Mam nadzieje, że mój blog wam się spodoba... komentujcie i polecajcie dalej bloga. Nie jest on tylko o Afromental, ale tez o spełnianiu marzeń pewniej dziewczyny, która ich kocha tak samo jak ja... o pewnie ty, kto to czytasz :)
I ♥ U
Marzeniem Dominiki od zawsze było wyprowadzić się do Warszawy. To marzenie miało się właśnie spełnić. Zapinała już spakowana walizkę. Zostało jej tylko pożegnać się z rodzicami i pojechać na stacje.
Najbliższy pociąg do stolicy był dopiero za 2h, wiec miała dużo czasu.
- Jesteś pewna, że chcesz jechać? – zapytał tata Dominiki
- No pewnie, przecież mówiłam ci o tym od pięciu lat, że to jest moje marzenie – zapewniła go Miśka.
- Ale po co ty tam pojedziesz?
- bo chce spełnić swoje marzenia, których nie uda mi się spełnić tutaj.
- Ale…
- Nie ma żadnych ‘ale’ tato. Byłam tam przecież w tamtym tygodniu. Mieszkanie mam wynajęte… dam sobie rade. A wy?
- No właśnie nie wiem jak będzie z Krzyśkiem, ma przecież dopiero 12 lat, a ja i mama nie mamy dużo czasu dla niego.
- Jak ja byłam w jego wieku to też nikogo nie miałam i jakoś skończyłam podstawówkę, gimbaze i nawet technikum i mnie jeszcze na studia przyjęli.
- czemu w ogóle je podejmowałaś skoro i tak miałaś zamiar z nich zrezygnować?
- właśnie po to, żeby z nich zrezygnować – zaśmiała się Dominika – A przecież studiowałam aż miesiąc.
- Naprawdę długo – skomentowała mama, która właśnie weszła. – myślałam, że chcesz się jeszcze pożegnać z Natalią
- No właśnie, to ja już lecę. Pa mamo, pa tato, trzymajcie się – ucałowała rodziców. – pożegnajcie jeszcze ode mnie Krzyśka.
Dominika spakowała walizki do samochodu i pojechała do swojej najlepszej przyjaciółki. Natalia była w szkole, więc musiała pojechać pod budynek, w którym kiedyś się uczyła. Trafiła idealnie, bo właśnie zadzwonił dzwonek na długa przerwę. Spotkała kilku swoich dawnych nauczycieli, zamieniła z nimi parę słów i poszła szukać Natalii. Spotkała ją przed salą biologiczną.
- Natalia!
- Miśka, hej – przytuliła przyjaciółkę. –p To ty jeszcze nie w pociągu?
- Nie, odjeżdżam dopiero za godzinę, przyszłam się w tobą pożegnać.
- Ooo… będę za tobą tęsknić…
- ja za tobą też, ale wiesz, jutro wracam tu po motor, więc wezmę cię ze sobą. Ok?
- jutro jadę przecież na wycieczkę do Wrocławia i wrócę dopiero w sobotę …
- A…. no tak. To najwyżej zadzwonię do ciebie, albo ty do mnie, kiedy będziesz mogła.
- No spoko, ale pamiętasz, że boje się z tobą jeździć motorem….
- Spoko będzie! Pojedziemy przecież parę godzin, więc nie będę szarżować, tak jak ostatnio ze mną jechałaś.
- Prawie bym w tedy spadła!
- a ja bym ogłuchła, tak się darłaś
- bo jechałaś na jednym kole!
- Bo jest szybciej niż na dwóch…
Zadzwonił dzwonek.
- to ja już muszę lecieć na lekcje…
- Pa! Przyjadę po ciebie w następnym tygodniu. Pozdrów panią Stanek – przytuliła przyjaciółkę i pożegnała się z nią.
Dominika ze szkoły pojechała prosto na stacje. Do przyjazdu pociągu było jeszcze 15 min., więc wyjechała walizkę z samochodu i usiadła w poczekalni, wsadziła słuchawki w uszy i puściła muzykę. Pierwsza leciała piosenka Fly Away – jej ulubionego zespołu, czyli Afromental. Wie, że to już jest trochę niemodny zespół, ale i tak ich kocha. Ten Wozz, Tomson, Baron, Torres, Śniady, Dziamas i Lajan. Przede wszystkim dlatego tez chciała wyjechać do Wawy, żeby w końcu spotkać swoich idoli. Raz tylko była na ich koncercie, zauważyli ją, bo stała pod samą sceną i śpiewała wszystkie piosenki. Na końcu koncertu chłopaki podziękowali wszystkim za przybycie, a szczególnie ' blondynce w neonowo – żółtej bluzce, która ma naprawdę niesamowity głos.’
Pociąg przyjechał trochę wcześniej, więc wzięła walizkę, torebkę i wsiadła.
________________________________________________________________________________
Najbliższy pociąg do stolicy był dopiero za 2h, wiec miała dużo czasu.
- Jesteś pewna, że chcesz jechać? – zapytał tata Dominiki
- No pewnie, przecież mówiłam ci o tym od pięciu lat, że to jest moje marzenie – zapewniła go Miśka.
- Ale po co ty tam pojedziesz?
- bo chce spełnić swoje marzenia, których nie uda mi się spełnić tutaj.
- Ale…
- Nie ma żadnych ‘ale’ tato. Byłam tam przecież w tamtym tygodniu. Mieszkanie mam wynajęte… dam sobie rade. A wy?
- No właśnie nie wiem jak będzie z Krzyśkiem, ma przecież dopiero 12 lat, a ja i mama nie mamy dużo czasu dla niego.
- Jak ja byłam w jego wieku to też nikogo nie miałam i jakoś skończyłam podstawówkę, gimbaze i nawet technikum i mnie jeszcze na studia przyjęli.
- czemu w ogóle je podejmowałaś skoro i tak miałaś zamiar z nich zrezygnować?
- właśnie po to, żeby z nich zrezygnować – zaśmiała się Dominika – A przecież studiowałam aż miesiąc.
- Naprawdę długo – skomentowała mama, która właśnie weszła. – myślałam, że chcesz się jeszcze pożegnać z Natalią
- No właśnie, to ja już lecę. Pa mamo, pa tato, trzymajcie się – ucałowała rodziców. – pożegnajcie jeszcze ode mnie Krzyśka.
Dominika spakowała walizki do samochodu i pojechała do swojej najlepszej przyjaciółki. Natalia była w szkole, więc musiała pojechać pod budynek, w którym kiedyś się uczyła. Trafiła idealnie, bo właśnie zadzwonił dzwonek na długa przerwę. Spotkała kilku swoich dawnych nauczycieli, zamieniła z nimi parę słów i poszła szukać Natalii. Spotkała ją przed salą biologiczną.
- Natalia!
- Miśka, hej – przytuliła przyjaciółkę. –p To ty jeszcze nie w pociągu?
- Nie, odjeżdżam dopiero za godzinę, przyszłam się w tobą pożegnać.
- Ooo… będę za tobą tęsknić…
- ja za tobą też, ale wiesz, jutro wracam tu po motor, więc wezmę cię ze sobą. Ok?
- jutro jadę przecież na wycieczkę do Wrocławia i wrócę dopiero w sobotę …
- A…. no tak. To najwyżej zadzwonię do ciebie, albo ty do mnie, kiedy będziesz mogła.
- No spoko, ale pamiętasz, że boje się z tobą jeździć motorem….
- Spoko będzie! Pojedziemy przecież parę godzin, więc nie będę szarżować, tak jak ostatnio ze mną jechałaś.
- Prawie bym w tedy spadła!
- a ja bym ogłuchła, tak się darłaś
- bo jechałaś na jednym kole!
- Bo jest szybciej niż na dwóch…
Zadzwonił dzwonek.
- to ja już muszę lecieć na lekcje…
- Pa! Przyjadę po ciebie w następnym tygodniu. Pozdrów panią Stanek – przytuliła przyjaciółkę i pożegnała się z nią.
Dominika ze szkoły pojechała prosto na stacje. Do przyjazdu pociągu było jeszcze 15 min., więc wyjechała walizkę z samochodu i usiadła w poczekalni, wsadziła słuchawki w uszy i puściła muzykę. Pierwsza leciała piosenka Fly Away – jej ulubionego zespołu, czyli Afromental. Wie, że to już jest trochę niemodny zespół, ale i tak ich kocha. Ten Wozz, Tomson, Baron, Torres, Śniady, Dziamas i Lajan. Przede wszystkim dlatego tez chciała wyjechać do Wawy, żeby w końcu spotkać swoich idoli. Raz tylko była na ich koncercie, zauważyli ją, bo stała pod samą sceną i śpiewała wszystkie piosenki. Na końcu koncertu chłopaki podziękowali wszystkim za przybycie, a szczególnie ' blondynce w neonowo – żółtej bluzce, która ma naprawdę niesamowity głos.’
Pociąg przyjechał trochę wcześniej, więc wzięła walizkę, torebkę i wsiadła.
________________________________________________________________________________
Mam nadzieje, że ktoś to przeczyta i wkrótce pojawią się komentarze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz