piątek, 6 czerwca 2014

40. ?!

- jak było u Lany? - zapytała Angie, kiedy znowu spotkała Dominikę.
- no spoko, popatrz - dziewczyna podciagnela rękaw i pokazała nowy tatuaż.
- robisz druga rękę?
- no na razie to jest tylko ten jeden, ale się zobaczy.
- ładny, musisz go na serio kochać...
- jeśli wytatuowalam sobie napis 'I love you' to chyba tak. Ej, masz laptopa?
- moge korzystać z hotelowego, chesz pożyczyć?
- a mogę? Chciałaby zadzwonić do kolegi.
- no pewnie.
Wieczorem kiedy Dominika wróciła do pokoju chotelowego pożyczyła się laptopa i zamknela drzwi.
- jak tam we Włoszech? - zapytała Dominika Tomka.
- no spoko, spoko, za 3 dni mamy pierwszy koncert, a ty co tam porabiasz?
- no wiesz... Samochód... Sklep z płytami... Stare śmiecie....
- nie bardzo jestem zadowolony z tego co robisz...
- wiem, wiem... Moglbys zawołać tu Wojtka?
- na pewno?
- tak, chciałabym mu cos powiedzieć...
Później Dominika słyszała tylko, jak Tomek chodzi po domu, Trzaska drzwiami i woła Wojtka. Zaraz usłyszała, jak ktoś przyszedł. Rozpoznała glos Alka, który od razu kiedy dowiedział się że Dominika dzwoni, pobiegł do kochni zarzucił dredami i się przywitał.
- Buongiorno
- Buenos dias, sinior
- jak tam w Hiszpanii?
- po staremu, a we Włoszech?
- zajebiscie! Stoki są cudowne! Za 3 dni mamy pierwszy koncert.
- żałuje ze mnie z wami nie ma...
- to czemu nie przylecisz? My czekany.
Dominika zamilkła. To prawda, przecież w każdej chwili mogła wsiąść w samolot i polecieć do Wloszech. Mogła porozmawiać z Wojtkiem twarzą w twarz.
- muszę iść. - rzuciła i się rozlaczyla.
Zaczeła się pakować jak szybko tylko mogła.

WŁOCHY

- ludzie! Mam pizzę! - krzyknął Wojtek wchodząc do domu.
- właśnie cie szukam! - zawołał Tomek. - Dominika chce z toba pogadac.
- juz się rozlaczyla... - zauważył Alek.
- a co chciała? - zapytał Wojtek, który od razu posmutnial.
- nie wiem, kazała cie tylko zawołać - odpowiedział Torres.
- zaproponowałem jej zęby przyleciała do nas... i się odeszła...
Tomek i Alek po patrzyli się na siebie znacząco.
- musimy ci cos pokazać - powiedzieli równocześnie.
Torres otworzy folder zatytułowany ''Miśka'. Był tam filmik. Otworzyli go. Dominika siedziała przy keyboardzie. Zaczeła grac. Pomyliła się. Przerwala. Westknela. Ktoś zza kamery pokazał podniesiony kciuk. Usmiechnela sie. Zaczeła grac spowrotem. Śpiewała 'Nie ufaj mi' Igora Herbuta, ale po swojemu. Ta wersja była delikatniejsza i zmieniony tekst. W orginale chłopak śpiewał do dziewczyny, u tu Dominika do Wojtka. Zaśpiewała tylko #1 zwrotkę bo to ona odnosiła się do ich życia. Skończyła śpiewać. Milczala. Myślała. W końcu zaczeła.
- Wojtek... jeśli to ogladasz...wiem teraz brzmie jak z jakiej opowieści kryminalnej albo typowego melodramatu,ale posłuchaj. Jeśli to oglasz, znaczy, ze wyjechalam do Hiszpanii... Powiedzialam ci kiedys, ze będę się bala kiedy kogos pokocham... wyjechalam ze strachu... Wiesz ze chce cie chronić. Może wiesz juz do czemgo jestem zdolna... Mniejsza. Przepraszam cie za to ze wyjechalam, ale musiales mi dac tego powód... Nie wiem... Wyznales mi miłość? Jeśli tak to chce ci powiedzieć, ze... pamiętam... Przypomnialam sobie wszystko. Nie chciałam ci tego, bo juz wcześniej przed wypadkiem się zaczelam bac, teraz jest jeszcze gorzej. Chce cie po prostu chronić... Pamietaj... chłopki wiedza o wszystkim, pomagają mi to nagrać... - w tej chwili przez cały kadr przeszedł tanczacy Śniadecki. W pokoju rozległ się śmiech. - Nie bądź zły na chłopaków, o to ze ci wczesniej tego nie powiedzieli. Sama nie wiedziałam kiedy wyjade... Przepraszam... Obiecuje, ze sie jeszcze zobaczymy... - kamerzysta krzyknął cięcie, ale nie wyłączył kamery. Do Dominiki podszedł Thomson i udawał ze płacze i kazał jej nie wyjeżdżać. Baron pocieszał go tym, ze przecież jeszcze nie wyjechała i nie musi jeść tego co Śniady ugotuje. Kamera się wyłącza.
Wojtek pobiegł do swojego pokoju i spakowal najpotrzebniejsze rzeczy.
- a ty gdzie? - zdzilil się Adam, ktory właśnie przechodził.
- lece do Hiszpanii do Dominiki.
- po co?
- bo ja kocham!
- za 3 dni jest koncert!
- zdąrze! - krzyknął zatrzaskujac drzwi.

HISZPANIA

Dominika oddala klucze od pokoju na recepcję i zapłaciła za pobyt. Powiedziała Angelik ze go kocha i musi do niego wrócić. Pojechała jeszcze do zaułku pożegnać się z reszta. Kiedy Sark dowiedział się ze wyjeżdża zrobił jej straszną awanturę.
- ZAKOCHAM SIE! WIESZ W OGOLE CO TO ZNACZY?! - broniła się Dominika.
Sark nie odpowiedział. Poszedł przed siebie. Dominika pojechała za min motorem, najpierw rozpędzona, ale zatrzymała się w odpowiednim momencie. Sark był wystraszony.
- myślisz ze jest ktoś na tym świecie, kto potrafiłby mnie pokochać takim jaki jestem?
- jest. Tylko musisz przestać patrzeć na czubek własnego nosa... i pogatac z Lecta (Agelike) - usmiechnela się. Założyła kask i pojechała prosto na lotnisko.
Tam okazało się, ze najbliższy pociac do Włoch jest dopiero za 3 dni. Postanowiła poczekać tutaj. Nie chciała wracać na Calle Juan Grande. Zresztą, był tu sklep, toalety z prysznicami. Dominika juz nie raz spala w dziwnych miejscach dworcach, lotnisko nie bylo niczym szczegolnym.

WŁOCHY

Kiedy Wojtek przyjech na lotnisko do odlotu nastepnego samolotu zostalo tylko pol godziny. Nie zastanawiajac sie nad niczym, kupil bilet i pobiegl do samolotu.

HISZPANIA

Dominika wloczyla sie bez zadnego konkretnego celu po korytarzu. Ktos podszedl do niej od tylu i chwycil ja za ramie.  To byl Nicolas. Byly narzyczony Dominiki.
- Nica? - (DomiNICA)
- Nico?
- co ty tu robisz? Gdzie masz dziecko?
- teraz sie nim interesujesz?
- gdzie jest?
- nie zyje.
- zabilas go?!
- nie! Btlam na akcji... zosral z Miriam... kiedy wrocilismy...
- dobra, nich ci bedzie.
- a ty co tu robisz?
Nicolas wyciagnal sluzbowa legotymaje.
- pracuje tu, jestem ochroniazem w cywilu.
- i nazywasz sie Paolo Huelle? Yhyy... z tak przeszloscia trudno o prawdziwe nazwisko... nie wydasz mnie glina co nie?
- cos ty... moze cos napomkne, ze bylas... ale powiedz mi...
- tak, to pod centrum handlowym to ja... ten sklep z plytami przedwczoraj to tez ja... ale masz nikomu nie mowic, bo mnie Sark dopanie, albo cos gorszego...
- no spoko, spoko. Ja juz ide bo reszta zaczyna sie na nas dziwnie patrzec...
- narazie.

Samolot z Wloch wlasnie wyladowal. Wojtek w mylslach upewnil sie, ze chce odnalezdz Dominike. Wszedl do budynku lotniska i zapytal sie jak moze dojechac na Calle Juan Grande.
Dominice wydawalo sie ze slyszy glos Wojtka. Myslala ze sie jej wydaje bo za nim teskni, ale postanowila to sprawdzic. Przy punkcje informacji stal facet. Mial sa sobie czarne spodnie i czarna buze z kapturem. Chwycila go za ramie. Facet sie odwrocil.
- przepraszam, pomylilam cie z kims... - byl to chlopak ok. 20, brunet z ciemnyni oczami.
Gdy Wojtek skonczyl rozmawiac w biurze informacji poszedl do lotniskowego kiosku i kupil mape Hiszpanii. Usiadł na krzesle i zaczal studiowac plan kraju.
Zrezygnowana Dominika wrocila do poczekalni. Usiadla ciezko na krzesle. Od strony plecow kilka krzesel dalej siedzial jakis koles i ogladal mape. Przy wejsciu czekala jakas kobieta, pewnie na meza, pomyslala Dominika. W innym wejsciu jakas para sie obsciskiwala, zegnaja sie na dlugo... ale i tak sie jeszcze zobacza, myslala. Na przeciwko siedziala kobieta, polka, albo umie polski, bo czyla ksiazke '50 twarzy Greya' z polskim tytulem. Jakis koles przechodzil z walizka w jedej rece a w drugiej trzymal kubek Costa Cafe. Mial okulary i rozczorchana wryzure. Wydladal na milego, w co chwile walizka mu uciekala. Pech chcial, ze zrobila to tez gdy przechodzil obok Dominiki. Przy tym rozlal tez kawe na nogawke jej spodni.
-uwarzal bys, jak chodzisz! - warknela na niego.
- przepraszam... nic ci sie nie stalo?
- umieram, czujesz ten sarkazm? Jest chill, przezyje... mozesz isc dalej.
I tak zrobil.
Wojtka z czytania mapy wyrwal krzyk jakiejs dziewczyny. Koles wylal na nia kawe. Nic nie zrozumial z ich rozmowy,bo gadali po Hiszpansku. Uwage Wojtka przykula rekawiczka na jej lewej dloni. Nie widzial jej twarzy, bo siedziala i stala do niego tylem. Ale ta rekawiczka... dlugie, brazowe wlosy miala zwiazane w kucuk, ktorym zdecydowanie lubila machac. W pewnym momencie kucyk odslonil cy kark i tatuaz na nim. Dominika ma taki - pomyslal Wojtek, wstal z zamiar podejscia do dziewczyny, ale w tym momencie ona odeszla. Postanowil isc za nia, ale weszla to toalety, wiec on wszedl do meskiej.
Cala schlapana kawa, Dominika pozla sie wyczyscic do toalety. Wziela ze soba walizke i sie przebrala, a brudne spodnie wyczescila troche, wysuszyla i schowala do walizki. Kiedy wyszla wrocila na stara miejsce. Zauwazyla, ze ktos zostawil full capa na krzesle. Wojtek ma taki, pomyslala i zaczela dokladnie odladac czapke. Przy zapieciu bylo namalowane markerem serduszko.
~ jesli kiedys zgubisz tego full capa wsrod full capow Tomsona, to bedziesz wiedzial, ze to twoj - powidziala Dominika rysujac serduszko na zapieciu czapki ~
To jest czapka Wojtka - mysli atakowaly Dominike. - on tu jest. Jest gdzies na tym lotnisku. Ten koles co tu siedzial mial full capa. To mogl byc Wojtek. Widzialam go, a on widzial mnie. Nie rozpoznalam go. Musze go znaleźć.
Kiedy Wojtek wyszedł z kabiny podszedł do umylawlek. W lustrze zauwarzyl ze nie ma full capa. Wyszedł z toalety i poszedł w stronę, gdzie wczesniej siedział. Zauważył, ze potencjalna Dominika ją trzyma. Właśnie wstała, chyba ma zamiar gdzies z nią isc , pomyślał.
Poszedł, wiec za nią. Chwycił ją za ramie. Odwróciła się.
Dominika wstała z krzesła i postanowiła szukać Wojtka. Nie poszła za daleko, bo zaraz ktoś ją chwycił za ramie. Odwróciła się.
Kiedy ich spojrzenia się spotkały nie musieli nic mówić. Wiedzieli co czują. Dominice do oczu naszly łzy. Przytulia się mocno do Wojtka. Tęskniła za nim. Nie chciała, zeby to się okazało snem. Chciała go trzymać tak na zawsze. Nie uciekać juz nigdzie. Wiedziała, gdzie jest jej miejsce. Przy Wojtku. Kochała go.

____________________________________

Ehhh.... Nareszcie! Tak się cieszę z tego rozdziału... xd
Nie skromnie powiem, ze ten rozdział jest najlepszy, jak do tego czasu, przynajmniej dla mnie. Chciałabym poznać tez wasze opinie :)

Piszcie do mnie:
• w komentarzach tutaj
• na maila: musicismytruelife@gmail.com
na fejsie : Kamila Miśka Kulig
w komentarzach na instagramie dreamer_008

~peace'n'<3

PS. Nie uwazacie, ze za długi ten rozdział? xd

1 komentarz:

  1. Ten rozdział był świetny taki ... taki ... taki romantyczny :)
    I czy za długi? .... nie jest świetny --- po prostu idealny <3

    OdpowiedzUsuń