piątek, 22 sierpnia 2014

45. Niech sie dowiedzą

Z powodu dobrej pogody o chęci ruchu na świeżym powietrzu Wojtek zabrał Dominikę na rowery do parku. Wzięli ze sobą również koszyk z jedzeniem zeby zrobic piknik. Po zjedzonym lunchu ruszyli w dalszą drogę. Kiedy byli przed mostkiem Wojtek zatrzymał się i poszedł w stronę rzeczki. Dominika poszła za nim, kiedy juz była nie daleko wziął ja na ręce i wszedl, gdy sam miał wody po kolana puścił dziewczynę, która strasznie się rzucała.
- zabije cie! - zaczeła krzyczeć na niego i starała się zebrać.
- no zobaczymy - wystawił jej język. - pozwolisz żeby dziecko nie miało ojca?
- wole żeby nie mialo ojca niż żebym byla wyrzucana do rzeki!
- ochlon kochanie - ochlapal ja.
- teraz to się doigrales - podbiegla do niego.
Wojtek próbował uciekać a Dominika to wykorzystała i wskoczyła mu na plecy dzięki czemu stracił równowagę i tez wpadł do wody. Zaczęli się razem śmiać i chlapac wodą. Kiedy mieli juz dosc, wyszli żeby się wysuszyć. Leżeli na kocu i się 'byczyli'.
- wieczorem wyjezdzamy do Kołobrzegu, pamiętasz? - upewnił się Wojtek.
- tak... przydało by się wracać i spakowac.
- ale tu się tak fajnie leży... Mmmm... - przeciągnął się i obrócił na bok żeby spojzec na Dominikę.
- co jest? - spytała kiedy przytulil się do jej ramienia.
- nic, po prostu lubie na ciebie patrzeć.
- kochany jesteś. - nachylila się nad nim i pocałowała go. - chodź, jedziemy dalej.
Wstali, zebrali koc, wsiedli na rowery i pojechali w stronę domu. W pewnym momencie Wojtek się przewrocil. Dominika podeszła sprawdzić czy nic mu się nie stało. Powiedział ze nic. Próbując wstać podparl się na jednym kolanie. Dominika juz chciała wrócić na swój rower, ale zawołał ja i wręczył jej kwiatek.
- dla najpiękniejszej przyszłej matki na całym świecie.
- ojejku... A juz myslalam ze chcesz się oświadczyć - pocałowała go w policzek.
- spokojnie... Będzie pierścionek. Kiedyś... - uśmiechnął się lobuzersko.
Wrócili do domu i zaczęli się pakować. Kiedy zrobili się glodni zamówili pizzę, zjedli i wrócili do pakowania. Dominika nie wybaczyła byq sobie gdyby nie wziela żadnej książki, wiec w jej księgozbiorze znalazły się:
× Na gorącym uczynku
× Bez Skrupułów
× Złodziejka Książek
× Ostre Przedmioty
- po co ci tyle książek na tydzień? - zdziwil się Wojtek
- no jak to po co? Jedna w drogę tam, druga z powrotem, a dwie kiedy będę miała czas wolny. - strzeliła słodkim uśmiechem.
- a ciekawe są chociaż?
- tak. Przeczytalam je juz. Niektóre kilka razy. Te 2 thrillery Cobena są świetne, nawet ja nie mogę nihdy rozgryzdz o co w tym chodzi. A tamte 2... poprostu je lubie, a "Złodziejka.." jest bardzo popularna.
- czyli Miśka poleca?
- tak. Miśka poleca czytanie książek, ale tych prawdziwych. Nie Lubie czytać e-bookow, oczy mnie bola. Od ciągłego siedzenia przy ekranie komputera, telefonu czy tabletu psuje się wzrok i marnuje energia, dlatego młodzież powinna więcej czytać. Zauwazylam ze ostatnio wiele dziewczyn bierze ze mnie przykład, wiec wspadlam na pomysł żeby zacząć promować książki na moim fun pagu. Co ty na to?
- świetny pomysł. Może w końcu zaczną czytać jakieś tresciwe rzeczy a nie tylko te "fanfiction" o swoich idolach.

------> takie przesłanie xd <-----

Kiedy się spakowali, pojechali do DPT i zapokowali wszystko do tour busa. Pomału wszyscy zaczęli się zjeżdżać i okolo 17.45 wyruszyli podbijać wybrzeże. Oczywiście w umuzykalnionym busie nigdy nie jest nudno. Dominika była zmęczona dzisiejszymi rowerami i szybko zasnęła po włożeniu sluchawek do uszu.
- kiedy masz zamiar sie jej oświadczyć na prawdę? -zapytal Tomson gdy Wozz opowiedział o wycieczce rowerowej i podarowaniu kwiatka.
- chciałbym w Kolobrzegu. Miśka uwielbia plaże i morze wiec pasuje.
- a wiesz juz czy będziesz miał syna czy córkę?
- jeszcze nie. Za miesiąc dopiero poznany płeć dziecka.
- jakiego dziecka? - zapytał zainteresowany Adam, który siedział fotel przed nimi.
Wojtek z Tomkiem wymienili przestraszone spojrzenia, a później popatrzyli na śpiącą Dominike.
- no bo ten... - zaczął Wojtek. - Misia... i ja... będziemy... no wiesz... yymm... Albo tak: Marysia nie będzie jedynym Afro dzieckiem. - uśmiechnął się szeroko. Bardzo szeroko.
- który miesiąc?
- początek trzeciego...
- musimy zrobić naradę zespołu. - zdecydował.
- Ale Misia mówi ze chce śpiewać z nami, tylko musi na siebie uważać.
- porozmawiamy o tym później.
Podroż minęła szybko. W Kołobrzegu byli przed 6.00. Od razu poszli na plaże. Na miejscu porobili sobie mnóstwo zdjęć. Było fajnie chociaż atmosfera miedzy Adamem, Wojtkiem i Tomkiem była napięta. Nikt inny nie wiedział ze menager juz wie. Kiedy trafili do hotelu Adam zawołał wszystkich do swojego pokoju.
- jak już pewnie wszyscy wiecie - zaczął menago. - W Afro teamie pojawi się nowa osoba. Nie mowie tu o Miśce, która za niedługo pójdzie na urlop.
Dominika popatrzyla na Wojtka. W jego spojrzeniu wyczytala o co chodzi.
- Dominika jest w ciąży. - podsumował. - A teraz chodzi o to, jak wy widzicie dalsza współpracę?
Zapadła niezreczna cisza. Wszyscy wiedzieli czego chcą i jak to będzie wyglądać, ale bali się reakcji Adama. Dominika westknela głęboko i zaczeła:
- tak jestem w ciąży. Nie mowilismy ci wcześniej bo nie wiedzieliśmy jak i nad tym myslelismy. Postanowiliśmy, ze powiemy ci kiedy poznamy płeć. Co do moich występów - dopóki będę mogła chce śpiewać. Podjelismy tą decyzje z chłopakami. Po porodzie wrócę tak szybko jak będę mogła. Jeśli mogę nalad występować z Afromental?
Znowu cisza. Wszyscy patrzyli w podłogę czasami lekko zerkajac na Adama. Chłopaki wiedzieli co chcą, teraz decyzja należała do menagera.
- muszę wszystko przemyśleć. Jak na razie możesz występować, ale jak pojawi się dziecko to zobaczymy. Mamy pól roku na decyzje. Kiedy się dowiesz jaka płeć?
- za miesiąc.
- będziesz mogła występować, ale... oglosicie to na którymś koncercie. Ok?
Dominika spojzala z radością na Wojtka a później się przytulili.
- możemy? - upewnila się.
- no pewnie. - usmiechnal się lekko.
Dominika podbiegla do niego i go przytulila.
- jesteś najlepszym menagerem na świecie!!!!!
- no wiem. A teraz idźcie odpocząć. Jutro od 16.00 zaczynamy próby.
Wszyscy się rozeszli do swoich pokoi.
Następnego dnia Afromental dawało z siebie wszystko. W końcu nadszedł czas na 'rozkminy psychologiczne'.
- wiecie jak ludzkie życie jest kruche, jak male sa noworodki. Kiedy kobiety sa w ciąży noszą pod sobą nowe zycie, żeby dac początek nowemu pokoleniu. Pokoleniu które być może zmieni świat! Wiecie o co mi chodzi?
Piski fanek.
- ale czy rozumiecie powagę sytuacji? Życie to dar który dostajemy od Boga. Bóg daje tez siłę i nadzieje. Bóg daje nam natchnienie. Dzięki niemu tu jesteśmy.
Piski fanek. Dominika popatrzyla na Wojtka. Wiedzieli ze szybko to do nich nie dotrze wiec woleli walnac prosto w mostu.
- w Afro Gangu będzie nowe dziecko! - krzyknęła. - z Wojtekiem będziemy rodzicami!
I piski ustały. Wszyscy byli zaskoczeni. Dominika podeszła do Wojtka . Przyyilili sie j poglaskali ja po brzuchu. Odwróciła się bokiem i uwydatnia juz lekko zarysowany brzuszek. Ktoś w tłumie zaczął śpiewać '100 lat'. To byl wzruszający widok. Po kilku chwilach wrócili do koncertu. Jak zawsze dali czadu.

____________________________________

Długo czekaliscie? Chyba nie ;D
Powiem wam cos... Jutro jade na mój pierwszy koncert Afromental do Bielska <3 oczywiście zdam wam relacje bo pewnie będę baaaaaaaardzo podekscytowana, tak jak jestem teraz. <3 <3
Zrobilam dla nich pudeleczko a w nim '77 dlaczego kocham Afromental' - dużo się napracowalam, ale mam nadzieje ze im się spodoba ;D

Tak wg. jak wam się podoba ten rozdział? Chcecie zeby Dominika się w końcu zaręczyła z Wojtkiem? Ja osobiście nie mogę się doczekać tej chwili :')
Komentujcie i piszcie do mnie ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz