew pojechał z nią do szpitala. Koncert musiał działać dalej. Na szczęście to juz byl prawie koniec. Po koncercie wszyscy pojechali do szpitala. Dominika właśnie miała operacje na złamana kostkę. Kiedy było po lekarz wyszedł z sali. Był zdziwiony widokiem tylu mezczyzn, którzy przyszli do jednej dziewczyny.
- któryś z panów jest chłopakiem, mężem?
- ja jestem narzeczonym - zgłosił się Wojtek.
Cala reszta spojzala na niego ze zdziwieniem.
- zareczyliscie się? - spytał Adam.
- jeszcze nie... Mialem zamiar wziąć ja jutro gdzieś i...
- no nie wiem, czy się to panu uda... - zauważył lekarz. - Pana dziewczyna ma złamaną kostkę, jest przytomna, operacja się udała. Teraz musi odpoczywac. Ma założony gips do kolana. Nie może dużo chodzić, chyba ze o kulach lub na wózku...
- można kupić kule u was?
- myślę ze wózek będzie lepszym rozwiazaniem.
- czy moge porozmawiać z Dominika?
- oczywiście.
Wszyscy poszli do sali, gdzie leżała. Przywitała ich z uśmiechem. Nogę miała zawieszona na takim wieszaku, machala nią sobie.
- patrzcie jak fajnie - pokazała im chustajaca nogę.
- Misiu... - zaczął Wojtek. - wolisz jeździć na wózku czy chodzić o kulach?
- gdzie ja na wózek?! Przecież ja nawet bez kul sobie poradze.
- widzi pan, doktorze? - zworcil się Torres. - Dominika jest silna. Ale mimo to - teraz do dziewczyny. - musisz mieć kule bo się wywalisz.
- dobra... Mogę juz iść? - zapytała trochę znudzona.
- oczywiście... - powiedział lekarz. - tylko muszę jeszcze pani wypisać kartę i proszę.
Grzesiek i Alek pobiegli kupić kule. Kiedy wrócili wszyscy juz na nich czekali. Dominika umiała się poslugiwac tym. Kiedyś bawiła się w takie chodzenie. Kiedy wrócili do domów Wojtek nie pozwolił jej wrócić do swojego tylko wziął ja do siebie. Powiedział ze musi się nią teraz opiekowac.
- zresztą i tak się mialas do mnie dziś wprowadzić - zauważył.
- to moze wezme kilka swoich rzeczy?
- no spoczko. Chodzmy.
No i poszli. Dominika wzięła parę ubran i kosmetyki. Kiedy wrócili do Wojtka zamówili pizzę.
- mialas się zdrowo odżywiać - pokazał jej język.
- ale to ty zadzwoniles - odwzajemniała. - chce mi się spaaaaac - położyła się na kanapie i rozciągnęła jak kociak.
- ciekawe, czy to chłopiec czy dziewczynka? - zastanawiał się Wozz.
- a chcialbys, żeby to bylo...?
- dziewczynka... Byłaby tak samo piękna jak ty.
- aw... A ja chyba wole chłopca. - pokazała mu język.
- cokolwiek się urodzi będę je kochał - przerwal. - tak jak ciebie.
- ja ciebie tez kocham. - podniosła się i pocałowała go w policzek. - zrobmy jutro grill.
- kogo zaprosimy?
- chłopaków z dziewczynami... Ciekawe czy juz wiedza o tym ze jestem w ciąży?
- napewno. Chłopaki to straszne paple.
- zobaczymy... Robimy zakład, co się urodzi?
- spoko. O co?
- o to gdzie pojedziemy w wakacje...
- spoko.
Przybyli sobie grabe. Kiedy przyjechała pizza zjedli, pogadali jeszcze trochę i poszli spac.
Następnego dnia wieczorem, jak sobie Dominika zażyczyła zrobili grill w DPT. Przyszli wszyscy. Co się okazało, dziewczyny nie wiedziały o ciąży, wiec każda dostawała taką wiadomość od inniej kiedy nastepna przychodziła (bardzo sensowne zdanie -,-). Wszyscy bawili się w najlepsze. Tomek i Justyna przyszli spoznieni. Dominika od razu wzięła ja do kuchni, żeby pomogła jej przynieść sałatki. Justyna chciała sobie i Miśce polac ale wyjaśniła jej ze jest w ciąży.
- jaja sobie ze mnie robisz.
- nie... Jutro jestem umowiona z ginekologiem.
- ale się ciesze! - przytulia ją najmocniej jak umiała. - wiesz juz czy to będzie chlopiec czy dziewczynka?
- no jeszcze nie, jutro dopiero ide. Ale zalozylam się z Wojtkiem o to co to będzie...
- a o co?
- gdzie pojedziemy na wakacje.
- znowu chcesz mieć jazdę z Adamem?
- niee... Tym razem postaram się pamiętać o próbach i koncertach.
- hahah! Dobra chodź juz do nich...
Kiedy wrócili do reszty Wojtek już podawał steki. Wszyscy rozmawiali i smiali się. Nie odbyło się również bez picia. Ale jedyną niespodzianka nie było to ze się dziewczyny dowiedziały o ciąży. Około 23.30 Aleksander poprosił wszystkich o ciszę. Wstał przed Magda i mówił: Madziu, znamy się może nie za długo ale... Yhm... Wiesz ze kocham cie najbardziej na świecie...
Wszystkie dziewczyny zapiszczaly. Magda miała zły w oczach.
- jesteś najważniejsza osoba w moim zyciu... Czuje ze jesteś tą jedyna i chciałbym spędzić z toba resztę życia. Tylko zastanawiam się nad jednym... - ukląkl przed nią. - czy ty chcesz spędzić ze mną ten czas?
- Aawww.... - pisk dziewczyn.
- wstań ty debilu - odezwala się Magda, cala się trzesla. - pewnie ze chce. - rzuciala się na niego kiedy wstał - tez cie kocham! Jestem sensem mojego życia! - pozwoliła włożyć sobie pierścionek na palec.
Wszyscy wstali, zaczęli bic brawo i śpiewać '100 lat', a później 'on jest temu winny'.
Skończyli grilla ok 3.00 później przeniesli sie jeszcze do mieszkania zeby sąsiedzi się nie czepiali ze jest za głośno. Wszyscy poszli spać do swoich pokoi. Oczywiście i tak nie spali. Dziewczyny jeszcze plotkowaly a chlopaki jak zwykle o swoim.  Rano, czyli ok.13, Dominika zrobiła dla wszystkich wieeeeeeeeeelkiego omleta z 30 jajek ( co ona jeszcze wymysli w tym opowiadaniu? o.O ) dodała do niego jeszcze pomidory, kiełbasę, pieczarki... To była bardziej pizza jajeczna niż omlet. Na koniec posypala go jeszcze serem i wsadzila do pierkarnika bo na patelni by się nie zmieścił.
Pomału wszyscy zaczęli się budzić i schodzić na parter. Dziewczyny głównie w koszulach chlopakow, a chłopaki w samych bokserkach. To nie był codzienny widok dla ekipy ale kilka razy zdarzyło się przeżyć cos takiego. Po zjedzonym śniadaniu do DPT przyszedł Adam. Kiedy zobaczył dom w takim stanie nie zdziwil się za bardzo. Był przyzwyczajony do widoku pol nagich Afro a ich dziewczyny tez widział kilka razy. A ze panował taki porządek jaki panował to nie było dziwne bo tu było tak prawie codziennie kiedy Dominika nie rządziła jeszcze w tym domu.
- czyżby Wozz rozstał się z Miśka?
- nie..? Niby czemu? - zapytała
- bo rządzi tu syf a nie dziewczyna.
- hahaha - zasmiala się sucho. - w tym domu to ja nosze spodnie, a pan syf to mój dobry znajomy. Wiec jak? Nagrywany cos?

____________________________________________

Przepraszam ze tak długo ale nie miałam przez tydzień dostępu do internetu. Postaram sie dodać jeszcze jeden w tym tygodniu bo nwm czy bd miała NET przez kolejne dwa tygodnie bo jade na obóz :D

Jak się wam podoba ten rozdział? Nadal nie wiem czy to ma być chłopiec czy dziewczynka? Jak na razie jest 1 glos na chłopca <3

Komentujcie i piszcie do mnie ;*

~ peace'n'love

3 komentarze:

  1. u mojej cioci po imprezie rano na śniadanie jest jajecznica z 15-30 jaje =D

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam niech to będzie chłopiec, a z resztą "matka" tak chce haha :)
    Fajny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy będzie kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń