piątek, 13 czerwca 2014

41. Nowy czlonek Afrogangu

    2 MIESIACE POZNIEJ

Początek wakacyjnej trasy koncertowej. Koncert w Chełmie! Dominika wystąpiła razem z chlopakami, jak było obiecane. Wszyscy się świetnie bawili pomimo deszczu. Co się okazało - fani Afromental, chcieli rozniez autografy Dominiki.
- pojedziemy gdzieś? - zapytała Dominika leżąc z Wojtkiem rano na łóżku.
Od akcji na lotnisku nie rozstawali się. Nie wspominali tez o przeszłości. Cieszyli się tym co mają. Mają siebie i to było najważniejsze.
- kiedy chcesz się wyrwać pomiędzy koncertami?
- no nie wiem... Moglibyśmy wyskoczyć tak na jeden dzień nad morze. Tak żeby ten... wychillowac się... chodzby na jeden dzień?
- a kiedy chcesz?
- no na przykład teraz?
- to czemu się nie pakujesz?
Dominika spojzala na niego jak na idiote. Ale on mówił serio. Spakowali najważniejsze rzeczy i roszyli w podroż nad morze. Po drodze śmiałi się i gadali, ale tez milczeli. Byli najlepszymi przyjaciółmi. Mogli robić razem wszystko, nawet milczeć. Kiedy dojechali, poszli od razu na plaze. Pooddychali swierzym powietrzem i poszli na molo w Międzyzdrojach. Po siedzieli chwile i poszli coś zjeść. Było juz po południu. Po obiedzie wrócili na plaże. Rozłożyli ręczniki i poszli spać. Obudził ich dopiero dzwonek telefonu Wojtka. Dzwonił Grzesiek. Włączył na głośno mówiący.
- no gdzie ty jesteś?! - zaczął na niego krzyczeć.
- a co się stało?
- dwie godziny temu mieliscie być na probie! My czekamy i czekamy... Rozumiem się spoznic pol godziny, ale nie dwie!
Dominika zaczeła się śmiać. Wojtek do niej dołączył.
- ej, wy co bierzecie bez nas, że się tak chichracie? - zapytał Alek. Chłopaki tez mieli na głośno mówiący.
- nie... po prostu my jesteśmy... - zaczal Wojtek.
- w Międzyzdrojach! - dokończyła Dominika.
- GDZIE?! - krzyknelo większość chłopaków, słychać było przynajmniej 5.
- jutro jest przecież koncert! - krzyknął Adam.
- spoko, spoko. Zdążymy - potwierdziła Dominika. - juz się zbieramy.
- młoda, ty to sie nie tłumacz. Jesteś zawieszona na 3 koncerty.
- co?! - krzykneli po obu stronach telefonu.
- ale Adam... - zaczeła Dominika.
- nie ma żadnego ale. I juz macie się pakować.
- ale Adam... - zajeczal Tomson.
- dacie sobie radę z Wojtkiem.
- a będę mogła być za sceną? - zapytała.
- zastanowie się.
Przez cala drogę powrotną milczeli. Zapomnieli po prostu ze jest próba. Mieli głowę totalnie gdzie indziej. Tak naprawdę to przecież nic się nie stało... Przed koncertem tez jest próba. Wyjasniali Dominika z wojtkiem, kiedy wrócili. Ale to na nic się nie zdało. Dominika została zawieszona na 3 koncerty. Jedyny kompromis na jaki Adam poszedł to to ze może towarzyszyć im za scena.
Koncert oczywiście wyszedł świetnie. Następnego dnia pojechali do Olsztyna. Mamy chłopaków dziwili się ze Dominika nie występuje z nimi. Wyjasniali za każdym razem to samo, a wersja na scenie była taka, ze się po prostu źle czuje. Faktycznie tez tak było. Ciągle upały doprowadzały Dominikę o zawroty głowy i zaslabniecia. Raz tez wymiotowala, ale uznala ze to udar i nie warto się tym przejmować.
- może powinnas iść na jakieś badania? - zaproponował Wojtek.
- nie... Nic mi mi nie jest przecież nie wymiotuje co chwile.
Do mieszkania wpadł rozpędzony, niczym uczniowie slyszacy ostatni dzwonek, Torres.
- wiecie co się stało?!
Dominika i Wojtek spokojnie w ciszy oczekiwali na odpowiedź.
- Dziamas się zaręczył!!!
- CO?!
- no!
- ale fajnie... - uznała Dominika.
- no niezle, nieźle... - przyznał Wojtek. - ale u ciebie chyba tez się cos zmieniło? Czy mi się wydaje?
- niby co? - zdziwil się Tomek.
- perfumy masz nowe - zasmiala się Dominika. - bardzo mocne nowe perfumy... - dodała i pobiegła do łazienki.
Z salonu słychać było odgłos wymitow. Kiedy wróciła od razu zaczęli się pytać co się stalo. Od razu zaprzeczała ze nic. Ale oni nalegali i wyjaśnili ze slyszeli jak wymiotuje. Mówiła ze nie wie, czemu, ze pewnie się czymś zatrula.
- a może w ciąży jesteś? - zasmial się Tomek.
Dominika rzuciła mu zabójcze spojrzenie, a później się zasmiala, ale później spowazniala. Po patrzyli z Wojtkiem na siebie.
- jesteś w ciąży? - zapytał spokojnie.
Nie odpowiedziała. Patrzyła dalej z wyczekiwianiem ze ja zrozumie. Chodziarz sama nie wiedziała co ma rozumieć.
- jesteś? - zapytał Tomek.
- nie wiem... - szepnela Dominika.
- jak to nie wiesz?! - uniósł się Wojtek.
- no nie wiem! Nie zazywam pigułek! Przecież wiesz!
- a okres masz?
- no nie mam!
- to czemu nie reagowalas?
- bo myslam ze to przez odżywianie. Ostatnio malo jem i dużo cwicze. Juz kiedys tak mi się zdarzalo.
- kupisz test?
Nie odpowiedziała chwile. Chłopaki wpatrywali sie na nią wyczekujaco.
- jeśli tego chcecie...
Poszła do apteki i kupiła  test ciążowy. Kiedy wróciła zamknela się w toalecie. Wojtek i Tomek czekali niecierpliwie.
- a co jeśli wyjdzie pozytywnie?
- jak to co? Będzie mały Afrogangster! - pocieszał go Torres.
Wojtek odrzucił go zabójczym spojrzeniem.
- i będzie nosił takie male fullcapy i kapelusze - kontynuował. - I malutkie converse i kurtki Afrogangu i bejsbolowki...
- a skąd wiesz ze to będzie chłopiec?
- jeśli będzie dziewczynka to będzie jeszcze slodsza. Na pewno będzie śliczna...
Dominika wyszła z toalety z testem w ręce.
- i co?! - pod skoczyli na rowne nogi.
- drugi raz w życiu robię test ciążowy i drugi raz nie wiem co oznacza...
- a co masz? - Wojtek usiadł obok niej i się przytulil.
- dwie czerwone... Jestem w ciąży...
Zapadła nerwowa cisza. Dominika miała łzy w oczach i ręce się jej trzasly. Tak na prawdę nikt nie wiedzial, co ma zrobić, co powiedzieć.
- i co teraz? - odezwala się w końcu.
- no jak to co? Trzeba żyć dalej. Teraz musisz się zdrowo odżywiać. Nie będzie tak, ze nie jest, bo nie masz czasu.
- wiem... Byłam juz w ciąży...
- wiem, Misiu. Ale teraz jestem z toba i bedzie dobrze.
- tez z toba jestem - odezwał się Tomek. - reszta bandu na pewno tez.
- dziękuje... Jesteście kochani... - przytulia ich.

___________________________________

Od razu pytanie: Dziecko Dominiki ma być dziewczynką czy chłopcem?

Piszcie:
• tu
• na fejsie
• na insta
• na maila

Czekam na wasze propozycje :)

1 komentarz:

  1. Fajne, ale i tak wiesz, że cię zabije :*

    Musi to byc chłopiec :)

    OdpowiedzUsuń